Wiele szpitali wyczerpało już swoje tegoroczne kontrakty. NFZ zapowiada, że nie zapłaci za tzw. nadwykonania, więc placówki uruchamiają wewnętrzne procedury oszczędnościowe.
W Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie na ginekologii na planowe zabiegi trzeba czekać do lutego. Operowane są tylko pacjentki z nowotworami.
Ministerstwo Zdrowia, uwzględniając postulaty wyższych uczelni występujących o zwiększenie miejsc na niektórych studiach, chce jeszcze w tym roku akademickim zwiększyć limity przyjęć na kierunkach medycznych.
Łódzkie placówki medyczne otrzymają dodatkowe 25 mln zł z puli 516 mln zł przyznanych przez minister zdrowia Ewę Kopacz. Dyrektorzy szpitali mówią: to za mało.
Wszystko wskazuje na to, że rok 2010 będzie dla świętokrzyskiej ochrony zdrowia bardzo trudny: województwo zaliczane do biedniejszych, znów straci na algorytmie podziału środków na leczenie, w którym jeden z parametrów wiąże się z przeciętnym dochodem na gospodarstwo domowe.
Od sierpnia może dojść do sytuacji, w której Szpital Wojewódzki w Łomży będzie stał pusty, a pomoc znajdą tylko osoby w stanie zagrożenia życia...
W ubiegłym roku mazowieckie placówki miały prawie 150 mln zł nadwykonań. Większość pieniędzy Fundusz im oddał. W tym roku nie chce jednak składać żadnych obietnic.
Dlaczego? Dlatego, że przychodnie wykonały kontrakty na półrocze. NFZ nie płaci za ponadkontraktowe porady, bo nie stać go na to. Pacjenci muszą więc poczekać... Albo udać się do lekarza prywatnie.
Poradnia Leczenia Jaskry w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim im. Jana Pawła II w Krośnie wyczerpała limit świadczeń. Jeśli Fundusz Zdrowia nie zwiększy kontraktu, część pacjentów może zostać pozbawiona specjalistycznej terapii ratującej wzrok.
Szpital Miejski im. J.Pawła II SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie nie wykonuje operacji tętniaka aorty, ponieważ skończył mu się całoroczny kontrakt z NFZ na wykonywanie tego zabiegu. Tymczasem 15 osób z tym groźnym schorzeniem czeka na pomoc szpitala.
zobacz inne>
zobacz inne >