GRUPA PTWP

Centra Leczenia Oparzeń w całym kraju były gotowe na przyjęcie górników

  • WR/Rynek Zdrowia
  • 19-09-2009 12:15

– I wczoraj ten system zdziałał. Już po kilku minutach od pierwszej informacji o wypadku w kopalni, z inicjatywy dyspozytora LPR sprecyzowaliśmy ilość wolnych miejsc – opowiada Adam Krajewski. Według niego śmigłowce ratownicze LPR są tak dobrze wyposażone, że transport drogą powietrzną ofiar katastrof takich jak ta w kopalni „Wujek” jest bezpieczny i racjonalny z punktu widzenia korzyści dla pacjenta.

Tuż po piątkowym wypadku np. Gryfice zadeklarowały 3 miejsca, Łęczna zadeklarowała 5 miejsc, Nowa Sól – 1 miejsce. Tam mogli zostać hospitalizowani w razie konieczności górnicy wymagający specjalistycznej terapii oddechowej.

Podobnie działał ten system podczas wypadku w kopalni „Halemba” trzy lata temu. Niestety, wtedy wszyscy górnicy zginęli.

Medycyna może więcej

– Jestem pełen szczerego podziwu dla kolegów z Siemianowic, sytuacja, w której leczenie około 20 poważnie poparzonych ludzi odbywa się w jednym szpitalu jest bardzo trudna organizacyjne. W takiej sytuacji szpital zamienia się w pole walki. Myślę, że gdyby nas w tym momencie proszono o pomoc, tam byłoby łatwiej. Nasze ośrodki też są przygotowane do udzielania wysokospecjalistycznej, adekwatnej pomocy – mówi Adam Krajewski.
 
Jak podkreślają lekarze, w ciągu ostatnich lat w medycnie – także polskiej – odnotowano znaczący postęp w leczeniu oparzeń. Zmieniło się m.in. podjeście do terapii u takich chorych. Jak tłumaczy nam doktor Adam Krajewski, u takich pacjentów prowadzone jest intensywna terapia oddechowa, wdraża się też u nich – niezależnie od tego czy mają sprawne nerki czy też nie – dializoterapię. Prowadzi się też bardziej intensywne niż w minionych latach wczesne leczenie chirurgiczne ran oparzeniowych.

Doktor Adam Krajewski dodaje: – Znacznie poprawiły się też wyniki leczenia oparzeń. Dzisiaj pacjent z poparzeniami 40 proc. powierzchni ciała zdecydowanie ma szansę na przeżycie. Statystycznie licząc przy oparzeniach sięgających 50-60 proc. powierzchni ciała sznase przeżycia sięgają 50 proc.

Polske wyniki w leczeniu oparzeń według specjalistów były jeszcze lepsze, gdyby wszyscy pacjenci w pierwszej dobie trafiali do specjalistycznych ośrodków. A tak niestety nie jest.

Według minister zdrowia Ewy Kopacz, która wczoraj wieczorem przyjechała do Rudy Śląskiej, akcja ratownicza prowadzona już na powierzchni przez zespoły z ambulansów Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach i śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego została przeprowadzona bardzo sprawnie. – Dziękuję jako przełożony – mówiła do ratowników medycznych i lekarzy Ewa Kopacz.


Czytaj więcej:    poparzenia |  Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich |  poparzeni górnicy

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia