Karetek systemowych ci u nas dostatek, ale nie zawsze są właściwie wykorzystywane.
Ratownictwem medycznym łata się dziury w systemie podstawowej opieki zdrowotnej - twierdzi krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej.
Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie ratownictwa medycznego, podaje dane, z których wynka, że w Polsce jeden ambulans przypada na 24 tys. ludzi (średnia europejska to jedna karetka na 100 tys. osób). Liczba ambulansów wzrosła znacznie, gdy w 2000 r. resort zdrowia podjął decyzję o konieczności odnowienia całego starego taboru (został już wymieniony w 90 proc.).
Zdaniem prof. Jakubaszko problem tkwi w tym, że nie są one wykorzystywane tylko dla celów ratownictwa medycznego, a służą do łatania dziur w nieudolnym systemie podstawowej opieki zdrowotnej.
– Ponieważ pacjenci nie mogą się dostać do wielu specjalistów, wolą wezwać pogotowie. Karetki zamieniają się więc w przychodnie na kółkach. Zamiast jeździć do chorych z zawałami serca, udarem mózgu czy do ofiar wypadków, zespoły ratowników i lekarzy jeżdżą do przypadków biegunek, bóli menstruacyjnych – mówi Gazecie Wrocławskiej krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej.
W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej dla Rynku Zdrowia prof. Jerzy Karski, były konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej.
– Mamy jeden z najwyższych w Europie wskaźników liczby karetek w stosunku do ilości mieszkańców. Liczba dyżurujących ambulansów jest nawet wyższa niż zakładają to normy obowiązujące w krajach „starej” Unii. Nawet w tak bogatym państwie jak Niemcy nie ma takiej liczby zespołów. Karetki są źle wykorzystane. Pozostają w stałej gotowości, a mimo to ambulansów brakuje. Dzieje się tak właśnie m.in. dlatego, że ich zespoły wykonują inne zadania niż te przewidziane dla systemu ratownictwa – podkreślał prof. Karski.
W opinii obu specjalistów, zamiast inwestować w kolejne ambulanse, lepiej skupić się na tworzeniu kolejnych SOR-ów oraz dofinansowaniu już istniejących. Obecnie jeden SOR przynosi od 1,5 do 3 mln zł strat rocznie.
Czytaj więcej: ambulans | medycyna ratunkowa | karetki pogotowia | Juliusz Jakubaszko | Jerzy Karski | Szpitalne Oddziały Ratunkowe | Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR)
Olsztyn: dzień otwarty poradni rehabilitacyjnej dla dzieci i młodzieży
1. J. Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie ratownictwa medycznego, podaje dane, z których wynka, że w Polsce jeden ambulans przypada na 24 tys. ludzi (średnia europejska to jedna karetka na 100 tys. osób). Liczba ambulansów wzrosła znacznie, gdy w 2000 r. resort zdrowia podjął decyzję o konieczności odnowienia całego starego taboru (został już wymieniony w 90 proc.). KŁAMSTWO. Wg starego przelicznika czyli ilośc mieszkańców na km kw. reasymując tam gdzie jest więcej ludzi np. Śląsk, Wa-wa itp jest jak profesor mówi, w mniej zaludnionych i górskim terenie jest to związane z długim dojazdem do pacjęta a potem do szpitala.
2.J. Zdaniem prof. Jakubaszko problem tkwi w tym, że nie są one wykorzystywane tylko dla celów ratownictwa medycznego, a służą do łatania dziur w nieudolnym systemie podstawowej opieki zdrowotnej. PRAWDA 100% !! i to każdy ZRM potwierdzi.
3. J. Ponieważ pacjenci nie mogą się dostać do wielu specjalistów, wolą wezwać pogotowie. Karetki zamieniają się więc w przychodnie na kółkach. Zamiast jeździć do chorych z zawałami serca, udarem mózgu czy do ofiar wypadków, zespoły ratowników i lekarzy jeżdżą do przypadków biegunek, bóli menstruacyjnych – mówi Gazecie Wrocławskiej krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej. PRAWDA 100 % !!
4. Proponuje wprowadzić odpłatność 60% w nieuzasadnionych przypadkach. I będzie lepiej.
Oraz wyrzucić NFZ z pośrednictwa pomiędzy Mz a ZRM. Zwłykły pośrednik który kradnie a nie zarabia. PRAWDA 100 %!!
gdzie w Czechach wynosi 7-8 zespołów ratownictwa medycznego na 100 000 mieszkańców wiec proszę ludziom nie p... głupot. Także jeśli chodzi o ilość zespołów PR na 100 000 mieszkańców Polska klasyfikuje się gdzieś w drugiej połowie w krajach UE. Aczkolwiek jest już lepiej jak było kilka lat temu gdzie na 100 000 mieszkańców przypadały 2-3 zespoły RM. pozdrawiam
Przytoczone słowa są wielokrotnym faktem o którym wspominali pacjenci podczas wizyty zespołu ratukowego.
Podsumowując jeżeli porozumienie POZ-owców kierowane przez Pania Ewę nadal będzie zwalało wszystko na ratownictwo, to nawet jeżeli bedziemy mieli jeszcze 100 zespołów więcej to i tak nic nie zmieni - a czasy dotaria ZRM pozostana na dotychczasowym poziomie czyli żenada.
Co do SOR-ów to kilka lat temu był wielki BUM na słynne SOR-y, ponieważ poszła fama - kto nie ma w swojej strukturze SOR ten odpada. Więc tworzono, mnożono przekształcając biedne IP i co ?. Zbliża się okres do którego te izby przyjęc miały się dostosować...??? trzeba posmarować bo będzie bieda, ponieważ szpitale nie mają pieniędzy na utrzymanie tych potworów,
a jeszcze do tego - CO ? pacjenci od Lekarza POZ który kazał przyjc do SOR po 18 bo będzie miał dyzur to badania zrobi gratis.
Słyszałem że w jednym z mazurskich SORów pacjenci przychodzili z numerkami na godzine. Pan lekarz sobie zrobił prywate w SOR, o dziwo wszyscy mieli robione prześwietlenie płuc i bad. krwi o EKG już nie wspomnę. Ale po 18 ponieważ sam przychodzil z prywatnej praktyki na dyżur do szpitala.
Także o czym my tu piszemy jeżeli 80% pacjentów powinno być uleczonych przez przeznaczonych do tego lekarzy POZ.