RELACJA

Podczas II Wschodniego Kongresu Gospodarczego (Białystok, 24-25 września 2015 r.) odbyły się m.in. dwie specjalne sesje dotyczące wyzwań stojących przed systemem ochrony zdrowia i polityką senioralną we wschodnich regionach kraju.

Tematyka dyskusji dotyczyła głównych problemów i strategii polityki zdrowotnej we wschodnich województwach; finansów szpitali, zarządzania oraz tzw. srebrnej gospodarki.

Szpitale powiatowe trudniej zbilansują budżety w nadchodzącym roku, wyraźnie odczuwalne będą braki lekarzy - to jedne z zasadniczych wniosków z dyskusji toczonej podczas przygotowanej przez redakcję Rynku Zdrowia sesji "Polityka zdrowotna - wyzwania z perspektywy Polski Wschodniej".

Z zapisów projekt budżetu NFZ na 2016 r. wynika, że nastąpi wzrost finansowania POZ o 20 proc., specjalistyki o 5 proc. Szpitalnictwo otrzyma o 3,5 proc. więcej pieniędzy, z tym, że ten wzrost ma być przekazany na leczenie wysokospecjalistyczne.

- Dlatego w szpitalach powiatowych czujemy bardzo duży niepokój o brak dostatecznego finansowania usług zdrowotnych, które stanowią o podstawowym bezpieczeństwie pacjenta - mówił Andrzej Bujnowski, prezes zarządu Pro-Medica w Ełku Sp. z o.o.

Więcej obciążeń
Na spodziewaną trudniejszą sytuację finansową szpitali powiatowych w nadchodzącym roku mogą też mieć wpływ niektóre rozporządzenia ministerialne i zarządzenia prezesa NFZ podnoszące standardy. Zdaniem Andrzeja Bujnowskiego wydawane są w słusznej sprawie, ale niosą za sobą obciążenia bez dodatkowego strumienia pieniędzy.

Jako przykład regulacji, na które szpitali powiatowych nie stać prezes Pro-Medica podał projekt rozporządzenia koszykowego ustalającego normy zatrudnienia pielęgniarek. Rozporządzenie mówi o liczbie łóżek jaką powinna mieć pod swoją opieką dyżurująca pielęgniarka.

- Wolałbym, żeby w rozporządzeniu była mowa o ilości pielęgniarek w przeliczeniu na osobodzień, czy ilość pacjentów przebywających na oddziale - rozważał, dodając, że zarządzany przez niego szpital musiałby zwiększyć ilość zatrudnionych pielęgniarek o 1/4 według nowego wzoru wyliczeń.

Jego zdaniem należałoby raczej w pewnych sytuacjach zatrudniać opiekunki medyczne, które co prawda nie wyręczą pielęgniarek, ale mogą je znacznie odciążyć od czynności, których pielęgniarki wykonywać nie powinny. - Stąd na regulacje dotyczące obsad kadrowych spójrzmy nieco szerzej, aby umożliwić bardziej elastyczne planowanie zatrudnienia - proponował.

Goście odnieśli się też do aktualnej sytuacji szpitali klinicznych i wojewódzkich na Podlasiu.

Nie ma pieniędzy, nie ma misji
Prof. Marek Rogowski, kierownik Kliniki Otolaryngologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przypomniał, że referencyjność szpitali klinicznych nie jest ujęta w żadnym dokumencie. - Nie ma pieniędzy, nie ma misji. Jeśli szpitale kliniczne chcą tę misję w pełni wypełniać, wtedy się zadłużają - mówił.

Wyjaśnił, że wykonywanie prostych procedur medycznych, obok w dużej mierze niedoszacowanych wysokospecjalistycznych, pozwala tym szpitalom na podreperowanie finansów. W jego opinii, od dawna zapowiadana ustawa o szpitalach klinicznych jest potrzebna, gdyż określiłaby ich miejsce w systemie i źródła ich finansowania. - Wszyscy dostrzegają i rozumieją, że te szpitale obok wykonywania procedur zajmują się też dydaktyką i nauką. Tego wszystkiego nie da się robić w ramach środków z NFZ - zaznaczył.

Mówiąc o sytuacji finansowej szpitali wojewódzkich Bogdan Dyjuk, członek zarządu województwa podlaskiego przyznał, że jest ona trudna. - Niemniej jednak widać poprawę w stosunku do minionych lat. Rysuje się tendencja zniżkowa, rok do roku, w zakresie zobowiązań, także wymagalnych, a szpitale starają się je spłacać - ocenił.

Pytany o ewentualne plany przekształceń szpitali wyjaśnił, że samorząd wojewódzki nie ma takich zamierzeń: - Oczywiście dyskutujemy np. na temat możliwości łączenia jednostek, ale takie działania muszą wynikać raczej z inicjatyw oddolnych. Nie będziemy narzucać łączenia podmiotów - deklarował, dodając, że takie działania są celowe, o ile rozszerzają zakres procedur dostępnych dla pacjentów lub pozwalają na lepsze wykorzystanie środków.

Jak przekonywał Bogdan Dyjuk, w szpitalach przeprowadzono w ostatnich latach ogromne zmiany w zarządzaniu i organizacji pracy, jednak w wielu przypadkach - jak to ujął - znalazły się one pod ścianą i nie można już liczyć na wygenerowanie dalszych oszczędności. Sama wartość kredytów zaciągniętych przez jednostki podległe marszałkowi to ponad 100 mln zł; oprócz tego samorząd województwa wsparł je kwotą 40 mln zł, np. w niezbędnych udziałach przy ubieganiu się o fundusze, także w zakresie poręczeń.

Lekarze nie przyjadą
Mówiąc o dostępie do świadczeń medycznych uczestnicy debaty poruszyli wątek braku kadr lekarskich, który szczególnie odczuwalny jest w szpitalach leżących w miejscowościach oddalonych od ośrodków wojewódzkich. Jak podkreślili, nawet we wschodnich regionach Polski nie ma szans na to, by - wzorem niektórych innych krajów europejskich - braki kadrowe były zmniejszane napływem lekarzy z zagranicy, w tym wypadku z Ukrainy czy z Białorusi.

Prof. Karol Kamiński, prodziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku podał, że w tym roku do uczelni wpłynęło 176 podań, w tym 108 na kierunku lekarskim (pozostałe na kierunku lekarsko–dentystycznym), o nostryfikację dyplomów osób, które ukończyły studia poz granicami Unii Europejskiej.

- Przeprowadzamy procedurę nostryfikacyjną, która odpowiada mniej więcej poziomowi naszego lekarskiego egzaminu końcowego. Zdawalność tego egzaminu jest na poziomie 20-30 proc., co wynika z poziomu kształcenia, bariery językowej - mówił prodziekan, dodając, że biorąc pod uwagę te liczby trudno oczekiwać, by absolwenci studiów lekarskich z zagranicy wypełnili braki kadrowe w polskich szpitalach.

W opinii uczestników dyskusji szpitale powiatowe są już dzisiaj zagrożone niedoborem lekarzy w podstawowych dla ich działania specjalnościach: położnictwie, chirurgii, internie, pediatrii, anestezjologii.

Rezydentury - pilnie potrzebne
Jak przekonywali kluczowa dla pozyskania lekarzy do pracy w szpitalach powiatowych jest liczba funkcjonujących tam miejsc rezydenckich.

- W związku z tym kształcenie podyplomowe powinno uwzględniać zwiększenie ilości miejsc specjalizacyjnych w mniejszych ośrodkach. Dzisiaj mamy taką sytuację, że jeśli trafi do nas lekarz, który chce się kształcić w obrębie ginekologii i położnictwa czy neonatologii, to my musimy wziąć go na własny garnuszek, bo miejsca rezydenckiego nie dostanie. Jeśli pójdzie do szpitala wojewódzkiego czy do kliniki, tam zostaje, nie wróci do szpitala powiatowego - mówił Andrzej Bujnowski.

Podobnymi spostrzeżeniami dzielił się Waldemar Kwaterski, dyr. SP ZOZ w Sejnach: - W zarządzanym przeze mnie szpitalu na chirurgii są wolne 3 miejsca specjalizacyjne. Są młodzi lekarze, którzy chcą podjąć tę specjalizację, ale mają przyznanych rezydentur.

Zdaniem dyrektora pewną nadzieję budzi rządowa zapowiedź zapewnienia rezydentur wszystkim lekarzom z ostatnich dwóch roczników absolwentów uczelni medycznych, którzy weszli na rynek. Na razie jednak trudno ocenić jak ta obietnica będzie realizowana.

Dyr. Waldemar Kwaterski postulował też, by NFZ kontraktując świadczenia pamiętał, że w małych miejscowościach trudniej pozyskać lekarzy. Podał przykład. Obowiązuje sztywny zapis, że umowa z NFZ z poradnią specjalistyczną może być podpisana, jeśli będzie ona funkcjonowała 3 dni w tygodniu, w tym raz po południu. Ten wymóg eliminuje małe miejscowości z podpisania takich kontraktów. - Żaden lekarz nie poświęci 3 dni swojego czasu pracy na pobyt w małej miejscowości, bo nie ma takiej potrzeby. Populacyjnie problemy zdrowotne pacjentów załatwi w ciągu jednego dnia w tygodniu - uzasadniał.

Pakiet do poprawki
Dr Tomasz Filipowski, z-ca dyr. ds. lecznictwa Białostockiego Centrum Onkologii podjął wątek koniecznej poprawy pakietu onkologicznego. Przyznał, że dzięki jego rozwiązaniom w zdecydowanie ponad 90 proc. przypadków pacjenci onkologiczni podejmują leczenie w ciągu 9 tygodni od podejrzenia nowotworu. Przypomniał natomiast, że szpitale nadal zmagają się głównie z problemami biurokratycznymi, które wynikają z niedoskonałości pakietu. - Nie zmieniło się nic - mówił pytany o zapowiadaną korektę rozporządzeń w oparciu, o które funkcjonuje pakiet.

Jak wyjaśnił, zespół ekspertów ze szpitali onkologicznych, pracując przez 2 miesiące, stworzył 380–stronicowy dokument, w którym dokładnie przedstawił gotowe rozwiązania - co należy poprawić w treści rozporządzeń pakietowych, nie zmieniając ustawy. Dokument został przekazany do Ministerstwa Zdrowia. Dodał, że Białostockie Centrum Onkologii od lat już nie ma problemów z zapłatą za ponadlimitowe procedury; w tym sensie pakiet nie zmienił nic. - Natomiast w BCO najbardziej przeszkadza nam teraz niespójność systemu informatycznego, który obsługuje pakiet w zakresie kart DiLO, co zabiera niepotrzebnie czas lekarzom - mówił dr Filipowski.

Jacek Roleder, dyr. Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, potwierdził, że na Podlasiu od 5 lat ze strony Funduszu nie było problemów z finansowaniem procedur onkologicznych. - W niektórych regionach kraju pojawiał się problem z przechodzeniem pacjentów z poziomu diagnostyki do leczenia i stąd wprowadzenie kart DiLO było dobrą ideą - przekonywał, przyznając jednocześnie, że pakiet wymaga naprawy.

Kontraktowanie i mapy
Mówiąc o oczekiwanym kontraktowaniu świadczeń w 2016 r. wyraził nadzieję, że na rozstrzygnięcie konkursów NFZ będzie miał przynajmniej 3-4 miesiące, gdyż zmiany poczynione w ustawie nakładają na NFZ konieczność bardziej przejrzystego i otwartego prowadzenia postępowań konkursowych. - Można przypuszczać, że czasu na rozstrzygnięcia będziemy potrzebowali więcej ze względu na liczbę odwołań - przewidywał.

Przypomniał, że w skali kraju prowadzone są prace nad mapami potrzeb w zakresie placówek onkologicznych i kardiologicznych. - Myślę, że akurat te dwie mapy będziemy już w stanie uwzględnić przy kontraktowaniu świadczeń - powiedział. Przywołał jednocześnie zapis dotyczący stosowania map przy kontraktowaniu, z którego wynika, że dyrektor oddziału NFZ ogłaszając postępowanie ma określić maksymalną liczbę placówek, w której NFZ zamierza kupić świadczenia w danym zakresie. - Podchodząc rzetelnie do tego zapisu, dyrektor może określić nie tę liczbę placówek która jest, ale tę, która powinna być - zauważył dyr. Jacek Roleder.

Podczas sesji przygotowanej przez redakcję portalu rynekseniora.pl "Polityka senioralna w kontekście gospodarczym - demografia, zdrowie, gospodarka" uczestnicy dyskusji mówili m.in. o tzw. srebrnej gospodarce i wskazywali, że może ona stanowi pewną wartość dodaną. Jak podkreślali, srebrna gospodarka to nie jest wyizolowany fragment rynku dla osób starszych. Osoby starsze to my sami w przyszłości.

Dlatego produkty dla osób starszych to nie tylko medycyna czy budownictwo, ale generalnie wszystko, co oferuje nam gospodarka. Potrzeby starzejącego się społeczeństwa są nieograniczone i zawsze będą nieograniczone, bo cały czas je generujemy - mówili uczestnicy sesji "Polityka senioralna w kontekście gospodarczym - demografia, zdrowie, gospodarka".

Dokąd zmierza srebrna gospodarka?
- Np. unijny program Horyzont 2020 zawiera wstępne wytyczne do badań, jakie naukowcy powinni dalej prowadzić w zakresie starzenia się. Tam są, z perspektywy regionu podlaskiego, wydawałoby fantastyczne pomysły: robotyka dla osób starszych, usługi teleinformatyczne w obszarze pielęgnacji czy zdalna koordynacja opieki - co ma ostatecznie służyć obniżaniu kosztów - wyliczał Andrzej Klimczuk, specjalista w dziedzinach rynku pracy, gospodarki i gerontologii społecznej.

Pojawia się od razu pytanie, jak to wszystko finansować, ponieważ państwa sobie same nie poradzą z tym wyzwaniem.

- Idzie się raczej w kierunku tego, aby część zadań była zlecana na zasadach całkowicie komercyjnych - rynek nie rozwiąże jednak wszystkich problemów - albo realizowana przez instytucje działające na zasadach całkowicie społecznych, jak organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, fundacje, przedsiębiorstwa społeczne itd. - mówił Andrzej Klimczuk.

Jak dodawał, to jest właściwie przyszłość, ponieważ w przedsiębiorstwach społecznych oraz partnerstwach między firmami czy samorządami i organizacjami społecznymi jest właśnie ukryty potencjał i możliwość obniżania kosztów.

Budowanie z seniorem
Zdaniem eksperta warto wspomnieć też o dosyć zapomnianym w Polsce wzornictwie przemysłowym  - czyli projektowaniu nie tylko przedmiotów, ale i usług. W gospodarce senioralnej kluczową kwestią jest projektowanie usług i produktów nie tylko dla osób starszych, ale też z osobami starszymi.

- Dobre 10 lat temu w Finlandii powstała cała  wieś, w której się testuje budynki dla osób starszych. Do tego jeszcze stworzono cały system certyfikowania tego budownictwa. Produkty, które mają znaczek, że zostały sprawdzone z osobami starszymi, są od razu traktowane jako te, które są po prostu lepsze, mają już pewien standard - opisywał Andrzej Klimczuk.

Jednym z nabierających znaczenia elementów srebrnej gospodarki jest właśnie budownictwo mieszkaniowe dla seniorów.

- Potrzeby mieszkaniowe są zróżnicowane wiekowo. Np. wczesnym seniorom (60-69 lat) proponuje się mieszkania samodzielne, z łatwym dostępem do urozmaiceń i udogodnień - wewnątrz i poza mieszkaniem - opisywał Edward Kozłowski, partner w firmie REAS Sp. z o.o.

Dla dojrzałych seniorów (70-79 lat) są już mieszkania wspomagane z naciskiem na możliwość adaptacji i modernizacji, z dostępem do pomocy domowej, doraźnej opieki zdrowotnej, komunikacji i transportu. Sędziwi seniorzy (80+) muszą już raczej korzystać z mieszkań opiekuńczych.

Niedostosowane mieszkania
Opisując ten rynek, warto wspomnieć o kilku charakterystycznych czynnikach.

- Seniorzy preferują starzenie się w miejscu (aging in place). Nie chcą opuszczać swojego miejsca. Mają sąsiadów, kościół, restauracje, przyjaciół, znają otoczenie na pamięć, trafiają gdzie chcą, kupują co potrzebują w znajomych sklepach itd. - wyjaśniał Edward Kozłowski.

Nawet jeśli mieszkania są już niedostosowane do ich potrzeb, to uważają, że ich mieszkanie jest dla nich odpowiednie. Tak sądzi ponad 90 proc. seniorów.

Problem w tym, że często brakuje możliwości zorganizowania płatnej opieki dla schorowanej osoby starszej, głównie z tego powodu, że aktywni zawodowo najbliżsi nie mają czasu, aby zaopiekować się dziadkiem czy babcią. Starsi są więc pozostawieni sobie samym.

- Posiadają co prawda własne mieszkania, ale często za duże i za drogie w utrzymaniu, zwłaszcza po usamodzielnieniu się dzieci. Posługujemy się np. takimi hasłami, jak „więźniowie IV piętra” - czyli starsi ludzie w starych domach bez wind, którzy nie wychodzą z mieszkania – oraz „wykluczenie energetyczne”, czyli niemożność opłacania przez nich wysokich kosztów energii - wyjaśniał partner w firmie REAS.

Miliardy na nieruchomości?
Mimo to, zgodnie z badaniami Banku Światowego, w Polsce mieszkania i inne nieruchomości są głównymi składnikami zamożności gospodarstw domowych.

Z jednej strony wśród osób 50 + na każde 7 osób jedna nie ma żadnego majątku lub jest zadłużona. Starzy generalnie są biedni. Z drugiej strony GUS ocenia, że około seniorzy posiadają około 130 mld zł na lokatach, kontach oszczędnościowych itd.

Jakie więc produkty mieszkaniowe mogą być dedykowane seniorom? Jak wylicza ekspert, są to mieszkania dostosowane do potrzeb seniorów w nowych zespołach mieszkaniowych; wydzielone budynki z mieszkaniami w nowych zespołach; mieszkania serwisowane; osiedla miejskie czy podmiejskie ze zróżnicowaną ofertą; wioski emeryckie (te izolują jednak i alienują seniorów, więc nie są polecane); samodzielne domy opieki; specjalistyczne domy opieki.

Widzimy więc zróżnicowaną ofertę zgrupowaną od największej aktywności senioralnej do tej najmniejszej.

- Podsumowując, warto dodać, że potrzebne są tzw. lokalne strategie mieszkaniowe senioralne, ze szczególnym uwzględnieniem koncentracji, rejonizacji seniorów i potrzeb, które należałoby im zapewnić - podkreślał Edward Kozłowski, partner w firmie REAS Sp. z o.o.

Stymulowanie rynku pracy
W przypadku województwa podlaskiego trzeba też pamiętać, że jest to region uboższy ekonomicznie i szybko wyludniający się, co ma i będzie miało niebagatelny wpływ na potencjalny rozwój srebrnej gospodarki, a także na rynek pracy. Już teraz dostarczanie jakichkolwiek produktów i usług dla osób starszych jest problematyczne, a w przyszłości będzie jeszcze trudniejsze.

- Liczba mieszkańców województwa będzie się zmniejszała - w tej chwili mamy niespełna 1,2 mln, ale już w roku 2050 będzie to poniżej 1 mln. Liczba ludności w wieku produkcyjnym też będzie się oczywiście zmniejszała. Zapewne będziemy się borykać z tym, że zabraknie ludzi do wykonywania różnych prac - oceniała Janina Mironowicz, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku.

Na razie jeszcze jest inaczej. Choć liczba bezrobotnych się zmniejsza, to nadal bez pracy pozostaje blisko 55 tys. osób, z tego jedna czwarta (ponad 14 tys.) to osoby w wieku 50+.

Jakiego wsparcia można udzielić tym osobom? Są to np. prace interwencyjne, roboty publiczne, dotacje na działalność gospodarczą, refundacja kosztów zatrudnienia bezrobotnego.

- Pojawiło się też coś nowego w ubiegłym roku w związku ze zmianą przepisów: dofinansowanie wynagrodzenia za zatrudnienie skierowanego bezrobotnego pow. 50 r.ż. Przez dwa lata przedsiębiorca może dostać połowę minimalnego wynagrodzenia, natomiast przez kolejne 12 miesięcy pracodawca musi już w pełni na swój koszt zatrudnić taką osobę - opisywała dyrektor WUP w Białymstoku.

Dofinansowanie jest możliwe też w przypadku osób 60+, również w tej samej wysokości, tylko okres wsparcia jest dłuższy (4 lata). W ramach Funduszu Pracy jest też możliwe uzyskanie wsparcie w postaci szkoleń, staży u pracodawców, przygotowania zawodowego dorosłych.

Więcej z sesji poświęconej polityce senioralnej: To się nie bilansuje: leczenie i opieka nad seniorami pod kreską

Relacja z sesji dotyczących ochrony zdrowia i polityki senioralnej podczas II Wschodniego Kongresu Gospodarczego także w październikowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 10/2015).

 

 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH