Telemedycyna w karetce: pomaga, ale pod warunkiem, że się z niej korzysta

  • Jacek Janik/Rynek Zdrowia
  • 2009-10-14 06:39:00

W Polsce od wystąpienia bólu zawałowego do momentu, w którym pacjent znajdzie się w szpitalu, gdzie może uzyskać fachową pomoc, średnio mijają cztery godziny. Trzy lata temu wprowadzano w niektórych regionach kraju system telemedyczny, w którym w karetkach instalowano urządzenia pozwalające na teletransmisję obrazu EKG do specjalistycznej kliniki.

Dzięki temu systemowi pacjent, do którego dociera zespół ratowniczy i który może być diagnozowany na odległość przez specjalistę zyskuje cenne minuty, a lekarze z ośrodka wczesnej interwencji kardiologicznej mają czas na przygotowanie się do zabiegu angioplastyki. Po tych kilku latach wiadomo, że system telemedyczny sprawdza się. Jest bardzo skuteczny, ale panaceum na szybsze dotarcie do właściwego szpitala, niestety, się nie stał.

Wielu z tych którzy odczuwają bóle zawałowe opóźnia wezwanie pomocy, bo... nie mają pewności, czy ich przyczyną jest zawał serca. Ignorancja zagrożenia? Brak wiedzy o tym, jak w takiej sytuacji zachować się?

Sporo osób z podejrzeniem zawału serca osobiście udaje się do przychodni (w woj. mazowieckim aż 12 proc.) i – uwaga – aż 7 proc. zgłasza się do lekarza dopiero po 12 godzinach od zaistnienia zdarzenia. Spośród tych chorych, którzy wzywają natychmiast pomocy, tylko 27 procent trafia do szpitala, gdzie można wykonać od razu angioplastykę. Blisko dwie trzecie zawałowców wożona jest na oddział ratunkowy najbliższego szpitala zamiast od razu do specjalistycznego ośrodka kardiologicznego. To powoduje, że marnotrawiony jest czas (szacuje się, że ok godziny) akcji ratowniczej, czyli prawie połowa tego, który potrzebny jest aby uratować pacjentowi życie i jego sprawność.

Poprawiło się w statystykach

W trakcie trzydziestu lat śmiertelność szpitalna chorych z zawałem zmniejszyła się dziesięciokrotnie. W dwudziestu ostatnich latach liczba nagłych zgonów sercowych wśród osób w wieku 45-64 lat zmniejszyła się aż o 35 procent.

– Na 100 pacjentów z zwałem – 25 umiera przed dotarciem do szpitala, a na 100 którzy dotarli na czas do szpitala umiera jedynie 3-4 – wyjaśnia dr Maciej Lesiak, przewodniczący sekcji interwencji sercowo-naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Szacuje się, że śmiertelność z powodu zawałów do 2012 roku może się zmniejszyć o kolejne 30 procent. To za sprawą coraz częściej wprowadzanego do karetek pogotowia systemu telemedycznego.

Minuty (bez)cenne

Pacjent do którego dociera zespół ratowniczy i który może być diagnozowany na odległość przez specjalistę zyskuje cenne minuty, a lekarze z ośrodka wczesnej interwencji kardiologicznej mają czas na przygotowanie się do zabiegu angioplastyki...

– Czas między początkiem dolegliwości a wykonaniem przez nas angioplastyki sprowadza się u nas wielokrotnie do kilkudziesięciu minut – mówi dr Bogdan Gorycki, ordynator II oddziału kardiologicznego Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Bielsku Białej. – Ma to wpływ na wyraźny spadek śmiertelności w zawałach serca w powiecie bielskim.

Z perspektywy ponad trzech lat działania dr Gorycki bardzo dobrze ocenia system telemedyczny. Bardzo dobrze się sprawdza ale...

 

    • Strona:
    • 1
    • 2
    • 3

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetarów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Odwiedź nasze
pozostałe portale:
wnp.pl portalspozywczy.pl dlahandlu.pl rynekaptek.pl portalsamorzadowy.pl nasze-zyski.pl
Inne
wydawnictwa:
nowy przemysł rynek spożywczy
Copyright by Rynek Zdrowia