Największe bydgoskie szpitale, pod presją mediów i po interwencji NFZ, wycofały się z porozumienia, w ramach którego dzieliły się dyżurami.
Pacjenci, którzy mieli być operowani w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Jana Biziela w Bydgoszczy w czerwcu, są odprawiani z kwitkiem. Muszą poczekać do jesieni. Nie ma pieniędzy na planowe zabiegi, brakuje na leczenie dzieci.
Za dwa miesiące w bydgoskim Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 zabraknie środków na wykonywanie badań prenatalnych.
Nowatorski program wykrywania wczesnego zapalenia stawów nie zaczął w Bydgoszczy funkcjonować, bo nie przeszkolono lekarzy rodzinnych.
Program zakłada wymianę informacji on line pomiędzy przychodnią, a poradnią wczesnego wykrywania zapalenia stawów.
Miejsce Andrzeja Motuka, byłego dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. Jana Biziela w Bydgoszczy zajmie dr Wanda Korzycka-Wilińska, dotychczasowa dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Jurasza.
Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia przekazał oddziałowi okulistycznemu w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela nowoczesny fotel operacyjny.
W planach restrukturyzacji dwóch bydgoskich lecznic - Szpitala Uniwersyteckiego im. dr. Antoniego Jurasza i Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela - jest m.in. utworzenie Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Ratunkowej i Terapii Jednodniowej, wspólne call center i system informatyczny.
Długi dwóch uniwersyteckich lecznic w Bydgoszczy wynosi 170 mln zł. Niezbędny plan restrukturyzacji obu szpitali będzie wdrożony w ciągu dwóch najbliższych lat.
W Kujawsko-Pomorskiem kolejki oczekujących na świadczenia kardiologiczne i kardiochirurgiczne są coraz dłuższe. NFZ nie ukrywa, że w tym roku na większe środki nie ma co liczyć.
zobacz inne>
zobacz inne >