Fakt przemieszczania się pacjentów pomiędzy województwami nie jest niczym nowym: każdy ma prawo badać się i leczyć tam, gdzie uzna za stosowne. Problem regulowania kosztów leży po stronie poszczególnych oddziałów NFZ, zwracających sobie nawzajem środki za "swoich" ubezpieczonych.
Czy ratownik medyczny z Gdańska, który w czasie pracy naraził się na zakażenie HIV i zapaleniem wątroby typy C, będzie musiał kupować leki za własne pieniądze? Dziennik Polska zapytał o to minister zdrowia Ewę Kopacz, która w piątek (3 lipca) gościła w pomorskim Bytowie.
NFZ nie ukrywa: jest źle. W pierwszych pięciu miesiącach br. do kasy Funduszu wpłynęło 618 mln zł mniej niż zakłada plan finansowy na ten rok - informuje Rzeczpospolita.
Czy lecząc się w prywatnym ośrodku można uznać po zakończeniu terapii, że jej koszt jest zbyt wysoki i skierować sprawę do prokuratury? Okazuje się, że można. Tak właśnie postąpiła rodzina pacjenta Prywatnej Indywidualnej Kliniki Medycyny Manualnej i Rehabilitacji Leczniczej w Krakowie.
Lubelski oddział NFZ przesłał do Ministerstwa Zdrowia list, w którym stwierdza, że sposób podziału środków na finansowanie świadczeń trzeba zmienić, ponieważ już w przyszłym roku może brakować pieniędzy na leczenie na Lubelszczyźnie.
zobacz inne>
zobacz inne >