RELACJA

Jak przekonywał podczas XIV Forum Rynku Zdrowi Robert Rusak, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed, w ostatnim czasie nastąpiła zmiana w podejściu resortu zdrowia do tych wyrobów. Mają one swoje "pięć minut".

Zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji prowadzą w tym zakresie intensywny dialog z ekspertami branży i często zwracają się do organizacji producentów i dystrybutorów wyrobów medycznych z szeregiem pytań.

- Jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni i chętnie dzielimy się naszą wiedzą. Poproszono nas między innymi o przeprowadzenie w tym zakresie różnego rodzaju szkoleń. Jedno z nich, dla Departamentu Analiz i Strategii NFZ, odbyło się zupełnie niedawno. Była to okazja, aby przez cały dzień rozmawiać o najważniejszych problemach z jakimi spotyka się branża. Z podobną prośba zwróciło się Ministerstwo Zdrowia, dla którego również takie szkolenie przygotujemy. Cieszę się, że nawiązaliśmy partnerski dialog, w którym wzajemnie się słuchamy - mówił prezes OIGWM Polmed Robert Rusak podczas sesji „Wyroby medyczne” w ramach XIV Forum Rynku Zdrowia.

Pacjenci nie mogą czekać
- W najnowszym projekcie tzw. rozporządzenia koszykowego została ujęta trombektomia. To świetna wiadomość. Jednocześnie w pierwszym punkcie tego rozporządzenia jest mowa o technologii balonów uwalniających lek do naczyń wieńcowych, która zyskała pozytywną ocenę AOTMiT w 2014 roku. Ta technologia czekała aż cztery lata, żeby znaleźć się w rozporządzeniu - przypominał prezes Rusak.

I dodał: - Rozumiemy, że proces legislacyjny musi trwać. Pacjenci nie mogą jednak tak długo czekać. Istotne jest znalezienie rozwiązania, by mogli korzystać wcześniej z tego, co jest sprawdzone klinicznie i dostępne w innych krajach. Tymczasem w Departamentu Polityki Lekowej i Farmacja MZ wyrobami medycznymi zajmują się tylko dwie osoby. To zdecydowanie za mało.

Jak poinformował prezes Izby Polmed przygotowywany jest raport, który będzie opisywał branżę nie tylko od strony medycznej. Jego ważnym elementem będzie część ekonomiczna, która wskaże, ile ten sektor wnosi do budżetu państwa i całej polskiej gospodarki.

- Mam nadzieję, że działania w ramach tzw. projektu „Wyroby medyczne 4.0”, który powoli nabiera kształtu i ma już swojego gospodarza w ministerstwie, bardzo pozytywnie wpłynie na nasz wzrost gospodarczy. Warto wspierać nasz przemysł, nie tylko rodzimy, ale także ten, który ma u nas swoją bazę, abyśmy byli pierwszymi beneficjentami tego, co zostało w Polsce wymyślone i wdrożone. Aby tak się stało, musimy zrobić kolejny krok - pomóc wejść nowym technologiom i nowatorskim rozwiązaniom do systemu i koszyka świadczeń gwarantowanych - zaznaczył prezes Rusak.

Do jego opinii o małym zainteresowaniu resortu zdrowia wyrobami medycznymi krytycznie odniósł się Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia.

- Główna różnica pomiędzy lekami a wyrobami polega na ogromnej różnorodności tych drugich. Słabością, biorąc pod uwagę zaszłości historycznie, jest to, że w przeszłości wyroby medyczne miały wydział „podczepiony” do leków, co wynikało z tego, jak były tworzone kiedyś listy leków refundowanych. Dzisiaj jednak mówienie, że tylko dwie osoby zajmują się w ministerstwie wyrobami medycznymi jest nieprawdą. Te osoby o których wspominał prezes Rusak, zajmują się wąską grupą wyrobów, które trafiają na listę leków refundowanych. Tylko w moim departamencie jest kilka osób, które zajmują się wyrobami - argumentował dyrektor Adamski.

Cechą wyrobów ich zmienność
Dominik Dziurda, dyrektor Wydziału Świadczeń Opieki Zdrowotnej w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji także zwracał uwagę, że nowe technologie i nowatorskie wyroby są doceniane zarówno przez Ministerstwo Zdrowia, jak i AOTMiT. - Na 20 nowych kwalifikacji, które Agencja proceduje w tym roku, aż 80% to świadczenia dotyczące wyrobów medycznych - podkreślał dyrektor Dziurda.

Jak informował przedstawiciel Agencji, obecnie trwa przegląd koszyka świadczeń gwarantowanych w zakresie diagnostyki genetycznej. Od listopada Agencja będzie przedstawiała ich rekomendacje.

- Cechą charakterystyczną wyrobów medycznych, w wielu przypadkach, jest ich zmienność. W ciągu 2-3 lat ulegają przebudowie, modyfikacji. Kiedy przeszukujemy bazy danych okazuje się, że uzyskujemy często dane wyrobów, które są już wycofane z użytku. Nie chciałbym generalizować, ale zdarza się, że nowsza generacja wyrobów medycznych ma inne parametry w zakresie bezpieczeństwa niż starsza. Nie możemy więc bazować na danych często dotyczących starszych generacji wyrobów. Brakuje nam też rejestrów klinicznych - wyjaśniał dyrektor Dziurda.

Dodał: - Mamy wytyczne, według których działa AOTMiT. Dostrzegamy odmienność wyrobów medycznych od leków. Nie jest też tak, że na świecie wszędzie są osobne wytyczne dotyczące wyrobów medycznych. Zaledwie 3-4 kraje posiadają odrębne agencje rządowe zajmujące się tymi wyrobami. Pozostałe działają w oparciu o standardowe wytyczne oceny technologii medycznych - przypominał.

- Od listopada w AOTMiT zacznie działać zespół zajmujący tylko wyrobami medycznymi. Jest to już drugie podejście do stworzenia tego zespołu. Pierwsza próba miała miejsce w ubiegłym roku, kiedy zintensyfikowane zostały prace dotyczące ustawy dotyczącej wyrobów medycznych - wskazywał Dominik Dziurda.

Nowości i postęp kosztują
Jak przekonywał dr Józef Kurek, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie i prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, w szpitalach wykorzystuje się stosunkowo niewielki odsetek najnowszych technologii i wyrobów medycznych pojawiających się na rynku. Większość z nich jest bowiem dedykowana konkretnym oddziałom szpitalnym czy wręcz konkretnym procedurom, które nie są stosowane we wszystkich szpitalach.

- Nowe technologie służą przede wszystkim podniesieniu bezpieczeństwa, skróceniu czasu leczenia, ale, niestety, stanowią także źródło dodatkowych kosztów. Postęp i nowości kosztują, a tego bardzo często nie uwzględniają wyceny procedur. Największym problemem dla menedżerów działających w ochronie zdrowia jest to, że często ustawodawca nie nadąża za nowymi technologiami i wyrobami w zakresie ich finansowania. Jako menedżerowie musimy się zmierzyć z jednej strony z parametrem jakościowym, z drugiej - z kosztami. Problemem są przetargi, w których kupuję to, co muszę, a nie to, co bym chciał i co potrzebuję - podkreślał dyrektor Kurek.

Jak mówił, szpitale kupują to, co im się opłaca z ekonomicznego punktu widzenia. Nie zawsze to są najlepsze wyroby medyczne. Są na przykład protezy za 3 tysiące złotych, ale i takie za 33 tysiące, a to kilkukrotnie przekracza kwotę jaką za określoną procedurę płaci płatnik. Zdaniem dyr. Kurka pacjent powinien mieć możliwość dopłaty do lepszego sprzętu.

- To zrewolucjonizowałaby cały rynek i zweryfikowałoby jakość świadczeń w poszczególnych placówkach. Mówimy jednak o decyzji politycznej i na razie chyba nie ma o tym mowy - przyznał dr Kurek

Jak stwierdził Maciej Bogucki, dyrektor Europejskiego Centrum Strategii i Polityk w Ochronie Zdrowia, moderujący sesję o wyrobach medycznych, z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że umożliwienie dopłat do procedur i wyrobów miałoby wiele pozytywnych aspektów dla systemu. Z jednej strony, ci pacjenci, których na to stać, mogliby skorzystać z najnowszych osiągnięć w medycynie, z drugiej strony dopłaty spowodowałyby możliwość realizowania większej liczby procedur w ramach NFZ.

W opinii Macieja Boguckiego, system dopłat, oparty o dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, mógłby rozwiązać wiele problemów.

To lekarze muszą tłumaczyć się przed pacjentami
Prof. Wojciech Widuchowski z Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich wskazał, że nowe technologie w ortopedii pozwalają często na przywracanie sprawności młodym ludziom.

- Niestety, z punktu widzenia zarządzającego szpitalem, często stosowanie nowych metod czy nowych wyrobów jest nieopłacalne. Na przykład niektóre wyceny procedur pokrywają zaledwie koszt implantu. Żaden więc dyrektor placówki nie pozwoli sobie na to, aby do takich procedur dokładać. To jest bardzo trudne dla klinicysty, który wie, że może w skuteczny sposób pomóc pacjentowi, ale nie może tego mu zaproponować, bo przyniesie to stratę szpitalowi - zwracał uwagę prof. Widuchowski.

- To my, lekarze, musimy odpowiadać pacjentom na ich pytania, dlaczego nie możemy ratować ich zdrowia w ramach ubezpieczenia. To na nas spadają podejrzenia, że chcemy wykonywać najróżniejsze procedury komercyjnie. To bardzo trudne. Mamy bardzo duże możliwości, które dają najnowsze technologie i wyroby medyczne. Są one dosłownie na wyciągnięcie ręki. Z drugiej drugiej strony krępują nas ograniczenia, które nie pozwalają nam korzystać z tych rozwiązań - dodał specjalista.

Takie są realia
Przedstawicielom świadczeniodawców Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia: - Chcielibyśmy wydawać jak najwięcej pieniędzy na zdrowie. To jednak, nad czym generalnie pracujemy, a zwłaszcza AOTMiT, to inkrementalny współczynnik efektywności kosztów, tzn. wydając trochę więcej, chcielibyśmy zachować efektywność systemu - wyjaśniał. - W trudnych okolicznościach, kiedy mamy niskie wydatki na ochronę zdrowia, nadal efektywność kosztowa naszego systemu jest bardzo dobra, oceniana jako jedna z najlepszych na świecie.

- Nie próbuję powiedzieć, że to jest dobre. To jest nasz punkt wyjścia i przy zmianach, które chcemy wprowadzać, także w nowych technologiach, musimy pamiętać o zachowaniu możliwe najwyższej sprawności całego systemu - zaznaczył dyrektor Adamski.

- Kiedy mówimy o poszczególnych przypadkach pacjentów, gdy rozmawiamy prywatnie, w innych okolicznościach, taka sytuacja nas boli. Podejmując jednak decyzje dotyczące systemu, musimy generalizować. To nie jest wynik złej woli, opieszałości urzędników, tylko realiów - dodał Jakub Adamski.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.