Rząd nieniecki nie może znaleźć chętnych wśród swoich obywateli na ponad dwa miliony szczepionek przeciwko wirusowi A/H1N1.
Na Pomorzu liczba nowych zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne w ostatnim tygodniu zmalała, ale epidemiolodzy obawiają się nowej fali zachorowań.
W całej Europie dzięki grypie poszybowały w górę wyniki sprzedaży leków, szczepionek przeciwgrypowych, mydła i innych środków higienicznych.
Wojewódzki inspektor sanitarny w Krakowie prof. Rafał Niżankowski wysłał do dyrektorów szpitali w Małopolsce list z przypomnieniem, że są zobowiązani zapewnić personelowi, który styka się z pacjentami, możliwość zaszczepienia się przeciwko grypie. Pracownicy mogą odmówić, ale według szefa małopolskiego sanepidu, powinni to zrobić na piśmie.
Wirus A/H1N1 nie jest na razie problemem Dolnego Śląska: w br. w całym województwie stwierdzono zaledwie 18 przypadków nowej grypy. Za to grypa sezonowa daje o sobie znać.
Że na nowej grypie mogą zarobić firmy farmaceutyczne, to żadna tajemnica. Okazuje się jednak, że przy okazji mogą wyjść na swoje także firmy szkoleniowe.
W opolskich aptekach ze świecą szukać masek higienicznych. Nie ma także leku tamiflu, o który dopytują się pacjenci. Tymczasem liczba zachorowań na grypę jest tu znacznie wyższa, niż w ub. r. o tej porze.
Małopolski sanepid apeluje do mieszkańców regionu, by zaszczepili się przeciwko grypie, ale Małopolanie, podobnie jak i mieszkańcy innych regionów krajów, szczepieniami nie są specjalnie zainteresowani.
Minister zdrowia Ewa Kopacz poinformowała dziś (3 listopada), po pierwszej części posiedzenia Krajowego Komitetu ds. Pandemii Grypy, że sytuacja w Polsce nie daje powodów do niepokoju i wszczynania alarmu.
Częste mycie rąk i ograniczenie kontaktów z osobami już zarażonymi to najprostsze, ale skuteczne sposoby unikania zarażenia się grypą - twierdzi dr Paweł Stefanow z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.
zobacz inne>
zobacz inne >