Szpitale powiatowe zapowiadają strajk, jeśli nie dostaną pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Związki zawodowe zamierzają zablokować oddziały Funduszu w trzech województwach.
W obecnej sytuacji gospodarczej NFZ powinien zaciągać kredyt z gwarancjami Skarbu Państwa na sfinansowanie świadczeń zdrowotnych
Przychodnie, które przyjęły w pierwszym półroczu więcej pacjentów niż planowały, muszą wprowadzić limitowanie świadczeń.
Komplikuje się sytuacja podkarpackich szpitali, które nie dostały pieniędzy za tzw. nadwykonania. Większość z nich ogranicza przyjęcia. Dalsza zwłoka z wypłatą pieniędzy za ponadlimitowe leczenie pacjentów może zagrozić wstrzymaniem chemioterapii niektórych chorych na raka, a także czasowego zamykania niektórych oddziałów.
Wpływy do NFZ maleją, brakuje na zapłacenie ponadlimitowych zabiegów, więc szpitale ograniczają przyjęcia pacjentów, co powoduje wydłużanie się kolejek do specjalistów.
Szefowie szpitali powiatowych na Podkarpaciu zapowiadają ograniczenia przyjęć pacjentów w podległych im placówkach. Jako powód podają niewypłacenie dotychczas przez NFZ pieniędzy za nadwykonania za ubiegły rok i pięć miesięcy tego roku.
Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała w czwartek (25 czerwca) w Sejmie, że wszystkie szpitale otrzymają z Narodowego Funduszu Zdrowia pieniądze na pokrycie nadwykonań świadczeń medycznych.
Dyrektorzy szpitali na Podkarpaciu, którzy uczestniczyli we wtorek (23 czerwca) w spotkaniu z NFZ w sprawie wypłaty środków za nadwykonania, zapowiedzieli wspólne wystąpienie z pozwem do sądu przeciwko płatnikowi.
W ubiegłym roku mazowieckie placówki miały prawie 150 mln zł nadwykonań. Większość pieniędzy Fundusz im oddał. W tym roku nie chce jednak składać żadnych obietnic.
Tarnobrzeski Szpital Wojewódzki czeka na wypłatę ponad 2 mln złotych z NFZ. Na pieniądze czekają też inne placówki z województwa podkarpackiego.
zobacz inne>
zobacz inne >