Kraków: szpital Rydygiera chce leczyć ból, nie ma jednak szans na kontrakt Szpital nie ma szans na kontrakt dot. leczenia bólu. Fot. PTWP

Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie zakupił urządzenia do inwazyjnego leczenia bólu: tzw. termolezji i neuroplastyki. Pomimo poczynionych inwestycji i przeszkolenia personleu Narodowy Fundusz Zdrowia nie widzi szans na kontraktowanie tych świadczeń.

Od lat połowa polskich pacjentów onkologicznych żyje z umiarkowanym lub silnym bólem, co oznacza, że chorzy nie otrzymują w wystarczającym stopniu wsparcia przeciwbólowego. Nie znaczy to jednak, że w Polsce takich możliwości brakuje.

Mamy coraz lepszy dostęp do leków opioidowych i nie różnimy się pod tym względem od reszty Europy. Coraz więcej szpitali inwestuje w nowoczesny sprzęt do terapii przeciwbólowych.

Sprzęt do terapii bólu zakupiono też w nowohuckim szpitalu. Placówka wydała na niego ok. 800 tys. zł., przeszkoliła personel. Tak przygotowana już od roku mogłyby wykonywać zabiegi inwazyjnego leczenia bólu: tzw. termolezję i neuroplastykę. Szpital przygotował ośrodek, licząc, że nowa oferta będzie uzupełnieniem pakietu onkologicznego.

Metoda termolezji polega na wyłączeniu fragmentów nerwów przewodzących ból za pomocą prądu o wysokiej częstotliwości. Neuroplastyka to z kolei małoinwazyjne niszczenie i rozpuszczanie blizn pooperacyjnych uciskających na korzenie nerwowe i powodujących nieznośny ból.

Podobne zabiegi wprowadziły już inne szpitale. We wrocławskim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym stosowana jest np. metoda leczenia bólu zastrzykiem z 50-procentowego alkoholu. Wstrzykiwany jest on w okolicach jamy brzusznej, w zwój trzewny. "Upijając" w ten sposób komórki nerwowe, skutecznie znosi się ból u pacjenta.

Dyrekcja szpitala Rydygiera od trzech lat zachęca krakowski oddział NFZ do zaakceptowania tworzonego ośrodka. Bez skutku. NFZ nie jest zainteresowany finansowaniem takich zabiegów. Płatnik twierdzi, że w Małopolsce są już poradnie leczenia bólu.

Prof. Jan Dobrogowski, pracujący w Poradni Leczenia Bólu w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, wprawdzie przyznaje, że jeden ośrodek inwazyjnego leczenia bólu jest już w Krakowie, jednak jest on bardzo skromnie dofinansowany przez NFZ.

Tymczasem zdaniem ekspertów podczas długotrwałej choroby należy zadbać o to, by chory nie cierpiał. Leczeniu powinien już podlegać ból umiarkowany, wyrażony przez pacjenta na skali VAS jako ten wahający się pomiędzy 4 a 6. Bardzo silny ból, wynoszący od 7 do 10 musi bezwzględnie być zniesiony. Jest to bardzo ważne gdyż pacjent dobrze zaopatrzony przeciwbólowo lepiej reaguje na terapię przeciwnowotworową. Stąd optymalne leczenie bólu jest też bardzo opłacalne dla budżetu państwa.

Podobnego zdania są przedstawiciele Koalicji na Rzecz Walki z Bólem, prowadzącej ogólnopolską kampanię pod hasłem "Rak wolny od bólu". Apelują oni do pacjentów, by domagali się terapii przeciwbólowej, a do lekarzy, by udzielali pomocy.

Ambasador wspomnianej kampanii, aktor Jerzy Stuhr wspomina, że w trakcie jego choroby momenty bólu były kompletną przerwą w walce z nią. Dlatego od dwóch miesięcy nie robi nic innego tylko przekonuje wszystkich, że choroba to jest ból, który powinien być uśmierzony.

Dodaje: -  W przypadku Szpitala im. L. Rydygiera mogę jedynie ubolewać, że NFZ tak podchodzi do sprawy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH