Specjaliści z Centrum Leczenia Oparzeń szacują, że leczenie jednego poparzonego górnika nowatorską metodą przeszczepu tkanek pobranych od pacjenta i namnożonych w pracowni lecznicy może kosztować nawet 400 tys. zł. Nie ukrywają przy tym, że mają problemy z refundacją tej metody.
Najciężej poparzeni górnicy trafili do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. W tej chwili przebywa tam 18 poszkodowanych. W siemianowickiej lecznicy zabrakło już miejsc, więc następni pacjenci zostali przetransportowani do Rybnika i Ligoty.
Górnicy poszkodowani w katastrofie w kopalni "Wujek-Śląsk" w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach są transportowani m.in. do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich i do Szpitala Wojewódzkiego św. Barbary w Sosnowcu.
zobacz inne>
zobacz inne >