Bydgoski NFZ nie zakontraktuje ostrych dyżurów stomatologicznych na przyszły rok, bo za stawkę 600 zł nie ma na nie chętnych.
Dwadzieścia pięć lat ma 10. Wojskowy Szpital Kliniczny w Bydgoszczy. Uroczyste obchody rozpoczynają się 15 października. Komendant szpitala opowiada o początkach lecznicy i o tym, jak będzie wyglądała za kolejne 25 lat.
Zamknięcie oddziału wczesnej rehabilitacji kardiologicznej w Wielospecjalistycznym Miejskim Szpitalu im. Warmińskiego w Bydgoszczy spowodowało pod tym względem trudną sytuację w regionie.
Ministerstwo Zdrowia chce, aby szpitale cieszące się największym uznaniem pacjentów, otrzymywały od przyszłego roku więcej pieniędzy.
Podlaskie szpitale w ostatniej chwili podpisały umowy z NFZ, ale ich dyrektorzy zapowiadają wydłużenie kolejek do leczenia.
Szpital Miejski w Bydgoszczy zapowiada zamknięcie oddziału rehabilitacji kardiologicznej, a w wojskowym zabraknie pieniędzy na leczenie chorych z SM.
Popularność i uznanie dla szpitala powoduje, że pacjenci chcą się w nim leczyć. Problem w tym, że za nimi nie idą pieniądze.
Dyrektorzy bydgoskich szpitali nie podpisali jeszcze kontraktów z NFZ. Liczą, tną koszty i uważają, że pieniędzy proponowanych przez NFZ jest za mało.
Bydgoskiemu szpitalowi polowemu dramatycznie brakuje lekarzy. Ratunkiem ma być połączenie z 10. Wojskowym Szpitalem Klinicznym z Polikliniką w Bydgoszczy, które zapowiada Inspektorat Wojskowej Służby Zdrowia. Do połączenia miałoby dojść już w styczniu przyszłego roku.
Dyrekcja 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Bydgoszczy planuje zmniejszyć liczbę łóżek na oddziale paraplegii z 14 do czterech.
zobacz inne>
zobacz inne >