Bydgoszcz: i tu agresywni pacjenci nie oszczędzają ratowników Za agresją zazwyczaj stoi alkohol, różnego rodzaju środki psychoaktywne lub zaburzenia psychiczne. Fot. archiwum

Bydgoscy ratownicy medyczni narzekają na wszechobecną agresję słowną i nieco rzadszą, ale niebezpieczną przemoc fizyczną. Bywa, że podczas interwencji ktoś wyjmuje broń.

Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny i rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy potwierdza, że często otrzymuje informacje o przemocy fizycznej, jakiej doznają ze strony pacjentów ratownicy. Dodaje, że agresja słowna jest właściwie "na każdym kroku" i ratownicy już nie zwracają na nią uwagi.

Najczęściej personel spotyka się z wyzwiskami, groźbą pobicia, zwolnienia z pracy, skierowaniem sprawy na policję i oskarżeniami o niekompetencje.

Rzecznik w serwisie naszemiasto.pl wyjaśnia, że w takich przypadkach ratownicy zachowują spokój i starają się uspokoić agresora. Często się to udaje i bywa, ze pod koniec interwencji awanturnik przeprasza za swoje zachowanie. Czasem jednak potrzebna jest pomoc policji.

Wiśniewski przyznaje, że gdy ratownik wchodzi do czyjegoś mieszkania, nigdy nie wie, co wydarzy się w środku. Dodaje, że zdarzały się przypadki, gdy jeden z domowników wyciągał broń.

Za agresją zazwyczaj stoi alkohol, różnego rodzaju środki psychoaktywne lub zaburzenia psychiczne. Przemoc wynika też z frustracji, która rodzi się z bezsilności, strachu i zdenerwowania. Czasem pacjenci wyładowują na ratownikach niezadowolenie z systemu ochrony zdrowia.

Więcej: www.naszemiasto.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH