V Forum Rynku Zdrowia: ok. 1200 uczestników, 120 prelegentów, 10 sesji tematycznych i II Kongres Medycyny Podróży
Podczas V, jubileuszowego Forum Rynku Zdrowia, frekwencja dopisała jak zwykle: sesje odbywające się 22 i 23 października w warszawskim hotelu Sheraton zgromadziły około 1200 uczestników. Odbyło się 10 sesji tematycznych oraz towarzyszący konferencji II Kongres Medycyny Podróży; w Forum wzięło udział ok. 120 prelegentów.
W trakcie dyskusji panelowych omawiane były m.in. najważniejsze regulacje prawne i decyzje podejmowane w ramach polityki zdrowotnej państwa, problemy związane z zarządzaniem i inwestycjami w sektorze ochrony zdrowia, a także z profilaktyką i leczeniem wybranych chorób.
Wśród uczestników poszczególnych debat są m.in.: przedstawiciele kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, posłowie, samorządowcy, menedżerowie publicznych i prywatnych szpitali, wybitni specjaliści z różnych dziedzin medycyny, eksperci oraz czołowi dostawcy rynku medycznego.
Jak wyciekają pieniądze
Sesję główną, otwartą przez minister zdrowia Ewę Kopacz, zdominowały aktualne wydarzenia.
Szeroko dyskutowane były m. in. tzw. ustawa koszykowa, zmiany w systemie kształcenia lekarzy, tzw. plan B, brak płatności nadwykonań, skutki wdrożenia rozliczeń szpitali z Funduszem w ramach systemu Jednorodnych Grup Pacjentów, perspektywy rozwoju dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych oraz ułomność polskiego prawa ochrony zdrowia.
Minister Ewa Kopacz zwróciła uwagę, że w debacie nad systemem ochrony zdrowia w Polsce wszechobecna jest polityka, a brak ciągłości reform powoduje, że kolejne ekipy rządzące nie przejmują po poprzednikach tego, co dobre, a zaczynają wszystko od początku. Wskazała także przykłady świadczące o potrzebie wprowadzania zmian w systemie.
– Mimo środków na ochronę zdrowia o 8 mld zł większych w 2008 r. i o 2 mld zł większych w 2009 r., poziom satysfakcji pacjenta jest wciąż niski – mówiła minister zdrowia. – A to oznacza, że nie ma sensu sięganie do kieszeni podatnika po kolejne pieniądze. Rzeczywistość pokazuje, że to niczego nie zmieni.
Zdaniem Ewy Kopacz dziur, przez które środki wyciekają z systemu jest wiele. Jeśli zadłużony szpital ma nadwykonania na oddziałach ratujących życie, a w reszcie jednostek niedowykonania, dodatkowe pieniądze za nadwykonania idą i do oddziałów pracujących pełną parą, i do tych, które nie wyrabiają kontraktów.