
Poruszenie w naszym środowisku zawodowym wzbudziła prowadzona przez prokuraturę opolską sprawa poświadczenia przez pielęgniarki nieprawdy. Opiekunki zawodowych praktyk klinicznych poświadczyły, że pielęgniarki na licencjackich studiach pomostowych odbyły praktyki zawodowe, podczas gdy w rzeczywistości studentki tych praktyk nie odbyły. Obie oskarżane strony czują się pokrzywdzone.
Studiujące pielęgniarki tłumaczą swoje postępowanie tym, że praktyki kliniczne są zbędnym i nieżyciowym obowiązkiem – mimo że są zgodne z przepisami, czyli rozporządzeniem ministra zdrowia z 11 maja 2004 r. dotyczącym warunków prowadzenia studiów zawodowych dla pielęgniarek i położnych, absolwentek medycznych liceów i szkół zawodowych.
Niezręczna sytuacja
Są to osoby od lat są pracujące zawodowo. Poza tym obowiązkowych praktyk klinicznych nie są w stanie odbywać w dni wolne od pracy, co stanowi duży problem organizacyjny. Opiekunki praktyk tłumaczą, że zaliczanie zajęć koleżankom o dłuższym stażu, które wprowadzały je do zawodu i przygotowywały do objęcia stanowiska pracy w szpitalu, stawia je w niezręcznej sytuacji.
Budzi to negatywne emocje; opiekunki praktyk nie czują się kompetentne, aby sprostać zadaniu, które nakłada szczegółowy program zindywidualizowanego kształcenia umiejętności praktycznych.
Ten dziwny paradoks trafi na wokandę sądową i sprawa może mieć charakter rozwojowy...
Należy ubolewać, że do tego doszło, ale wykorzystajmy to, żeby się zastanowić nad trybem uzupełniania wykształcenia do poziomu licencjata. W odczuciu nie tylko uczestników studiów pomostowych, obowiązująca obecnie ich forma jest nieadekwatna w stosunku do potrzeb systemu i oczekiwań samych zainteresowanych. Trwają one długo (4 semestry, tylko o rok krócej niż pełne zawodowe studia licencjackie) i obejmują wiele treści nieprzydatnych dla osoby o kilku- kilkunastoletnim stażu zawodowym.
Byłoby lepiej, gdyby zakres i charakter treści kształcenia został indywidualnie dostosowany jako „learning contract” na podstawie standardu kształcenia dla zawodu pielęgniarki/położnej i starannej oceny kompetencji, ukończonych kursów i aktywności zawodowej osoby zainteresowanej. Charakterystyka studiowania powinna być zaakceptowana przez kandydatkę.
Zasady kształcenia i oceny
Każdy etap kształcenia teoretycznego i praktycznego powinien być zakończony oceną, składającą się z samooceny studenta i oceny nauczyciela – zgodnie z obowiązującymi kryteriami oceniania osiągnięć w toku kształcenia.
Z powyższego wyraźnie wynika, co leży u podłoża opisanego na początku nagannego zachowania. Studiująca pielęgniarka lub położna powinna aktywnie uczestniczyć w procesie własnej edukacji. Powinna też mieć możliwość negocjowania zakresu i charakteru treści kształcenia pomostowego (jego długość mogłaby być „elastyczna”) i brać udział w zajęciach teoretycznych oraz praktycznych w zakresie wspólnie z nauczycielem uznanym za użyteczny i potrzebny.
Powinna być zachęcana do poddania rzetelnej ocenie swoich umiejętności i samodzielnie określić obszary wiedzy, które szczególnie chce poznać, aby uzupełnić własne kompetencje – w końcu ona sama ma najlepszą orientację w kwestii niedostatków swojej wiedzy. Po prostu pielęgniarki należy traktować poważnie...
Kilka trudnych pytań
W odniesieniu do konkretnego procederu, który oparł się o prokuraturę, chciałabym zadać parę pytań. Gdzie był nauczyciel akademicki, którego obowiązkiem jest ustalenie spotkań z koordynatorem, opiekunem praktyk zawodowych i studentem? Czy analizowano postępy w kształceniu umiejętności zawodowych, które powinny być określone zarówno ze względu na obiektywne merytoryczne potrzeby zawodowe, jak i potrzeby zdefiniowane przez samego studenta.
A opiekun praktyk zawodowych? Jego rolą jest modyfikowanie na bieżąco indywidualnego toku praktycznej nauki zawodu, zwracanie uwagi na prawidłowe rozwiązywanie problemów zdrowotnych pacjenta i analizę wyników badań diagnostycznych, kształtowanie nawyku korzystania z danych naukowych i nowoczesnych technologii w praktyce pielęgniarskiej, tworzenie prawidłowych relacji interpersonalnych. Czy opiekunka praktyk tak widziała swoje obowiązki wobec praktykantek? Czy została do nich przygotowana?
W ciągu minionych lat wiele zmieniło się w procesie kształcenia pielęgniarek i położnych. Gdy nowe zasady są narzucone zawodowcom już ukształtowanym, doświadczonym, stwarza to trudną sytuację. Z jednej strony chcemy się dokształcać, więcej wiedzieć, rozwijać się. Z drugiej zaś krytykujemy i bojkotujemy regulacje, które co prawda nie są doskonałe, lecz porządkują, racjonalizują i obiektywizują proces edukacji ustawicznej i sposób świadczenia usług.
Nowe zasady zdobywania kwalifikacji nie powinny się jednak kłócić ze zdrowym rozsądkiem, ponieważ tak już jest, że ludzi inteligentnych irytują nieżyciowe przepisy – i chociaż to nielegalne, zdarza im się ich nie przestrzegać.
Popyt będzie wzrastał
I jeszcze jedno. Nie ma obowiązku posiadania licencjatu, nie musimy podejmować studiów pomostowych. Może warto, aby pielęgniarka, myśląc o karierze zawodowej, zastanowiła się, czy studia licencjackie są jej w ogóle potrzebne. A może lepiej podjąć inne formy doskonalenia zawodowego?
Popyt na usługi pielęgniarskie będzie wzrastał, potrzebuje ich cały świat, także nasze społeczeństwo. To też jest powód, aby doskonalić swoje kompetencje i dostosować je do współczesnych wymogów.