Konflikt części lekarzy z Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego im. Jana Pawła II w Krośnie z dyrektorem placówki Mariuszem Kocójem ciągnie się od wielu miesięcy. Już w maju do marszałka województwa lekarze złożyli wotum nieufności (w sumie ten wniosek był zgłaszany czterokrotnie) wobec szefa placówki. Domagali się, rzecz jasna, jego odwołania.
Wysokie zarobki lekarzy skończą się już w przyszłym roku - czytamy w Super Expressie. Szpitale mają coraz mniej pieniędzy i dyrektorzy będą redukować pensje personelu.
Termin, w jakim zakłady opieki zdrowotnej powinny dostosować swoje pomieszczenia do nowych kryteriów sanitarnych i fachowych (określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia), został przesunięty do końca 2018 roku. Taką deklarację złożyła 26 sierpnia br. strona rządowa, podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. - Zmiana zapisów rozporządzenia jest sukcesem, m.in. Związku Powiatów Polskich. Ale nie jest sukcesem systemu, ani sukcesem pacjentów. Rozporządzenie o warunkach sanitarnych zawsze miało na celu poprawę jakości opieki, w jej części infrastrukturalnej
Akademickie Centrum Medyczne w Zabrzu i Szpital Wojewódzki w Koszalinie. Co je łączy? Przede wszystkim pieniądze wyrzucone w błoto. I to spore. Obie inwestycje - niegdyś hojnie finansowane z budżetu państwa - zubożyły w sumie kieszenie podatników o jakieś, lekko licząc, prawie 220 mln zł (w tym ACM o 200 mln).
Prezydent Lech Kaczyński złożył jednak podpis pod tzw. ustawą koszykową, określającą zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych. Tym samym, 20 lipca, zgodził się z minister zdrowia Ewą Kopacz uważającą, że zaproponowane regulacje mają na celu uporządkowanie jednego z najważniejszych elementów systemu.
- Rząd próbuje dokonać zmian w systemie, który funkcjonuje w sposób właściwy. To działanie szybkie, pod wpływem lobbingu, bez dogłębnych konsultacji - twierdzi Andrzej Jacaszek, dyrektor zarządzający ICAN Institute i wiceprezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.
Przypadek ratownika medycznego, Kuby Matysa z Gdańska, poruszył całe środowisko medyczne. Przypomnijmy: narkoman, zakażony wirusem HIV i zapaleniem wątroby typu C, w czasie intubacji zwymiotował na udzielającego mu pomocy ratownika. Treść dostała się do ust i oczu ratującego.
Czy lecząc się w prywatnym ośrodku można uznać po zakończeniu terapii, że jej koszt jest zbyt wysoki i skierować sprawę do prokuratury? Okazuje się, że można. Tak właśnie postąpiła rodzina pacjenta Prywatnej Indywidualnej Kliniki Medycyny Manualnej i Rehabilitacji Leczniczej w Krakowie.
Polacy narzekają na publiczną służbę zdrowia, ale perspektywa reform w opiece medycznej wywołuje obawy. Większość rodaków uważa, że o wszystkie świadczenia w ochronie zdrowia powinno troszczyć się państwo, a składki na ubezpieczenie zdrowotne nie należy podnosić.
Eksperci do spraw ubezpieczeń zdrowotnych z Chin przyjechali do Polski, by znaleźć rozwiązanie systemu ubezpieczeń medycznych dla miliarda pacjentów.
zobacz inne>
zobacz inne >