Kto odpowiada za dystrybucję różowych recept?

Skoro NFZ ponosi koszty refundacji leków, to w takim razie powinien nadal pozostać instytucją uprawnioną do dystrybucji różowych recept - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Jadwiga Pyszkowska, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej, pytana o wątpliwości dotyczące delegacji prawnej do dystrybucji recept "Rpw".

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz wystosował pismo do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza w sprawie instytucji uprawnionej do dystrybucji recept na środki odurzające, substancje psychotropowe lub inne leki, oznaczone symbolem "Rpw" (recepty różowe).

W obecnie obowiązującym rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich z dnia 23 grudnia 2011 r., jak i w projekcie rozporządzenia z dnia 09 lutego 2012 r., zapis ten całkowicie został pominięty. Pozostał tylko zapis w § 10 ust. 1 mówiący, że: "W przypadku leków posiadających kategorię dostępności "Rpw" recepta wystawiona jest na druku w kolorze różowym; druki tych recept są drukami ścisłego zarachowania".

Pominięcie zapisu "wydawanych nieodpłatnie przez Fundusz lub wskazany przez niego podmiot" powoduje, iż brak jest podmiotu posiadającego delegację prawną do dystrybucji recept oznaczonych symbolem "Rpw" - czytamy w piśmie prezesa NFZ do ministra zdrowia.

Rynek Zdrowia: - Czy dystrybucja różowych recept sprawia problem?

Dr Jadwiga Pyszkowska: - O tym problemie słyszę po raz pierwszy. My, lekarze, nie nadążamy za ilością komunikatów i rozporządzeń resortu zdrowia i NFZ w całym tym refundacyjnym zamieszaniu. Muszę zadbać o pacjentów w pierwszej kolejności, potem o personel, jestem także konsultantem wojewódzkim, obowiązków mi nie brakuje. Musiałabym chyba zatrudnić jakiegoś doradcę, który śledziłby na bieżąco te wszystkie obwieszczenia, komunikaty, zarządzenia, rozporządzenia...

- Kto powinien zajmować się dystrybucją recept oznaczonych symbolem "Rpw"?

- Pacjent na receptę dostaje lek, za który płaci lub nie, albo też dopłaca do niego. Czyli można powiedzieć, że recepta jest dokumentem finansowym. Leki silnie działające, psychotropowe, narkotyczne muszą być ściśle rachowane, tak więc różowa recepta podlega nie tylko kontroli finansowej, ale także specjalnej kontroli w odpowiednim departamencie zdrowia.

Tu zadaję sobie pytanie: Kto staje się ostatecznym właścicielem tego dokumentu, gdy zostanie wykorzystany? Według mnie NFZ, bo to Fundusz refunduje leki. Fundusz był do tej pory instytucją uprawnioną do dystrybucji różowych recept. Nie wiem też jaka inna instytucja mogłaby się tym zajmować. Skoro NFZ ponosi koszty refundacji leków, to w takim razie powinien pozostać instytucją uprawnioną do ich dystrybucji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH