Zdaniem ekspertów na oddziały intensywnej terapii trafiają pacjenci, którzy teoretycznie powinni być leczeni gdzie indziej. Nie dość, że łóżek intensywnej terapii w szpitalach jest za mało, to na dodatek są eksploatowane do maksimum, co w nagłych wypadkach powoduje problemy z przyjęciem pacjentów na przepełnione oddziały.
Małopolscy lekarze alarmują: brakuje oddzielnego oddziału dla chorych w stanie terminalnym, którzy wymagają długotrwałego stosowania respiratora. Jak podkreśla dr Wojciech Groń, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala MSWiA w Krakowie, problem ma charakter ogólnopolski.
Łódzkie OIOM-y ratują najciężej chorych, a później niejednokrotnie muszą przez wiele miesięcy pielęgnować pacjentów.
zobacz inne>
zobacz inne >