Dwa duże warszawskie szpitale - miejski i wojewódzki, które od stycznia działają w formie spółek prawa handlowego, planują rozszerzać zakres usług komercyjnych. Ma skorzystać pacjent. Warszawscy prywatni świadczeniodawcy nie obawiają się konkurencji tych szpitali. Liczą wręcz na współpracę z lecznicami - taką, która przyniosłaby profity obu stronom.
Pacjenci Szpital na Solcu, którzy chcieli mieć założony tzw. lekki gips musieli zapłacić 280 zł. Słono przepłacali, a za usługę nie dostawali rachunków.
Warszawscy radni obradują dzisiaj (10 czerwca) na temat utworzenia pierwszego w stolicy niepublicznego szpitala, będącego własnością miasta. Powstanie po przekształceniu SPZ ZOZ Solec, do którego należy Szpital na Solcu, w spółkę z o.o.
Władze Warszawy zdecydowały, że przychodnie specjalistyczne, podlegające dotychczas Szpitalowi na Solcu, zostaną od niego odłączone i trafią do struktur innych lecznic.
Komornik zwolni konto zadłużonego stołecznego Szpitala na Solcu. Do rozmów z wierzycielami włączył się wiceprezydent Warszawy, Jacek Wojciechowicz.
Projekt połączenia warszawskich szpitali w czterech spółkach został wprawdzie odłożony do lamusa, nie oznacza to jednak, że przekształceń nie będzie. Obejmą one przede wszystkim najbardziej zadłużone placówki. Miasto musi jednak wygospodarować około 60 mln zł na ich oddłużenie.
Część warszawskich szpitali wymaga pilnie restrukturyzacji i przekształceń. W opinii Dariusza Hajdukiewicza, p.o. dyrektora Biura Polityki Zdrowotnej m.st. Warszawy, nie ma jednej, wspólnej recepty na przekształcenia - informuje Życie Warszawy.
Kontrola NIK wykazała, zobowiązania SPZ ZOZ Solec w Warszawie wynoszą obecnie 41,3 mln zł. Szpitalowi grozi utrata płynności finansowej.
zobacz inne>
zobacz inne >