Części oddziałów szpitalnych może zostać zamknięta. Ministerstwo zdrowia zaostrzyło wymogi kadrowe, lokalowe i sprzętowe. Placówki, które ich nie zapewnią, nie dostaną pieniędzy z NFZ.
Część oddziałów szpitalnych w Łodzi może mieć problemy z kontraktowaniem na przyszły rok, ponieważ nie spełniają wymogów, które wynikają z ustawy o tzw. koszyku świadczeń. Jednak niektóre oddziały już zdążyły dostosować się do warunków stawianych przez nowe przepisy i brak kontraktu im nie grozi.
Od 1 listopada szpital w Krapkowicach (spółka Krapkowickie Centrum Zdrowia) znowu będzie miał oddział pediatryczny. Miesiąc temu został on zamknięty z powodu braku lekarzy pediatrów.
Od 1 października w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie lekarze nie wykonują pracy w ramach dyżurów kontraktowych, a oddział położniczo-ginekologiczny został zamknięty aż do odwołania.
Oddział ginekologii w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie będzie zamknięty. Do pracy przyszła zaledwie jedna trzecia lekarzy.
W Szpitalu Rejonowym w Raciborzu brakuje dermatologów, w Szpitalu Miejskim w Wodzisławiu Śląskim urologów. Jeśli wkrótce specjaliści się nie znajdą, prawdopodobnie trzeba będzie zamknąć oddziały.
Dyrektorzy w czasie wakacji zamykają oddziały i je sprzątają, inne w tym czasie przyjmują pacjentów odesłanych z kwitkiem z innych placówek, zarabiając na kontrakcie z NFZ. By zagwarantować odpowiednią liczbę lekarzy, niektóre szpitale na czas wakacji oferują wyższe stawki, a lekarzy zachęcają do wypoczynku po okresie urlopowym.
W Szpitalu Powiatu Bytowskiego w Miastku może przestać istnieć oddział chirurgiczny. Powodem takiej decyzji jest brak lekarzy. Z pracy na oddziale odchodzi nawet jego ordynator.
Dyrekcja Szpitala Powiatowego poinformowała, że w placówce ograniczono przyjmowanie pacjentów na niektóre oddziały. Powód: NFZ nie zapłacił dotychczas za tzw. nadwykonania.
W najbliższy poniedziałek (1 czerwca) we Wrocławiu rozpocznie się tzw. planowane zamknięcia oddziałów położniczych.
zobacz inne>
zobacz inne >