Dostępne leki na stwardnienie rozsiane (SM) nie są w stanie pomóc wszystkim pacjentom z tym schorzeniem. Rozwój biotechnologii sprawia jednak, że powstają nowe możliwości leczenia SM ukierunkowane na indywidualne potrzeby chorych - oceniają eksperci. Rozmawiali o tym lekarze i pacjenci w czwartek (10 maja) na spotkaniu prasowym w Warszawie.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał postanowienie nakazujące szpitalowi podawanie leku gilenya stosowanego w stwardnieniu rozsianym, przychylając się do wniosku chorej o udzielenie zabezpieczenia terapii.
Inwestycja w dobre leczenie i rehabilitację chorych na stwardnienie rozsiane (SM) jest opłacalna. Choroba dotyka głównie osoby młode, które dzięki optymalnej terapii mogą podjąć pracę i płacić podatki - ocenili eksperci na debacie, która odbyła się w środę (29 lutego) w Warszawie.
Przedstawiciel firmy Novartis potwierdził, że we wtorek (14 lutego) został złożony do konsultacji w Ministerstwie Zdrowia projekt programu lekowego leczenia stwardnienia rozsianego (SM) fingolimodem (gilenya).
Po 1 stycznia chorzy na stwardnienie rozsiane przyjmują potrzebny im lek podczas 5-dniowego pobytu w szpitalu, co za każdym razem kosztuje podatnika około 3,5 tys. zł. Przed zmianami zasad refundacji, ta sama procedura w warunkach ambulatoryjnych była kilkakrotnie tańsza dla budżetu.
Pacjenci cierpiący na stwardnienie rozsiane (SM) znów z problemami. Na nowej liście leków refundowanych nie ma jednego z podstawowych dla nich preparatów. Stosuje się go podczas kolejnych tzw. rzutów choroby. Do tej pory pacjenci płacili za ampułkę 27 zł. Teraz - o 300 proc. więcej - informuje Głos Wielkopolski.
W połowie grudnia weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia, wprowadzające kilka istotnych zmian w zakresie programu terapii interferonem. Pacjentów niepokoi jednak brak stosownego zarządzenia prezesa NFZ.
12 grudnia ub. r. szef resortu zdrowia podpisał rozporządzenie rozszerzające dostęp chorych na SM do programu leczenia interferonem. Decyzja ta miała sprawić, że o 50 proc. wzrośnie liczba pacjentów ze stwardnieniem rozsianym (SM) mających dostęp do terapii.
21 proc. osób z SM, które pomimo choroby pozostało aktywnych zawodowo, spotkało się z dyskryminacją ze strony pracodawcy - wynika z ankiety przeprowadzonej wśród chorych przez ośrodek Neuro-Care z Katowic zajmujący się leczeniem SM.
Uważamy, że proponowanie chorym na stwardnienie rozsiane angioplastyki żył szyjnych i przekonywanie ich, że ten zabieg uwolni ich od choroby lub złagodzi jej objawy jest nieetyczne - czytamy w oświadczeniu umieszczonym na stronie Ministerstwa Zdrowia, pod którym podpisali się prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii oraz prof. Piotr Andziak, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii naczyniowej.
zobacz inne>
zobacz inne >