Prof. Juliusz Jakubaszko: zamiast w karetki, inwestujmy pieniądze w SOR-y

  • Gazeta Wrocławska, RZ/Rynek Zdrowia
  • 03-03-2010 14:44
Karetek systemowych ci u nas dostatek, ale nie zawsze są właściwie wykorzystywane.

Ratownictwem medycznym łata się dziury w systemie podstawowej opieki zdrowotnej - twierdzi krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej.

Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie ratownictwa medycznego, podaje dane, z których wynka, że w Polsce jeden ambulans przypada na 24 tys. ludzi (średnia europejska to jedna karetka na 100 tys. osób). Liczba ambulansów wzrosła znacznie, gdy w 2000 r. resort zdrowia podjął decyzję o konieczności odnowienia całego starego taboru (został już wymieniony w 90 proc.).

Zdaniem prof. Jakubaszko problem tkwi w tym, że nie są one wykorzystywane tylko dla celów ratownictwa medycznego, a służą do łatania dziur w nieudolnym systemie podstawowej opieki zdrowotnej.

– Ponieważ pacjenci nie mogą się dostać do wielu specjalistów, wolą wezwać pogotowie. Karetki zamieniają się więc w przychodnie na kółkach. Zamiast jeździć do chorych z zawałami serca, udarem mózgu czy do ofiar wypadków, zespoły ratowników i lekarzy jeżdżą do przypadków biegunek, bóli menstruacyjnych – mówi Gazecie Wrocławskiej krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej.

W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej dla Rynku Zdrowia prof. Jerzy Karski, były konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej.

– Mamy jeden z najwyższych w Europie wskaźników liczby karetek w stosunku do ilości mieszkańców. Liczba dyżurujących ambulansów jest nawet wyższa niż zakładają to normy obowiązujące w krajach „starej” Unii. Nawet w tak bogatym państwie jak Niemcy nie ma takiej liczby zespołów. Karetki są źle wykorzystane. Pozostają w stałej gotowości, a mimo to ambulansów brakuje. Dzieje się tak właśnie m.in. dlatego, że ich zespoły wykonują inne zadania niż te przewidziane dla systemu ratownictwa  – podkreślał prof. Karski.

W opinii obu specjalistów, zamiast inwestować w kolejne ambulanse, lepiej skupić się na tworzeniu kolejnych SOR-ów oraz dofinansowaniu już istniejących. Obecnie jeden SOR przynosi od 1,5 do 3 mln zł strat rocznie.

Czytaj więcej:    ambulans |  medycyna ratunkowa |  karetki pogotowia |  Juliusz Jakubaszko |  Jerzy Karski |  Szpitalne Oddziały Ratunkowe |  Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR)

naprawdę ?
  • 2010-03-15
  • 20:31:22
  • ~oko24
Do logiki:
1. J. Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie ratownictwa medycznego, podaje dane, z których wynka, że w Polsce jeden ambulans przypada na 24 tys. ludzi (średnia europejska to jedna karetka na 100 tys. osób). Liczba ambulansów wzrosła znacznie, gdy w 2000 r. resort zdrowia podjął decyzję o konieczności odnowienia całego starego taboru (został już wymieniony w 90 proc.). KŁAMSTWO. Wg starego przelicznika czyli ilośc mieszkańców na km kw. reasymując tam gdzie jest więcej ludzi np. Śląsk, Wa-wa itp jest jak profesor mówi, w mniej zaludnionych i górskim terenie jest to związane z długim dojazdem do pacjęta a potem do szpitala.
2.J. Zdaniem prof. Jakubaszko problem tkwi w tym, że nie są one wykorzystywane tylko dla celów ratownictwa medycznego, a służą do łatania dziur w nieudolnym systemie podstawowej opieki zdrowotnej. PRAWDA 100% !! i to każdy ZRM potwierdzi.
3. J. Ponieważ pacjenci nie mogą się dostać do wielu specjalistów, wolą wezwać pogotowie. Karetki zamieniają się więc w przychodnie na kółkach. Zamiast jeździć do chorych z zawałami serca, udarem mózgu czy do ofiar wypadków, zespoły ratowników i lekarzy jeżdżą do przypadków biegunek, bóli menstruacyjnych – mówi Gazecie Wrocławskiej krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej. PRAWDA 100 % !!
4. Proponuje wprowadzić odpłatność 60% w nieuzasadnionych przypadkach. I będzie lepiej.
Oraz wyrzucić NFZ z pośrednictwa pomiędzy Mz a ZRM. Zwłykły pośrednik który kradnie a nie zarabia. PRAWDA 100 %!!
POZ ponad wszystko
  • 2010-03-12
  • 07:42:13
  • ~Obserwator
Przez kilka lat pracy w PRM zauważyłem że cały problem leży w POZ, to właśnie lekarze rodzinni zamiast wizytować u pacjenta, wręcz zalecają im by zadzwonili na pogotowie. Przewiozą do szpitala bez kolejki wykonają natychmiast badania krwi prześwietlenie w razie potrzeby o EKG nie wspomnę.
Przytoczone słowa są wielokrotnym faktem o którym wspominali pacjenci podczas wizyty zespołu ratukowego.

Podsumowując jeżeli porozumienie POZ-owców kierowane przez Pania Ewę nadal będzie zwalało wszystko na ratownictwo, to nawet jeżeli bedziemy mieli jeszcze 100 zespołów więcej to i tak nic nie zmieni - a czasy dotaria ZRM pozostana na dotychczasowym poziomie czyli żenada.

Co do SOR-ów to kilka lat temu był wielki BUM na słynne SOR-y, ponieważ poszła fama - kto nie ma w swojej strukturze SOR ten odpada. Więc tworzono, mnożono przekształcając biedne IP i co ?. Zbliża się okres do którego te izby przyjęc miały się dostosować...??? trzeba posmarować bo będzie bieda, ponieważ szpitale nie mają pieniędzy na utrzymanie tych potworów,
a jeszcze do tego - CO ? pacjenci od Lekarza POZ który kazał przyjc do SOR po 18 bo będzie miał dyzur to badania zrobi gratis.

Słyszałem że w jednym z mazurskich SORów pacjenci przychodzili z numerkami na godzine. Pan lekarz sobie zrobił prywate w SOR, o dziwo wszyscy mieli robione prześwietlenie płuc i bad. krwi o EKG już nie wspomnę. Ale po 18 ponieważ sam przychodzil z prywatnej praktyki na dyżur do szpitala.
Także o czym my tu piszemy jeżeli 80% pacjentów powinno być uleczonych przez przeznaczonych do tego lekarzy POZ.
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Odwiedź nasze
pozostałe portale:
wnp.pl portalspozywczy.pl dlahandlu.pl rynekaptek.pl portalsamorzadowy.pl nasze-zyski.pl
Inne
wydawnictwa:
nowy przemysł rynek spożywczy
Copyright by Rynek Zdrowia