VI Forum Rynku Zdrowia już za nami. W warszawskim hotelu Sheraton przez dwa jesienne dni, 27 i 28 października br,. ponad 1200 gości oraz ponad 90 prelegentów uczestniczyło w siedmiu sesjach tematycznych.

Multimedia

Multimedia

dr n. med. Przemysław Biliński

4,43 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

dr n med. Alfred Samet

0,14 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Jan Butkiewicz

10,97 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

prof. Jacek Juszczyk

0,14 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Wioleta Błochowiak

2,27 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Lądowiska Śmigłowcowe

10,7 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Andrzej Pluta

0,1 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Karina Janhz-Różyk

0,55 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Krzysztof Landa

0,44 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Marek Straczkowski

0,65 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

prof. Krzysztof Selmaj

1,91 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Waldemar Karnafel

1,04 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Wojciech Szefke

0,47 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

AGENDA

Agenda VI Forum Rynku Zdrowia

0,8 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Draft scope of topics VI Health Care Market Forum

0,4 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Sesję główną Forum, zorganizowanego przez wydawcę oraz redakcję miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia, otworzyło wystąpienie wiceministra zdrowia Jakuba Szulca. Inauguracyjny panel „Bilans 2009/2010” – w którym wzięli także udział m.in. posłowie z sejmowej komisji komisji zdrowia, menedżerowie ochrony zdrowia, eksperci rynku medycznego i ubezpieczeniowego, przedstawiciele organizacji skupiających środowisko medyczne – zdominował tzw. pakiet ustaw zdrowotnych.

I trudno się temu dziwić, wszak tego samego dnia w Sejmie debatowano nad rządowymi projektami ustaw dotyczących ochrony zdrowia...

W sześciu pozostałych sesjach VI Forum Rynku Zdrowia również dyskutowano nad sprawami ważkimi: jak wygląda sytuacja finansowa placówek lecznictwa stacjonarnego w Polsce?; na czym polega zarządzanie jednostkami ochrony zdrowia w dobie rozwoju technologii informatycznych; jakim zagrożeniem są obecnie zakażenia szpitalne; polityka lekowa państwa; aparatura medyczna oraz jej serwisowanie; na czym polega specyfika projektowania, modernizacji i budowy placówek ochrony zdrowia?

***

Forum wymiany poglądów o przyszłości polskiego systemu ochrony zdrowia

– Wiem, że uczestnicy Forum czekali na minister Ewę Kopacz, ale harmonogram prac w tym tygodniu zmieniał się z godziny na godzinę – mówił podczas inauguracji VI Forum Rynku Zdrowia (27-28 października 2010 r.) wicemister zdrowia Jakub Szulc. – Ostatecznie zapadła decyzja, że pierwsze czytanie w Sejmie dziewięciu projektów ustaw zdrowotnych przyjętych przez Radę Ministrów, odbędzie się jednak w środę (pierwszego dnia Forum – red.), a nie – jak planowano wcześniej – w czwartek. Stąd ta zmiana.

Mimo gorącego, „zdrowotnego” dnia w Sejmie, w sesji głównej VI Forum udział wzięli m.in. posłowie z sejmowej komisji zdrowia: Beata Małecka-Libera, Bolesław Piecha i Andrzej Sośnierz.

Trudne 12 miesięcy
Jakub Szulc podsumował w inauguracyjnym wystąpieniu 12 miesięcy, które upłynęły od października 2009 r., tj. od poprzedniego, V Forum Rynku Zdrowia. Zwrócił przy tym uwagę, że ten czas trzeba rozpatrywać nie tylko pod kątem zmian systemowych, ale także istotnych wydarzeń, które niekoniecznie dobrze wpłynęły na organizację pracy resortu zdrowia.

– Podczas ubiegłorocznego Forum Rynku Zdrowia mieliśmy do czynienia z widmem grypy A/H1N1. WHO ogłosiła już wówczas szósty stopień pandemii. Okazało się, że działania te zostały wprawdzie podjęte na wyrost, ale nie zmienia to faktu, że resort zdrowia miał co robić. Na problem grypy nałożyły się koniec roku dyskusje o podziale środków. Te rozmowy nigdy nie należały do łatwych, a w dobie kryzysu szczególnie – zaznaczył wiceminister zdrowia.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że rok 2010 nie był finansowo znacząco lepszy od roku 2009, ale udało się utrzymać wzrost środków netto w NFZ rok do roku i wszystko wskazuje na to, że w roku 2011 ta tendencja zostanie utrzymana i będą dodatkowe środki do podziału.

– Kolejne wydarzenia, które mocno zaangażowały resort zdrowia, to katastrofa smoleńska, a następnie powódź i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa sanitarnego. Mimo to udało się zrobić kilka rzeczy, że wspomnę tylko o standardzie okołoporodowym, zakupie sprzętu dla kardiologicznych szpitali dziecięcych czy zabezpieczeniu frakcjonowania osocza w Polsce – wymieniał Jakub Szulc.

– Wspomniane już, zaplanowane na środę (27 października) obrady Sejmu nad pakietem ustaw zdrowotnych są natomiast realizacją wcześniejszych zapowiedzi resortu zdrowia. To rozwiązania, które w istotny sposób zmieniają organizację ochrony zdrowia w Polsce – np. ustawa o działalności leczniczej – lub umożliwiają skuteczną realizację projektów informatycznych. Debata będzie się także odbywała nad pakietem projektów zawodowych i pakietem farmaceutycznym – dodał wiceminister zdrowia.

System jest „przeregulowany”
W dyskusji nad nowymi rozwiązaniami opozycja wskazywała na braki w proponowanym przez rząd pakiecie ustaw zdrowotnych.
– W rządowym pakiecie brakuje nowych regulacji dotyczących płatnika – mówił Andrzej Sośnierz (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia. – System to organizacja systemu i jego finansowanie. Najważniejsza z pakietu ustaw jest ustawa o działalności leczniczej, ponieważ tworzy organizację systemu, ale zabrakło organizacji płatnika oraz finansowania, dlatego proponowane rozwiązania są tylko połowiczne – mówił poseł Sośnierz.

– W pakiecie ustaw rzeczywiście brakuje rozwiązań dotyczących płatnika – stwierdził Jakub Szulc. – Zgadzam się, że NFZ to byt, nad którym trudno zapanować. Instytucja, która działa na zasadzie dziel i rządź. Jednak nie zadowolimy wszystkich. Zmiany dotyczące organizacji płatnika czy wprowadzenie konkurencji w tym obszarze nie jest możliwe bez dobrych baz danych, które wymieniają między sobą NFZ i ZUS.

W pakiecie, zdaniem posła Sośnierza, brakuje również refleksji nad rolą państwa i rynku w systemie ochrony zdrowia. Nie wiadomo, jak wiele ma regulować państwo, a ile rynek.

– Teraz system jest przeregulowany. Płatnik wymaga od placówek m.in. ogromnej sprawozdawczości. Dzięki temu posiada wiele danych, których nie jest w stanie przeanalizować. Obecnie płatnik jest niefunkcjonalny, maksymalnie scentralizowany – tłumaczył Andrzej Sośnierz.

Dlaczego brakuje pieniędzy
Bolesław Piecha, poseł PiS, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia również krytykował rządowe rozwiązania: – Była nawet w komisji propozycja, żeby nie dyskutować nad tym pakietem po pierwszym czytaniu, tylko żeby przejść od razu do drugiego czytania i odrzucić pakiet w całości – mówił przewodniczący komisji.

Natomiast przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel stwierdził, że w projektach rządowych brakuje spójnej koncepcji reform.

– Najlepszym przykładem jest tu rozwiązanie dotyczące przekształceń szpitali i jednoczesne dalsze limitowanie świadczeń, których ceny ustalane są przez urzędników – podkreślał Bukiel. – Jeżeli chcielibyśmy reformować system, to najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy go finansować ze środków publicznych, czy prywatnych. Drugie pytanie, to ile tych środków będzie, a trzecie – co z nich będziemy finansować?

Zdaniem Krzysztofa Bukiela, obecnie rząd twierdzi, że finansuje wszystko, dlatego brakuje pieniędzy np. na leczenie białaczek u dzieci, natomiast dla wszystkich dostępne są tanie badania laboratoryjne, na które tak naprawdę stać 90 proc. społeczeństwa.

– Koszyk świadczeń gwarantowanych nie może być atrapą, trzeba określić, za co pacjent musi zapłacić z własnej kieszeni, a co zostanie sfinansowane w ramach ubezpieczenia – mówił Krzysztof Bukiel.

Z kolei Renata Jażdż-Zaleska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych uznała, że proponowane regulacje dotyczące przekształceń szpitali w spółki prawa handlowego są zmianami w dobrym kierunku: – Dobrze, że w końcu będziemy równo traktowani na rynku. Należy jednak rozmawiać o finansowaniu – zaznaczyła prezes Jażdż-Zaleska.

Na barkach szpitali
Prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu przestrzegał, że koszty wszelkich reform systemu ochrony zdrowia spadają na barki szpitali, które coraz trudniej się bilansują.

– Naszym marzeniem jest żeby móc bez problemów ratować życie i zdrowie pacjentów, niezależnie od politycznych zawirowań – przyznał profesor Witkiewicz.

Zauważył, że po przekształceniach szpitali w spółki może dojść do sytuacji, w której placówki nie będą chciały wykonywać nieopłacalnych procedur medycznych: – Część procedur jest niedoszacowana, kto je będzie wykonywał?

Jacek Ryński, prezes zarządu firmy Electus, wskazał na niebezpieczeństwa związane z przekształceniem szpitali w spółki: – Mamy przed sobą trzy lata spadku dochodów samorządów. Należy zadać pytanie, czy samorządy udźwigną ciężar reform ochrony zdrowia? – zauważył prezes Ryński.

Rządowych rozwiązań broniła wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia, posłanka Beata Małecka-Libera (PO). – To wartość dodana, że do Sejmu trafia cały pakiet ustaw, a nie pojedyncze rozwiązania – stwierdziła Beata Małecka-Libera. – Jestem szczęśliwa, że do Sejmu przychodzi pakiet ustaw regulujących system ochrony zdrowia w wielu obszarach. Oczywiście nie wszystkich jesteśmy w stanie zadowolić, jednak jeżeli pojawiłyby się projekty regulacji tylko w wąskim zakresie, to usłyszelibyśmy głosy, że to nie reforma, bo obejmuje zbyt małą skalę problemów.

Zdaniem wiceprzewodniczącej komisji zdrowia, trudno powiedzieć, która ustawa z pakietu jest najważniejsza, ponieważ te regulacje nawzajem uzupełniają się. Jednak za jedną z ważniejszych uznała tę o działalności leczniczej. – Organy założycielskie chciały mieć większy wpływ na swoje placówki. Teraz tak się stanie. Będą musiały bacznie przyglądać się gospodarce swoich szpitali. Czas zatrzymać lawinę zadłużenia – tłumaczy posłanka PO.

Jej zdaniem najbardziej kontrowersyjny projekt w pakiecie, to ustawa o zawodzie lekarza: – Wzbudziła ożywioną dyskusję, a przecież nikt nie chce, żeby lekarze byli gorzej wykształceni.

Przyszłość rynku ubezpieczeniowego
– Czy mamy w Polsce prawdziwy rynek ochrony zdrowia? – pytał Adam Pustelnik, prezes Signal Iduna Polska, dodając jednocześnie, że jeśli szacuje się, że w systemie jest 90 mld zł, a NFZ dysponuje kwotą 58 mld zł, oznacza to, że istnieje potężne współpłacenie. Nie ma jednak rynku ubezpieczeniowego.

– Nie wiadomo także, jak ma wyglądać model docelowy: do Sejmu trafiło wprawdzie dziewięć projektów ustaw zdrowotnych, ale co jest na końcu tej drogi? Czy bliższy nam będzie model brytyjski, holenderski, czy może skandynawski? Tego wciąż nie wiemy. A ponieważ nie ma celu, trudno się zorganizować i znaleźć odpowiednie finansowanie. Szkoda, bo warto – systemy ubezpieczeniowe są efektywne, bo opierają się na racjonalnej analizie kosztów – dodał Adam Pustelnik.

Prezes Signal Iduna Polska zwrócił uwagę, że w triadzie: pacjent – świadczeniodawca – płatnik wszyscy mają interes we wzajemnym porozumieniu. To pacjent wybiera ubezpieczyciela, u którego kupi polisę, a następnie świadczeniodawcę, do którego chce być skierowany. Tak powinno być, ale na razie pacjent płaci za niewydolność systemu.

Zdaniem Łukasza Zalickiego, partnera zarządzającego Ernest & Young Polska, procesy przekształceniowe i konsolidacyjne zachodzące w ochronie zdrowia pozwolą na bardziej racjonalne wykorzystanie zasobów.

Planujmy ponad cyklami politycznymi
– W ciągu najbliższych lat system będzie miał ogromne problemy finansowe: coraz starsze społeczeństwo przy jednoczesnym wydłużeniu życia oznaczają dramatyczny wzrost kosztów – przypomina Łukasz Zalicki. – O tym trzeba myśleć już dziś. Inni planują, jak się do tego przygotować. Skalę problemu pokazują np. Australijczycy, którzy policzyli, że w roku 2045 cały budżet ich kraju wystarczy akurat na ochronę zdrowia… W przypadku Polski, przy obecnym poziomie deficytu budżetowego, trudno sobie wyobrazić zwiększenie wydatków państwa ma ten cel. Co zatem pozostaje? Współpłacenie, czy też podwójne płacenie obywateli za świadczenia?

Łukasz Zalicki ocenia, że skoro już mamy kwotę około 90 mld zł na zdrowie, należy ją wykorzystać jak najlepiej. Gdzie jednak znaleźć w systemie – w którym jeden płatnik (NFZ) zarządza sumą 58 mld zł – motywację do racjonalizacji, skoro jest ona największą wartością konkurencji? Czy monopolista będzie dokładał starań do poszukiwania dostawców najlepszych jakościowo usług za określoną cenę?

– Holendrzy, reformując system ubezpieczeń zdrowotnych, otwierają rynek nie od razu, ale krok po kroku, monitorując jednocześnie spadek kosztów – mówi Łukasz Zalicki. – Debaty toczące się w trakcie przygotowania reformy przypominały dyskusje w Polsce, ale tam zrozumiano, że stawianie sobie dalekosiężnych celów wymaga czasu, długich przygotowań i rozpoczęcia zaplanowanych działań z odpowiednim wyprzedzeniem. W przypadku takich zmian nie sposób zmieścić się w krótkich cyklach politycznych.

Holandia: 20 lat przygotowań
Adam Pustelnik podkreślił, że prace nad wdrożeniem holenderskiej reformy ubezpieczeń zdrowotnych trwały przez 20 lat (1986-2006 r.). Społeczeństwo, podobnie jak obecnie w Polsce, nie było wolne od obaw, że w systemach ubezpieczeniowych, w których promowani są młodzi i zdrowi, nie będzie miejsca dla osób starszych i chorych.

– Tymczasem dobrze skrojony system kompensacyjny sprawił, że leczenie tych pacjentów jest tak samo opłacalne, a całość jest bardzo dobrze oceniana przez obywateli – zaznacza Adam Pustelnik. – Musi być jednak jasna relacja pomiędzy wysokością składki, a tym, co pacjent może za te pieniądze otrzymać. W systemie holenderskim zostało to dokładnie sprecyzowane, adekwatnie do wieku, płci, stanu zdrowia, itd. Tak właśnie powinno być na poziomie bazowym, w ramach solidaryzmu społecznego. Drugi poziom ubezpieczeniowy jest dla tych, którzy chcą więcej.

Krzysztof Bukiel przypomniał, że OZZL występował już z własnym projektem tzw. bonu zdrowotnego: po likwidacji składki zdrowotnej państwo wyznaczałoby z wpływów podatkowych bony zdrowotne, które pacjenci lokowaliby u wybranego ubezpieczyciela.
– To rekompensuje także przyszłe ryzyka – uważa Krzysztof Bukiel. – Ale bez prawdziwego koszyka i prawdziwego współpłacenia Polska nie doczeka się nigdy dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.


Obszerne relacje ze wszystkich sesji VI Forum Rynku Zdrowia – już w najbliższym, listopadowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH