RELACJA

Uczestnicy sesji w ramach XI Forum Rynku Zdrowia poświęconej systemowi compliance, starali się odpowiedzieć na pytania - czy w jednostkach ochrony zdrowia taki system jest potrzebny i na czym polega jego istota?

- Pacjent w ochronie zdrowia jest najważniejszy. Jeżeli któraś ze stron tego „biznesu” - kupujący czy sprzedający - zapomni o pacjencie, to prędzej czy później z niego wypada. Zdają sobie z tego sprawę jego uczestnicy. Najsłabszym ogniwem tego procesu wydają się rządzący, którzy traktują pacjenta jako stronę „wyciągającą” z systemu ochrony zdrowia pieniądze - mówił Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed.

Projekt MedKompas Poland
Dodatkowym wyróżnikiem biznesu w ochronie zdrowia, poza pacjentem, jest to, że po stronie oferentów mamy do czynienia z pieniędzmi prywatnymi, natomiast po stronie zamawiających - w większości - ze środkami publicznymi, bo nawet podmioty prywatne żyją głównie z kontraktów z NFZ. Na styku pieniędzy publicznych i niepublicznych pojawia się zagrożenie wystąpienia korupcji i nie zawsze to pojęcie oznacza wręczenie „koperty”.

Jak podkreślał dyr. Włodarczyk, w OIGWM Polmed problem zagrożenia korupcją dostrzeżono już dawno. W 2008 roku stworzono kodeks etyki, obowiązujący wszystkich zrzeszonych w Izbie członków. Jednak sama taka regulacja wśród wytwórców wyrobów i sprzętu medycznego jest niewystarczająca.

Konieczne jest dotarcie z taką regulacją do zamawiających. Stąd koncepcja projektu MedKompas Poland, w ramach którego realizowano m.in. warsztaty: „Prawne i etyczne aspekty odpowiedzialności lekarzy i przedstawicieli przemysłu medycznego na gruncie obowiązującego prawa”.

Ich uczestnicy zapoznawali się z zasadami etycznego postępowania w relacjach lekarz - przemysł medyczny. Wiedza zdobyta na warsztatach okazała się bardzo pomocna w codziennym funkcjonowaniu w środowisku medycznym.

Projekt uzyskał poparcie wielu dyrektorów szpitali, stowarzyszeń działających na rzecz podnoszenia standardów w ochronie zdrowia, uniwersytetów medycznych, jak również okręgowych izb lekarskich.

Same regulacje prawne nie wystarczą
Generalnie dla lekarzy najważniejsza jest etyka lekarska. Czy ta, dotycząca biznesu, jest im potrzebna? Jak przekonywał dr Dariusz Bąk, ekspert ds. etyki, prowadzący szkolenia MedKompas, wszędzie tam, gdzie pojawiają się pieniądze, gdzie dochodzi do styku organizacji publicznej z sektorem biznesowym, stosowanie zasad etyki biznesu jest nieodzowne.

- System compliance można określić jako system zarządzania ryzykiem reputacyjnym lub zarządzania ryzykiem prawnym. W tym zakresie same regulacje prawne, które są oczywiście niezbędne, nie wystarczą, aby wyjaśnić wszelkie przyczyny różnych niejasności, będących podstawą różnych informacji o sytuacjach korupcyjnych czy wydarzeniach aferalnych - mówił dr Bąk.

Dodał, że system compliance jest swego rodzaju profilaktyką, a czym ona jest i jakie ma znaczenie, lekarzom tłumaczyć nie trzeba.

- System powstał w sektorze finansów, gdzie zorientowano się, że prawo nie wystarcza w pewnych sytuacjach, gdzie czynniki ludzkie - chciwość, czasem błąd powodują, że dochodzi do sytuacji korupcyjnych. Tak zaczęto interesować się zarządzania tym ryzykiem i dzisiaj nie ma praktycznie firmy w sektorach wrażliwych na zaufanie społeczne, które nie stosowałyby systemu compliance - stwierdził dr Bąk.

Czy compliance jest potrzebny w sektorze ochrony zdrowia? Odpowiedzią na to pytanie będzie odpowiedź na inne - czy jest jakaś inna, bardziej wrażliwa na kwestie zaufania publicznego branża, niż medyczna? Zdrowie i bezpieczeństwo to kwestie najbardziej fundamentalnych potrzeb. Ocena funkcjonowania ochrony zdrowia co najmniej ma dwa aspekty. Z jednej strony to zaufanie pacjenta do lekarza, a z drugiej zaufanie instytucjonalne - do szpitala.

- Zaufanie indywidualne, bardzo emocjonalne - do lekarza i do szpitala jako instytucji, są naczyniami połączonymi. Ma to ogromny wpływ na rynkową pozycję szpitala, na finansowanie świadczeń, a także na efekty terapeutyczne. Jeżeli to zaufanie jest tak ważne, należy zrobić wszystko, aby o nie dbać - mówił dr Bąk.

Zasady i kodeks
Jednym z pierwszych szpitali, który wprowadził system compliance jest Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny im. dr. S Jasińskiego w Zakopanem. - Zainteresowałam się tym w okresie bardzo mocno nagłaśnianych afer związanych z korupcją. Początki wprowadzania compliance były bardzo trudne. Wielu pracowników bardzo dziwnie na mnie patrzyło, kiedy poinformowałam, że będziemy się starać o certyfikat dotyczący systemu zapobiegania zagrożeniom korupcyjnym - przyznała Krystyna Walendowicz, dyrektor WSR w Zakopanem.

- Kiedy powołana do tego grupa, około 20 osób, usiadła i zaczęła rozmawiać o tym, jakie mogą być zagrożenia korupcyjne w szpitalu, okazało się, że doliczono się co najmniej 80 takich czynników. To oczywiście nie znaczyło, że one są, ale - że mogą zaistnieć - dodała Walendowicz.

Opracowano szereg procedur i zasad, których stosowanie eliminuje te zagrożenia. - Nie ma możliwości łamania tych zasad. Są one zgodne z opracowanymi procedurami wewnętrznymi, w zakresie m.in. rekrutacji pracowników, oceny zewnętrznych dostawców, w zakresie zakupów sprzętu, aparatury, zamówień publicznych. Przyznam, że jest to mrówcza praca, wymagająca zaangażowania wielu ludzi, tym bardziej, że mają oni w wielu przypadkach problem ze zrozumieniem, że są narażeni na ryzyko korupcyjne, że compliance - zgodność z normami, procedurami i prawem - nie zawsze idzie w parze z ich postępowaniem - tłumaczyła dyrektor Walendowicz.

Placówka w Zakopanem opracowała i wdrożyła również kodeks etyczny pracownika Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego.

- Ludzie identyfikują się z tym systemem, a czynników ryzyka jest coraz mniej. Powołany został także doradca ds. etycznych, u którego zawsze pracownicy mogą znaleźć odpowiedź na pytanie jak postąpić w sytuacjach wątpliwych. Już od kilku lat nie mam kłopotów, nikt do moich lekarzy, pielęgniarek nie przychodzi z jakimiś „propozycjami”, bo to u nas nie uchodzi. Identyczne zasady obowiązują w sprawach zakupów sprzętu i aparatury - dodała.

Ryzyko na styku biznes - placówki medyczne
Największym zainteresowaniem podczas warsztatów MedKompas, których odbyło się przez ponad 5 lat już ponad 100, cieszy się panel prawny. W jego trakcie lekarze mogą uzyskać odpowiedzi np. na pytania, co jest korupcją, a co nią nie jest?

Istotną sferą, narażoną na czynniki korupcyjne są szkolenia, które są nieodzowną częścią poznawania nowoczesnej aparatury i sprzętu medycznego. Branża farmaceutyczna postanowiła uregulować kwestie sponsoringu bezpośredniego, natomiast w zakresie sprzętu i aparatury na razie realizowane są projekty, takie jak MedKompas, polegające na wzajemnej edukacji.

- Niestety, w tym zakresie nasz system prawny jest dziurawy. O ile jasny przekaz jest skierowany do firm sektora farmaceutycznego, normujący zasady przebywania przedstawicieli medycznych w placówkach i przekazywania jakichś korzyści majątkowych, o tyle sfera wyrobów medycznych jest czystą kartką - mówił Wojciech Szefke, prawnik, ekspert ds. compliance projektu MedKompas.

- Nie ma w tym zakresie norm, są jedynie stosowane praktyki. Według pierwszej stosuje się kalkę norm przemysłu farmaceutycznego. Praktyka druga to indywidualne regulacje, ale zabezpieczające nas zazwyczaj tylko na gruncie prawa podatkowego. Trzecia, to ucieczka od wszelkich kontaktów. Warto pomyśleć o stworzeniu jakiegoś wzorca dla finansowania edukacji dotyczącej aparatury - dodał.

Jaki wzór umów?
Współpraca między ochroną zdrowia a firmami, które oferują wyroby i sprzęt medyczny odbywa się na wielu płaszczyznach. Jedną z nich jest składanie zamówień na zakup sprzętu i aparatury, ich instalacje. Praktycznie dzisiaj jest tych wzorów zamówień tyle, ile jest szpitali w Polsce.

- Często te wzory są krótkie, niekompletne, nie pokrywają wszystkich obszarów, jakie występują w czasie realizacji umowy. Często nie chronią w odpowiedni sposób zamawiających. Bywa też, że obejmują dostawców ryzykiem, które nie powinno występować. Aby to ujednolicić postanowiliśmy opracować wzór umów na dostawę i instalację wyrobów medycznych - mówił Maciej Kokoszka, radca prawny, przewodniczący komisji ds. zamówień publicznych OIGWM Polmed.

Wzór umowy, regulujący prawa i obowiązki dostawców i odbiorców, przygotowany przez OIGWIM Polmed, będzie konsultowany przez szpitale. Po wniesieniu uwag i zaakceptowaniu, Polmed będzie starał się o wprowadzenie tych umów do powszechnego stosowania.

Podsumowując dyskusję, Witold Włodarczyk przyrównał brak systemu compliance w szpitalu do jazdy samochodem w lesie z wyłączonymi światłami. W takiej sytuacji, to że zdarzy się wypadek, jest tylko kwestią czasu.

 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH