Od 2011 r. w Wielkopolsce będzie mniej rejonów operacyjnych ratownictwa medycznego. Nie zmniejszy się jednak liczba karetek.
W Wielkopolsce liczba rejonów operacyjnych, jak wynika z nowego planu dotyczącego ratownictwa medycznego w tym województwie, zmniejszy się z 31 do 5.
Takie rozwiązanie, jak tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Agata Blige – kierownik oddziału ratownictwa medycznego w wydziale bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim – pozwoli na lepsze wykorzystanie karetek na terenie województwa. – Teraz są takie rejony, w których są np. 2 karetki. Jeżeli wyjechały, to np. w razie wypadku dyspozytor nie ma kogo wysłać – mówi kierownik.
Nowe rejony będą pokrywały się z dawnymi miastami wojewódzkimi na terenie dzisiejszego woj. wielkopolskiego. – Na takim rozwiązaniu zyskają też dyspozytornie. Będą to bardzo nowoczesne stanowiska. Dziś wiele małych dyspozytorni pozostawia wiele do życzenia – uważa Agata Blige.
Jednak środowisko ratownicze obawia się, że część mniejszych stacji pogotowia może zniknąć z rynku. Kierownik uspokaja jednak, że tak się nie stanie: – NFZ zapowiedział, że w przyszłym roku będzie przeprowadzał konkursy na świadczenia w całym rejonie operacyjnym. Chcemy, aby najlepszy z podmiotów w danym rejonie stawał w takim konkursie, następnie podpisywałby umowy podwykonawcze z resztą podmiotów działających dotychczas w tym rejonie.
Zdaniem Agaty Blige jedynym zagrożeniem dla ratowniczego środowiska, jest ewentualne zmniejszenie liczby dyspozytorów.
– Ten plan to szansa na rozwój. Wiele nieporozumień wynika tak naprawdę z niezrozumienia, jak ten system ma działać. Po rozmowach i dokładnym wyjaśnieniu zasad, starostowie zwykle nie mają zastrzeżeń do nowych rozwiązań – podsumowuje Agata Blige.
Czytaj więcej: ratownictwo medyczne | system ratownictwa medycznego | Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu | Agata Blige | rejon operacyjny
Olsztyn: dzień otwarty poradni rehabilitacyjnej dla dzieci i młodzieży