Nawet cztery godziny czekają pacjenci izby przyjęć w Szpitalu Uniwersyteckim im. dr Jana Biziela w Bydgoszczy na poradę lekarską. To skutek rosnącej liczby stłuczeń i złamań.
Szpital Uniwersytecki nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy zredukuje zatrudnienie w tym roku o ok. 200 osób.
Pacjenci z zapaleniem stawów nie będą już czekać w kolejkach. Przygotowany program online ułatwi im dostęp do reumatologa.
Kogo przyjąć na operację, a komu przesunąć termin? To dylematy, przed którymi stają codziennie szefowie szpitali. Po raz pierwszy od pięciu lat NFZ ma mniejsze wpływy niż zakładał i zapowiedział, że za nadwykonania zapłaci tylko w przypadku konieczności ratowania życia.
Zgodnie z ustawą o ZOZ-ach za świadczenia zdrowotne udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości publiczny zakład opieki zdrowotnej pobiera opłatę niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby.
Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego im. Biziela w Bydgoszczy Andrzej Motuk zaczął stosować kary finansowe wobec ordynatorów za wykonywanie ponadlimitowych świadczeń. W ten sposób prof. Arkadiusz Jawień, ordynator kliniki chirurgii ogólnej, w czerwcu i lipcu otrzymał uposażenie niższe o około 20 procent - informuje Gazeta Wyborcza.
Mieszkaniec Tarnobrzega przez cztery dni chodził ze złamaną ręką, bo poradnia ortopedyczna wyczerpała limit przyjęć. Czy to samo czeka mieszkańców Bydgoszczy? - pyta Express Bydgoski.
zobacz inne>
zobacz inne >