Koszyk świadczeń gwarantowanych narusza Konstytucję, która mówi o równym dostępie do ochrony zdrowia - twierdzi Naczelna Rada Lekarska, która skierowała skargę do Trybunału Konstytucyjnego.
Resort zdrowia przygotował projekty nowelizujące tzw. rozporządzenia koszykowe, zatem problemów z kontraktowaniem na 2010 r. nie będzie. Szpitale będą mogły udzielać świadczeń na starych zasadach.
Zdaniem minister Ewy Kopacz, resort zdrowia - pod jej kierownictwem - uczynił dla pacjentów wiele dobrego.
O formule terapii niestandardowych trudno się rozmawia. Nawet NFZ przyznaje, że obecne rozwiązania nie są dobre i już w ubiegłym roku próbował odejść od trybu indywidualnych zgód na finansowanie leczenia tzw. chemioterapią niestandardową.
NFZ nie ma pieniędzy na tzw. nadwykonania, więc za nie nie zapłaci. Minister zdrowia Ewa Kopacz ogłosiła natomiast gwarantowany koszyk, który coś nam powinien gwarantować. Tylko co? No więc, koszyk gwarantuje nam wpisanie do kolejki oczekujących na świadczenia medyczne! - pisze do redakcji portalu rynekzdrowia.pl Marek Wesołowski, były prezes firmy UHC.
Podpisanie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy określającej zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych było sporym zaskoczeniem. Tym bardziej, że koszyk był i nadal jest krytykowany przez opozycję. Wielu ekspertów podkreśla jednak, że wreszcie udało się osiągnąć konsensus w zakresie zasad tworzenia koszyka, a to otwiera drogę do wpisywania i usuwania konkretnych procedur. - Koszyk profesora Zbigniewa Religi przegrał z populizmem. Gdyby prof. Religa dzisiaj żył, powiedziałby, że ten koszyk jest lepszy niż proponowany przez jego ekipę - uważa profesor Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i przewodniczący Rady Naukowej przy ministrze zdrowia. - Słabością koszyka Religi było to, że on nie miał możliwości stworzenia systemu monitorującego poziom wykonania usług, ich jakości i kosztów. Dzisiejsi krytycy koszyka nie zaproponowali wtedy lepszego rozwiązania.
W Polsce nie ma możliwości wprowadzenia współpłacenia za usługi medyczne bez zmiany ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - powiedział wiceminister zdrowia Jakub Szulc podczas czwartkowej (17 września) konferencji w Warszawie poświęconej m.in. koszykowi świadczeń.
Wszyscy zarządzający zakładami opieki zdrowotnej szczerze kibicowali Pani Minister przy pracach nad rozporządzeniami wykonawczymi do ustawy koszykowej. Na stronach Ministerstwa Zdrowia pojawiły się one 12 sierpnia 2009 r., termin zgłaszania uwag upłynął po tygodniu, a rozporządzenia weszły w życie już 30 sierpnia. Można powiedzieć, że tempo legislacji godne biegu na 100 metrów, tylko niestety nie spełniło ono oczekiwań środowiska, powodując nowe rozczarowania. Proces legislacyjny zaplanowany został na koniec wakacji, w czasie urlopów dyrektorów i ekspertów, którzy nie mogli i nie zdążyli wypowiedzieć się co do meritum zagadnienia - mówi dr Piotr Karniej, członek zarządu Specjalistycznego Centrum Medycznego "Hipokrates" w Kępnie i właściciel firmy konsultingowej. - Rozporządzenia okazały się przepisanymi warunkami umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Od 31 sierpnia obowiązuje 13 tzw. rozporządzeń koszykowych. Nie wnoszą one żadnej jakościowej zmiany - dla pacjentów nie zmieniają zakresu nieodpłatnych usług medycznych, w takim kształcie nie wpłyną też na rozwój rynku dodatkowych polis zdrowotnych - informuje Gazeta Prawna.
Skomplikowane operacje będą bezpłatne, za to o opiekę pielęgniarską dla obłożnie chorych będzie dużo trudniej niż dotychczas - informuje Gazeta Wyborcza.
zobacz inne>
zobacz inne >