RELACJA

- Nie planujemy systemu nakazowo-rozdzielczego, ani kontroli jednych ośrodków nad innymi. W koncepcji sieci onkologicznej chodzi o przerwanie "zaklętego kręgu" nieprawidłowości hamujących rozwój polskiej onkologii - mówił prof. Piotr Czauderna podczas XIV Forum Rynku Zdrowia.

Dlaczego potrzebujemy zmian w organizacji onkologii? Jeśli spojrzymy na kwestie podniesione po kontroli NIK, to mamy: chaotyczny i nieskoordynowany proces diagnostyczny, zbyt niskie finansowanie, zbyt późne wykrywanie choroby. NIK zwraca uwaga, że system diagnozowania i leczenia nowotworów jest rozproszony i nie zapewnia kompleksowego podejścia do pacjenta. Taka jest diagnoza - wskazywał prof. Piotr Czauderna, kierownik Kliniki Urologii i Chirurgii Dzieci i Młodzieży GUMed, koordynator Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP podczas sesji "Onkologia - obecne i postulowane rozwiązania organizacyjno-finansowe".

Podkreślał, że zmiany idące w tym kierunku dokonują się zresztą na całym świecie, gdzie widoczny jest trend do integrowania się ośrodków zajmujących się terapią poszczególnych nowotworów.

Konflikt interesów?
- Wzięliśmy również pod uwagę zapisy Strategii Walki z Rakiem w Polsce z 2014 r., która także akcentowała kwestię kompleksowości i koordynacji leczenia, jakości, monitorowania kosztów itp. Nie chodzi tu naturalnie o sprawy związane z aspektem konkurencji pomiędzy ośrodkami, ponieważ mamy do czynienia z tak wielkim obszarem, że nawet kilkanaście dużych ośrodków nie jest w stanie samodzielnie go zagospodarować - zaznaczył prof. Czauderna.

- Narodowy Instytut Onkologii, jeśli rozumielibyśmy pod tym pojęciem największy i najnowocześniejszy szpital, nie będzie w stanie sam „obsłużyć” ponad 160 tys. nowych zachorowań rocznie, nie wspominając o chorych w trakcie leczenia. Nie ma możliwości pominięcia innych ośrodków, np. uniwersyteckich - dodał ekspert.

W ocenie prof. Jacka Jassema, kierownika Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii GUMed, członka zarządu Fundacji Polskiej Ligi Walki z Rakiem, koncepcja Krajowej Sieci Onkologicznej proponuje system nakazowo-rozdzielczy, w którym jedna instytucja nadzoruje i monitoruje drugą.

- To stwarza sytuację niezgodności m.in. z paradygmatem swobody działalności gospodarczej. Mamy konflikt interesów, bo jednostki będą stawiane na różnych pozycjach w rywalizacji np. kontrakt czy o sprzęt medyczny. Próbowałem ponadto znaleźć elementy, które poprawią sytuację pacjentów onkologicznych i miałem z tym problem - zaznaczył prof. Jassem.

Argumentował, że projekt sieci ma początki w fakcie, iż pakiet onkologiczny spowodował pogorszenie się sytuacji dużych ośrodków leczących chorych z nowotworami w związku z przeniesieniem ciężaru opieki z modelu szpitalnego na ambulatoryjny. To wychodzenie z niepotrzebnych hospitalizacji było jednym z nielicznych pozytywnych aspektów pakietu onkologicznego. - KSO tworzy hierarchiczny, administracyjny system, w którym jedna instytucja kontroluje drugą, ale od samego mieszania herbata nie zrobi się słodsza - mówił prof. Jassem.

Po pierwsze koordynacja
- Nie ma tu nic, co spowoduje prawdziwą poprawę. Ponadto pilotaż sieci ma kosztować 40 mln zł. Skąd będą pochodziły te pieniądze? Z przesunięcia na zwiększenie liczby hospitalizacji z innych gwarantowanych świadczeń, z systemu, który cierpi na duże niedobory. Dofinansowania wymaga chirurgia onkologiczna, patologia, diagnostyka molekularna - potrzeby w onkologii są olbrzymie - wymieniał specjalista.

- Apeluję do moich kolegów onkologów: siądźmy wspólnie i przygotujmy taki projekt skoordynowanej opieki w onkologii, który będzie przyjazny chorym. Niech wybiorą najlepsze ośrodki „własnymi nogami” i niech nikt nie decyduje za nich, który ośrodek jest lepszy, a który gorszy - mówił Jacek Jassem.

Jak zauważył prof. Czauderna, nie jest planowany ani system nakazowo-rozdzielczy, ani kontrola jednych ośrodków nad innymi. Proponowana jest natomiast m.in. koncentracja ośrodków chirurgicznych oraz zbieranie i krytyczna analiza danych. - Nie chcemy także zwiększać liczby niepotrzebnych hospitalizacji, bo rozwój szpitalnictwa jest ścieżką donikąd. Jeśli natomiast chodzi o swobodę działalności gospodarczej, to nie uważam, aby w ochronie zdrowia była ona zasadą naczelną. Konkurencja wszystkich ze wszystkimi, tj. to, co widzimy obecnie, nie służy polskiej onkologii: mamy do czynienia m. in. z duplikacją świadczeń i źle wykonanymi drogimi badaniami obrazowymi, które trzeba powtarzać - mówił Piotr Czauderna.

Ocenił, że to zaklęty krąg, który trzeba jakoś przerwać. Zaznaczył, że KSO nie służy powrotowi do socjalizmu, ale wprowadzeniu jakości do polskiej onkologii.

- Jeśli natomiast chodzi o koordynację leczenia: w pakiecie onkologicznym widzimy ją, ale tylko na początku terapii. W jej późniejszych etapach, kiedy trzeba podejmować znacznie trudniejsze decyzje, już nie. To także trzeba zmienić - dodał. Odniósł się również do kwestii środków na pilotaż wyjaśniając, że chodziło o to, aby zrefundować szpitalom biorącym w nim udział koszty związane z zakupem m.in. systemów informatycznych i sprzętu, ułatwiających lecznicom wzajemną komunikację, a nie o przesuwanie pieniędzy w kierunku hospitalizacji.

- Koordynacja jest niezbędna, ale musi być ona merytoryczna, a nie wynikająca z administracyjnego ustalenia, że jakiś ośrodek ma rangę niższą, a inny - wyższą. Temu powinny służyć centra kompetencji specjalizujące się w leczeniu poszczególnych rodzajów nowotworów i koordynacja leczenia powinna przebiegać na ich bazie - oceniał prof. Jassem.

Nie możemy dłużej udawać, że nie ma problemów
Prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego przypomniał z kolei, że koncepcja KSO spotkała się z dużym poparciem pacjentów. Proponuje ona m.in. informowanie chorych gdzie jest dostęp do leczenia, co będzie możliwe dzięki uruchomieniu centralnej infolinii.

- Jeśli chodzi natomiast o to, które ośrodki powinny być uznane za najlepsze, to stanowić mają o tym nie ich deklaracje lub odgórne ustalenia, ale dane, które będą zbierane i porównywane. Trzeba także powiedzieć, że wiele wskaźników i mierników będziemy wyznaczać w trakcie pilotażu - mówił prof. Maciejczyk.

- W kwestii systemu nakazowo-rozdzielczego: jestem po spotkaniu z dwunastoma szpitalami z województwa dolnośląskiego, łącznie z USK we Wrocławiu, które generalnie nie widzą problemu z realizacją koncepcji KSO - wyjaśnił.

- Nie możemy dłużej udawać, że w polskiej onkologii nie ma problemów, nie możemy także bez końca o nich debatować, kiedyś trzeba przecież zacząć działać. Należy także podkreślić, że KSO wytycza kierunek i oznacza dla polskiej onkologii pewien proces. Nie jest hermetycznie i raz na zawsze zamkniętym tworem, w którym nie można będzie dokonać żadnych zmian - przekonywał.

Zlikwidujmy bariery
Prof. Krzysztof Składowski, dyrektor Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie Oddziału w Gliwicach podkreślał, że niezależnie od tego, które argumenty w debacie będą uznane za najważniejsze, najistotniejsze powinno być zniwelowanie różnych barier i sprzeczności, z którymi mamy do czynienia obecnie, a które wiążą się przede wszystkim z finansami.

- Nie wyobrażam sobie np. dyskutowania o zaletach i wadach sieci bez osobnej wyceny patologii nowotworów. Tymczasem koszyk świadczeń związanych z patologią nie istnieje. Rozliczenie badań genetycznych przypomina karkołomną jazdę z figurami. Co będzie warte centrum kompetencji w raku piersi, jeśli ośrodek nie będzie w stanie rozliczyć badania genetycznego? - pytał prof. Składowski. - Należy się temu przyjrzeć i wyeliminować bariery, które każdego dnia hamują rozwój polskiej onkologii - przekonywał.

Chirurgia onkologiczna wymaga centralizacji
- Z poprawą wyników leczenia pacjentów onkologicznych, w tym chorych na raka jelita grubego, wiąże się uwzględniana w Krajowej Sieci Onkologicznej koncepcja tworzenia centrów doskonałości medycznej, w tym przypadku Colorectal Cancer Units - mówił prof. Marek Wojtukiewicz, kierownik Kliniki Onkologii UMB.

- Do zrobienia mamy w tym zakresie bardzo wiele, bo potrzebujemy dużych zespołów wieloośrodkowych. Chirurg, radioterapeuta i onkolog kliniczny już nie wystarczają. Potrzebni są gastrolodzy, genetycy, biolodzy molekularni, neurochirurdzy, ortopedzi oraz, ze względu na częste przerzuty, chirurdzy wątroby i dróg żółciowych - podkreślał prof. Wojtukiewicz.

- Na razie operować pacjenta z rakiem jelita grubego może każdy chirurg, niezależnie od doświadczenia w tego typu operacjach, dlatego uważam, że KSO proponując centralizację chirurgii onkologicznej idzie w dobrym kierunku. Pozostaje pytanie, czy najlepsze ośrodki poradzą sobie z liczbą chorych, która do 2030 r. może wzrosnąć z kilkunastu do niemal 30 tys. - wskazywał prof. Wojtukiewicz.

- Kolejne pytanie: co z chorymi, u których wystąpią perforacje lub niedrożność? Czy oni także będą mogli liczyć na pomoc tych najlepszych? Pamiętajmy również, że część pacjentów nie będzie w stanie dojechać, choćby ze względów finansowych, do najlepszych szpitali. Biorąc to pod uwagę wydaje się, że należy jednak zadbać o opiekę nad pacjentem z rakiem jelita grubego także „w terenie”. Mam nadzieję, że sieć onkologiczna uporządkuje te zakresy i poprawimy wyniki leczenia w tym nowotworze - dodał ekspert.

Po kolejnych nawrotach
Prof. Marek Wojtukiewicz zauważył ponadto, że sytuacja pacjentów z rakiem jelita grubego po kolejnych nawrotach jest trudna. - W pierwszej linii pojawiły się nowoczesne terapie, ale w trzeciej i czwartej nie mamy nic nowego do zaproponowania. Tymczasem w trzeciej linii nadal możliwe jest leczenie z zastosowaniem przeciwciał przeciwko receptorowi czynnika wzrostu naskórka.

Wielu z tych chorych, a jest to grupa ok. 1500 osób, pozostaje w dobrym stanie ogólnym, może pracować i normalnie funkcjonować, ale ma jednocześnie świadomość, że nie mogą liczyć na skuteczne leczenie, bo nie jest ono refundowane - mówił specjalista. Dodał, że chodzi o dwa leki stosowane doustnie, które dałyby korzystny wpływ zarówno na przeżycie całkowite, jak i na jakość życia, przy czym wydaje się, że koszt ich refundacji nie byłby tak bardzo obciążający.

- Pamiętajmy również o kosztach pośrednich związanych z rakiem jelita grubego. O ile wydatki na diagnostykę i leczenie tego nowotworu to ok. 800 mln zł rocznie, to koszty pośrednie przekraczają już 2 mld zł - przypomniał prof. Wojtukiewicz.

Dostępność i jakość
Do kwestii dostępności terapii, tym razem w zaawansowanym raku piersi, odniosła się również dr Joanna Streb, kierownik Poradni Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

- W przypadku nawrotu choroby mamy ograniczone możliwości stosowania hormonoterapii. Leki te, dobrze tolerowane przez pacjentki i umożliwiające leczenie w trybie ambulatoryjnym, nie są w Polsce refundowane, podczas gdy w Europie dostępne są w ok. 20. krajach, w tym np. na Węgrzech, w Bułgarii i w Rumunii. Podanie leku w formie tabletki pozwala pacjentkom nie tylko normalnie funkcjonować, ale może także wydłużyć czas do progresji o 10-11 miesięcy, co w rozsianej chorobie nowotworowej jest znaczącym wynikiem - wskazywała specjalistka.

Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej przekonywała, że pacjentki z rakiem piersi potrzebują przede wszystkim jakości w leczeniu i jakości w życiu. Jakość w leczeniu mogą zapewnić Breast Unity, które - poprzez kompleksowość świadczeń - wyeliminowałyby zagubienie pacjentek w systemie.

- Najważniejszym problemem na dziś jest jednak problem terapii zaawansowanego raka piersi, ponieważ tutaj od potrzeb do ich zaspokojenia jest jeszcze daleko. Jest jeszcze kwestia społecznej świadomości związanej z rakiem piersi, bo u sporej grupy pacjentek rak piersi jest rozpoznawany już w stadium zaawansowanym. Oznacza to, że potrzebna jest edukacja, którą prowadzimy w ramach kampanii „Kobiecy biust, męska sprawa” - mówiła prezes Fundacji.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.