Środowisko pielęgniarek i położnych głośno wyraża zastrzeżenia do proponowanych zmian w systemie emerytalnym. Tymczasem lekarze i lekarze dentyści nie zabierają głosu w sprawie przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat. Do emerytury wcale im - jak widać, nie pilno. I dobrze, bo w przeciwnym razie mielibyśmy prawdziwą katastrofę w ochronie zdrowia.
Przedstawicielki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych spotkały się w poniedziałek (20 lutego) z ministrem pracy i polityki społecznej, aby przedstawić argumenty przeciwko wydłużaniu wieku emerytalnego w przypadku ich środowiska.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych sprzeciwia się podwyższeniu wieku emerytalnego pielęgniarek i położnych do 67. roku życia.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zbiera podpisy pod protestem w sprawie planowanego przez rząd podniesienia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 lat. Podpisują się nie tylko pielęgniarki i położne, ale również pacjenci.
Czy Polacy będą mieć zdrowie, by pracować do 67. roku życia, jak chce premier? Kobiety tak, wynika z danych Eurostatu. Zdecydowanie gorzej przedstawia się stan zdrowia polskich mężczyzn.
Oszustwem i drwinami ze zdrowia obywateli polskich określił przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Łódzkiem Waldemar Krenc zapowiedziane przez premiera Donalda Tuska wydłużenie do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn.
Jak poinformowali naukowcy z University of Maryland oraz California State University w San Bernardino na łamach Journal of Occupational Health Psychology - osoby, które pracują przez pewien czas po przejściu na emeryturę cieszą się lepszym zdrowiem.
Lekarzom na emeryturze nie powodzi się najlepiej finansowo. Dlatego nie chcą przynajmniej czekać na świadczenia w długich kolejkach. Domagają się także ułatwień w dostępie do leczenia sanatoryjnego.
zobacz inne>
zobacz inne >