Opioidofobia - czy lęk przed silnymi lekami przeciwbólowymi nas dotyczy?

Na prawidłowe leczenie bólu, poza właściwą oceną rodzaju bólu, jego natężenia, wyborem leku składa się wiele czynników, między innymi nasze postrzeganie analgetyków opioidowych, zbyt restrykcyjne regulacje i zasady ich wypisywania, brak odpowiednio przygotowanej i wykształconej w tym zakresie kadry medycznej oraz bariera finansowa dla pacjenta.

Ten ostatni czynnik nie odgrywa już istotnej roli w przypadku osób dotkniętych chorobą nowotworową, a zmagających się z bólem przewlekłym - dla tej populacji chorych większość leków jest dostępna, tzn. możemy je stosować przy zachowaniu warunków refundacji.

Bardziej skomplikowane i obarczone wydatkiem wydaje się leczenie bólu przewlekłego u pacjenta bez choroby nowotworowej. Co zatem stanowi barierę ograniczającą używanie opioidów w codziennej praktyce? Co sprawia, że stosujemy opioidy zbyt rzadko i niezbyt chętnie, pomimo ewidentnych wskazań medycznych? Istotna jest również odpowiedź na pytanie, co dotychczas zrobiono, aby zmniejszyć bariery leczenia bólu w naszym kraju?

Jednym z przejawów znoszenia barier było zniesienie różowych recept z wtórnikiem na silne opioidy. W moim przekonaniu niczego to nie zmieniło w sensie praktycznym, ponieważ dalej stosowane są specjalne do tego celu przeznaczone recepty Rpw. Jedyna korzystna zmiana to zniesienie stygmatyzacji tej grupy leków „różowym kolorem” a co za tym idzie także i chorych, którzy tych leków wymagali.

Rozwój medycyny paliatywnej
w naszym kraju poprawił dostęp do szeroko pojętej opieki paliatywnej. Polska plasuje się w pierwszej piątce pod tym względem w Europie. Ale czy jest aż tak dobrze? Jest całkiem przyzwoicie, ale w dużych ośrodkach, głównie akademickich, gdzie pacjent ma dostęp do wielu specjalistów. W takich miejscach chorzy mogą korzystać z pomocy Poradni Walki z Bólem, Poradni Medycyny Paliatywnej, hospicjów - zarówno stacjonarnych, jak i domowych, czy też rehabilitacji.

Wystarczy jednak opuścić miasto, oddalić się od dużych ośrodków, a okaże się, że sytuacja wcale nie przedstawia się tak optymistycznie. Co prawda powstają nowe placówki, kolejni lekarze zdobywają specjalizację w zakresie medycyny paliatywnej, jednak nie zawsze przekłada się to na poprawę jakości życia naszych podopiecznych, ograniczając ich cierpienie.

Mówiąc o ograniczeniu cierpienia mam na myśli nie tylko leczenie bólu, ale również m.in. zmniejszenie cierpienia duchowego czy psychicznego pacjentów z ciężką, śmiertelną chorobą.

Wykorzystujmy naszą wiedzę
Niektórzy lekarze po uzyskaniu specjalizacji nie praktykują lub wykorzystują swoja wiedzę w niewielkim stopniu. Poza tym doniesienia w literaturze wskazują, że rozwój medycyny paliatywnej powoduje „oduczanie się” leczenia różnych objawów (w tym i bólu) przez lekarzy innych specjalności, którzy nie czują potrzeby zwiększania swojej wiedzy w tym zakresie, a zamiast leczyć kierują do specjalistów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH