GRUPA PTWP

Ratownictwo medyczne: nie widać końca ustawowej gry w daty

  • Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia
  • 12-08-2010 06:02

Zdążą czy nie zdążą?
Wróćmy jednak do lekarzy. Czy zdążą z uzyskaniem specjalizacji? Z danych ministerstwa wynika, że w niektórych województwach ponad 40 proc. lekarzy zatrudnionych w specjalistycznych zespołach ratownictwa medycznego nie spełnia tych wymagań.

– Do 2012 r. raczej nie uzyskają specjalizacji, a mamy ponad 300 lekarzy na kontraktach – przyznaje ze smutkiem Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach i dodaje, że w pogotowiu pracuje na kontraktach ponad 300 lekarzy, spora grupa to anestezjolodzy.

Resort pociesza, że w 2010 r. zostało przyznanych 179 miejsc szkoleniowych w dziedzinie medycyny ratunkowej. Ale miejsca to nie wszystko, potrzebni są kandydaci. A mają oni świadomość, że praca w zespołach ratownictwa medycznego to ciągły stres związany z udzielaniem pomocy osobie w stanie nagłego zagrożenia zdrowia i życia, wymagająca sporego wysiłku fizycznego, wykonywana często w niesprzyjających warunkach atmosferycznych.

Prof. Leszek Brongel, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej zwraca uwagę, że zainteresowanie specjalizacją nie jest duże:

– Jest więcej miejsc niż kandydatów, rocznie specjalizację uzyskuje ok. stu lekarzy – dodaje prof. Brongel i wylicza, że w Polsce potrzeba ok. 5 tys. lekarzy medycyny ratunkowej, a nie ma fizycznych możliwości ich przeszkolenia.

Termin mobilizuje
Przypomnimy, że Ministerstwo Zdrowia, właśnie na wniosek Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, w 2009 r. rozważało pomysł, żeby w karetkach i oddziałach ratunkowych od 2015 roku pracowali wyłącznie lekarze ze specjalizacją medycyna ratunkowa.

Zapytaliśmy wtedy prof. Juliusza Jakubaszkę, prezesa PTMR, czy wobec olbrzymich braków kadrowych do 2015 r. zdołamy przygotować odpowiednią liczbę wykształconych w tej specjalizacji lekarzy? Odpowiedział, że pewnie nie zdołamy...

– Ale co to ma do rzeczy? Jeżeli założymy, że może ich nie być, to nigdy ich nie wykształcimy – stwierdził z naciskiem prof. Jakubaszko.

Propozycja resortu
Czy zatem zapowiadane w nowelizacji ustawy przesunięcie terminu uzyskania odpowiednich kwalifikacji do 2012 r. stanie się kolejnym granicznym terminem, który znów trzeba będzie przesunąć? Niekoniecznie.

Resort zdrowia zaproponował, aby do końca 2020 roku w pogotowiu mogli także pracować lekarze posiadający specjalizację z anestezjologii i intensywnej terapii, interny, chirurgii ogólnej lub dziecięcej, a także ortopedii i traumatologii, ortopedii i traumatologii narządu ruchu oraz pediatrii.

W tak odległej perspektywie, bilans potrzeb i możliwości kadrowych może wyjdzie na zero. Ale co z ratownictwem medycznym z prawdziwego zdarzenia w 2010 roku? Projekt nowelizacji ustawy o został przekazany do konsultacji, a uwagi do niego należy przesyłać do 19 sierpnia.

  • Strona:
  • «
  • 1
  • 2

Czytaj więcej:    ratownictwo medyczne |  ustawa o ratownictwie medycznym

Brak lekarzy
  • 2010-08-12
  • 11:11:53
  • ~Gość
Sporo tu czystej wody hipokryzji. Ministerstwo uznało... Szkoda tylko, że Ministerstwo nie zauważyło, iż w wielu miejscach już dawno wymieniono personel inny niż lekarski na... jakikolwiek, byle tylko zgodny z Ustawą w kontekście kwalifikacji. Wszystko to działo się pod naciskiem NFZ, który rozstrzygając przetargi przywiązywał niezwykle wielką wagę do kwalifikacji zatrudnionego personelu, w tym zwłaszcza do obecności uniwersalnych ratowników, którymi można z powodzeniem łatać wszelkie inne braki personelu. Stacje pogotowia z kolej chciały się popisać wysokim profesjonalizmem swego personelu. W rezultacie dochodziło do kuriozalnych sytuacji, w których wymieniano doświadczonego sanitariusza po studiach na młodą 23 letnią panią bez matury, ale za to z dyplomem ratownika, uzyskanym w trybie zaocznym. Podobna sytuacja dotyczyła pielęgniarek - doświadczona pielęgniarka z wieloletnim stażem na oddziale IOM była zastępowana przez młodą panią z niewielkim
doświadczeniem, ale za to z wymaganą specjalizacją.

Teza pana prezesa Stowarzyszenia Ratowników systemowych, że jakoby zespół ratownictwa medycznego nadal składał się z pielęgniarki i sanitariusza - być może jest prawdziwa w odniesieniu do marginalnej liczby lokalnych ośrodków. A i nawet w to nie wierzę. Nie bardzo rozumiem, jak taki zespół mógłby stanąć do przetargu w NFZ. W dużych stacjach które znam - nawet zespoły typu "T" obsadzane są przez ratowników. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie - ratownik bez oporów zastąpi nader często brakującego w zespole lekarza. Tak więc kolejne
vacatio legis dla obowiązywania artykułu 36 Ustawy w moim odczuciu ma na celu wyłącznie rozwiązanie problemu jakim jest dramatyczny brak lekarzy ze specjalizacją medycyna ratunkowa. Wiele dużych stacji pogotowia już teraz ma problem z zatrudnieniem jakiegokolwiek lekarza, choćby tylko pośrednio pasującego do tej pracy.
PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia