W szpitalach na Podlasiu rośnie poziom zadłużenia - zobowiązania wymagalne to około 60 mln zł; pracownicy coraz ostrzej domagają się podwyżek, a pacjenci coraz dłużej czekają na zabiegi. Podobno ma być gorzej...
Sześć związków zawodowych z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. J. Śniadeckiego w Białymstoku toczy spór płacowy z dyrekcją placówki, domagając się wzrostu płac o 5 proc., a więc ok. 560 zł brutto w skali roku.
Lekarze i pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku żądają podwyżek i grożą strajkiem. Negocjacje z dyrekcją są trudne. Za tydzień pomoże w nich mediator.
Coraz więcej szpitali rezygnuje z obowiązku noszenia ochraniaczy na obuwie przez odwiedzających. Wojewódzki Szpital Zespolony w Białymstoku dołączył do grona tych, do których przemówiły argumenty sanepidu, który stwierdził, że plastikowe worki na buty są siedliskiem bakterii.
Na Podlasiu można spodziewać się jeszcze większych kolejek do specjalistów. Z powodu wciąć niezapłaconych nadwykonań, dyrektorzy szpitali będą realizować tylko tyle świadczeń, ile maja zapisanych w kontrakcie z NFZ. Nie dotyczy to jedynie procedur ratujących życie - podaje Gazeta Wyborcza.
Rezydenci z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku mają większe pensje niż lekarze specjaliście, którzy ich uczą. Do takiej sytuacji doprowadziła ministerialna podwyżki pensji rezydentów, które miały zachęcać ich do podejmowania deficytowych specjalizacji. Specjaliści grożą strajkiem.
zobacz inne>
zobacz inne >