Dermatologia w polskich szpitalach: coraz mniej łóżek

Niedofinansowanie świadczeń z zakresu dermatologii prowadzi do systematycznego zmniejszania liczby łóżek na takich oddziałach, a nawet ich całkowitej likwidacji. Zdaniem prof. Wojciecha Silnego, kierownika Katedry i Kliniki Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, niedługo choroby dermatologiczne będą leczone jedynie w ambulatoriach.

W zeszłym roku samorząd województwa lubuskiego zdecydowała o likwidacji oddziału dermatologii w Szpitalu Wojewódzkim im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze (jednego z dwóch w województwie). Wcześniej zlikwidowano dermatologię w Słubicach i Gorzowie.

Stało się tak, ponieważ uznano, że łóżka szpitalne niedochodowej dermatologii bardziej potrzebne są pacjentom cierpiącym z powodu nowotworów. Decyzję o likwidacji oddziału podjęto pomimo sprzeciwu prof. Wojciecha Silnego, ówczesnego lubuskiego wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie dermatologii.

Przeprowadzka na internę
Profesor bezskutecznie wskazywał, że w regionie opieka dermatologiczna jest najmniej dostępna w skali całego kraju. W odpowiedzi na decyzję radnych złożył rezygnację z funkcji konsultanta wojewódzkiego.

Obecnie pacjenci cierpiący na choroby dermatologiczne w woj. lubuskim pomocy mogą szukać jedynie w 105. Szpitalu Wojskowym w Żarach.

– Teraz mówi się, że i w tej palcówce za chwilę oddział przestanie istnieć. To oznacza, że w regionie chorzy cierpiący na problemy skórne będą mogli liczyć jedynie na leczenie ambulatoryjne – mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Wojciech Silny.

Liczbę łóżek dla pacjentów dermatologicznych zmniejszono o połowę również w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie, chociaż obłożenie na tym oddziale wynosiło prawie 100%.

Budynek, który zajmowała dermatologia, przeznaczono na laboratorium, a pacjentów przeniesiono do dwóch sal interny.

Ogólnopolskie wygaszanie

Jak podkreśla prof. Andrzej Kaszuba, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii, zjawisko „wycinania” dermatologii w szpitalach dotyczy całego kraju: – Dermatologia jest w Polsce marginalizowana. Wciąż pokutuje u nas przeświadczenie, że problemy skórne to raczej kwestia estetyczna, a nie choroba. Z tego powodu obcinane są także fundusze na leczenie – stwierdza prof. Andrzej Kaszuba.

Decyzje o wygaszaniu dermatologii często są tłumaczone tym, że większość chorób skórnych jest leczonych ambulatoryjnie.

Jak podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Waldemar Placek, kierownik Katedry i Klinika Dermatologii, Chorób Przenoszonych Drogą Płciową i Immunodermatologii Collegium Medium w Bydgoszczy, to twierdzenie nie odzwierciedla jednak prawdy.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH