Małopolska edycja cyklu konferencji regionalnych Rynku Zdrowia

Multimedia

Małopolska na tle Polski nie wyróżnia się zwiększoną zachorowalnością. Umiera się tu najczęściej z powodu: chorób krążenia, nowotworowych i wypadków. Spada liczba zachorowań na choroby zawodowe. Ogólnie rzecz biorąc: stan zdrowia Małopolan można przyjąć za dobry. Tak dobrze nie jest już z tutejszym systemem ochrony zdrowia.

O tym, jaka jest jego kondycja, jakimi żyje problemami, co czeka go w najbliższej przyszłości, dyskutowano 13 lutego w Krakowie podczas konferencji „System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy – regionalna perspektywa”. Jej organizatorem był Rynek Zdrowia.

– Za dużo mamy organów założycielskich. Zarząd województwa małopolskiego jest organem założycielskim dla 24 jednostek, w tym 17 szpitali. Przypomnę, że w 1999 r. tych jednostek było o osiem więcej – informował Wojciech Kozak, wicemarszałek małopolski.
W tzw. marszałkowskich szpitalach stoi 4,6 tys. łóżek z 16,5 tys., jakimi dysponują placówki w Małopolskiem. Od 2006 r. placówki te bilansują swoją działalność. Miniony rok zakończyły nawet z wynikiem dodatnim. Zdaniem marszałka Kozaka system wymaga przekształceń własnościowych i dlatego obecnie dziewięć jednostek przeznaczonych jest do takich zmian.

– W województwie szpitale mają 65% obłożenia. Czy stać nas na to, by 35% łóżek było niewykorzystanych? – pytał Wojciech Kozak.

Przypadki kliniczne
Doc. Maciej Kowalczyk, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu nie uzależniał finansowych problemów szpitali od tego, czy są one klinicznymi, marszałkowskimi, czy powiatowymi.

– Do szpitala klinicznego w istocie trafiają jednak najcięższe przypadki. Myślę, że jest ich około 80%. W tych dwudziestu przypadkach koszty leczenia są wielokrotnie większe – przypomniał dyrektor Kowalczyk.

Nie wolno zapominać, że kliniki są głównym miejscem szkolenia dla lekarzy i przyszłych lekarzy. Przez prokocimski szpital rocznie przewija sie kilka tysięcy takich osób. Z tego tytułu szpital nie ma ani grosza. Ma za to wydatki.

– Brakuje nam prawdziwego wsparcia od organu założycielskiego – mówił dyrektor Kowalczyk.
Reasumując: kliniki z racji swego charakteru będą jednostkami, którym trudno będzie w swej działalności osiągnąć zysk.

W poszukiwaniu funduszy
W Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II żyją teraźniejszością i przyszłością, inwestując, z pomocą unijnych funduszy, m.in. w informatykę medyczną, telemedycynę, nowoczesne systemy obsługi pacjentów.

– Startujemy we wszystkich możliwych konkursach, by zwiększyć szansę na pozyskanie dodatkowych funduszy, bo pieniądze są, ale złożone w różnych szufladkach – wyznał doc. Mieczysław Pasowicz, dyrektor KSS, opowiadający się za zrównaniem sektorów w branży – publicznego i niepublicznego: – Przecież pacjent może u nas wykonać sobie płatne badanie, a nie jedynie w prywatnym, niepublicznym ZOZ.
Do starych problemów doszły nowe: dyrektywa unijna limitująca czas pracy lekarzy.

– Postanowiliśmy ściśle monitorować czas pracy lekarzy, przynajmniej przez pierwsze miesiące tego roku. Przebrnęliśmy przez negocjacje. Wszystkie grupy zawodowe mają podwyższone uposażenie zasadnicze. W kadrę trzeba inwestować – podkreślał Pasowicz. – Sektor zdrowia musi uczestniczyć w rozwoju państwa. Branża medyczna, to nie tylko worek, do którego rzuca się pieniądze. Rocznie przynosi ok. 50 miliardów złotych z tytułu sprzedaży świadczeń odpłatnych.

Postęp i... regres
Transplantologia jest jedną z tych niewielu dziedzin polskiej medycyny, która nie narzeka na brak funduszy. To nie jest jej problemem. Prof. Jerzy Sadowski, kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego zwrócił uwagę, że kardiochirurdzy i anestezjolodzy znajdują się jakby w tyle peletonu personelu medycznego ubiegającego się o godne uposażenia.

– Nasza klinika w przyszłości chciałaby przeszczepiać nerki. Rzeczywiście, u nas nie ma problemu finansowego, ale przeszczepów jest mniej niż kiedyś. Dziesięć lat temu wykonywaliśmy 70 przeszczepów. Tyle teraz czeka w kolejce, a dawców jest mniej niż kiedyś. Z drugiej strony w całym świecie notujemy spadek liczby przeszczepów, może nie taki jak u nas, 50-procentowy, ale taka tendencja jest faktem – przyznał prof. Sadowski. – To dlatego, że następuje postęp technologiczny i dziś można leczyć pacjenta innymi metodami, nie tylko przeszczepami. Z drugiej strony, transplantacja nerki jest lepszą metodą od dializowania pacjenta...

Czy jakość się opłaca
Jerzy Hennig, dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia uważa, że poprawa jakości usług jest nieunikniona. Natomiast przepisy finansowe nie uwzględniają tego, że ktoś dba o jakość. Nie ma mechanizmu nagradzania tych, którzy starają się o pozyskanie certyfikatów jakości.

Krzysztof Kiciński, dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu (d. Samodzielny Publiczny ZOZ) przekonywał nieprzekonanych, że w działalności szpitala działania PR są bardzo ważnym elementem w sztuce zarządzania.

– Zmieniliśmy nazwę, ale ta zmiana była końcowym etapem procesu zmian jakościowych. Zredukowaliśmy koszty i zwiększaliśmy przychody. NFZ był trudnym partnerem w rozmowach, ale bez tego partnerstwa nie byłoby tak, że rok 2007 zakończyliśmy z 9 milionami na plusie – mówił dyrektor Kiciński. – Mamy też przykre doświadczenia z „buntu” białego personelu. Zaobserwowaliśmy wówczas efekt domina. W momencie, gdy trzeba było rozwiązać problem z czasem pracy lekarzy, rozpoczęliśmy rokowania nad układem zbiorowym pracy. W tym czasie nie można prowadzić akcji strajkowej. Jaki będzie efekt tych negocjacji? Zobaczymy.

Czy w najbliższych miesiącach sytuacja w branży ustabilizuje się? Zdaniem uczestników konkurencji stabilizacja zależy od podjęcia konkretnych decyzji co do wyboru systemu finansowania świadczeń zdrowotnych. Ważne jest znalezienie sposobu na dodatkowe finansowanie budżetu ochrony zdrowia; nie tylko wskutek podniesienia wysokości stawki ubezpieczenia zdrowotnego.

Fundusz chce JGP
Myślenie mają przebudować rządowe reformy systemu ochrony zdrowia. Dopóki to nie nastąpi, to wpływ na powodzenie (lub niepowodzenie) placówek służby zdrowia mają wielkości zakontraktowanych świadczeń medycznych.

– W katalogu procedur brakuje jednolitej filozofii. Propozycje NFZ idą w kierunku zgrupowania pozycji katalogowych. NFZ zbliża się do finansowania według jednorodnych grup pacjentów. Możliwe jest, że wejdzie on w życie od 1 lipca tego roku – prognozowała dyrektor Małopolskiego Oddziału NFZ, Maria Janusz. – Wówczas skutek leczniczy w szpitalach będzie musiał być uzyskiwany jak najmniejszym kosztem, co nie oznacza, że będzie można generować zysk „dzikim” traktowaniem pacjenta. Do tego nie dopuszczą lekarze.

Bernard Waśko, kierujący Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Rzeszowie przyznał, że system jednorodnych grup pacjentów jest dobrym kierunkiem zmian. W latach 2001-2002 w województwie podkarpackim prowadzono pilotażowy system DRG (odpowiednik naszego JGP), który w środowisku zyskał pochlebne oceny.

Czas niezbędny jak powietrze
Uczestnicy krakowskiej konferencji podkreślali potrzebę zreformowania systemu, który wciąż – mimo wielu zmian – ma charakter scentralizowany, czasem przypominający rozwiązania sprzed kilkudziesięciu lat.

NFZ jest jak nowotwór, a guz nowotworowy nie zaspakaja potrzeb organizmu. Czy to prawda? Może tak, może nie... Za stwierdzeniem na „tak” opowiada się doc. Rafał Niżankowski, angiolog z Collegium Medicum UJ, były wiceminister zdrowia.

– Od wielu lat Fundusz chwali się, jak wielce z roku na rok wzrasta ilość świadczeń. Ale czy one wszystkie są potrzebne? Nowotwory również charakteryzują się niekontrolowanym wzrostem – przekonywał doc. Niżankowski, przedstawiając kilkanaście innych argumentów na to, że NFZ można przyrównać do nowotworu.

Jednak przedstawiciele szpitali klinicznych przypomnieli, że symulacje systemu JPG w ich placówkach wskazywały, mogą one stracić finansowo na wersji rozliczania świadczeń proponowanej przez NFZ w 2007 r.

Nie płacić, płacić, współpłacić?
Czy dodatkowe ubezpieczenia mogą być lekarstwem dla systemu? Dla wojewody małopolskiego Jerzego Millera, klient jest najważniejszym elementem rynku. Rynek medyczny jest duży i perspektywiczny. Tylko, że dziś klient na nim ma – zdaniem byłego prezesa NFZ – niewiele do powiedzenia.

– Wreszcie trzeba dopuścić pacjenta do decydowania, a nie ma innej metody niż współpłacenie – stwierdził wojewoda małopolski. – Nie ma po stronie pacjenta czynnika ograniczającego zbędną podaż, gdy wykształca się nadmierny popyt. I nie ma mowy o wprowadzaniu symbolicznych opłat, bo to jest bezskuteczne. Duża odpłatność wcale nie zmniejsza możliwości korzystania z usług.

By wprowadzić dodatkowe ubezpieczenia trzeba wiedzieć, na co stać publiczną służbę zdrowia; pogląd, że na niewiele – dominował w krakowskich obradach. Z drugiej strony uczestnicy konferencji podkreślali, że wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń może negatywnie skutkować w publicznej służbie zdrowia. Im bowiem gorzej jest w „bezpłatnym lecznictwie”, tym większy jest popyt na usługi płatne finansowane w całości lub w części z dodatkowych ubezpieczeń.

Rzeczywistość za oknem
Obecnie zasadniczym problemem dla dyrektorów małopolskich szpitali są negocjacje płacowe z lekarzami. Jak wynagradzać? Według żądań personelu, czy według oceny jakości jego pracy?

– Od dwóch lat nie zarządzam szpitalem, ale permanentnym kryzysem – przyznał z nieukrywaną goryczą dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie, Bernard Waśko. – W przeszłości były już podwyżki i czy z tego powodu mamy lepszą jakość pracy personelu, uśmiechniętych pacjentów? Nie. Wzrosły roszczenia płacowe. Pacjent nic nie uzyskał z dotychczasowych podwyżek dla białego personelu...
W ostatniej części konferencji sporo miejsca poświęcono trudnej sytuacji dyrektorów publicznych szpitali. – Jesteście państwo najbardziej racjonalną częścią całego systemu opieki zdrowotnej, a zarazem bardzo kiepsko opłacaną – mówił o „straceńczej” misji wielu menedżerów publicznych placówek dr Marcin Kautsch z Zakładu Polityki Zdrowotnej i Zarządzania CM UJ.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH