Pierwsza konferencja z cyklu

Multimedia

Konferencja zgromadziła ok. 250 przedstawicieli środowiska medycznego Dolnego Śląska

Można wyjść na prostą
Redakcja wraz z wydawcą Rynku Zdrowia rozpoczęli 5 grudnia br. cykl konferencji pod wspólnym hasłem „System opieki zdrowotnej – ogólnopolskie problemy, regionalna perspektywa”. Na pierwszy ogień poszedł Dolny Śląsk... We wrocławskim hotelu „Sofitel” gościliśmy ok. 250 osób. m.in. dyrektorów szpitali, szefów klinik, menedżerów zarządzających prywatnymi placówkami medycznymi, lekarzy, ekspertów rynku medycznego, przedstawicieli samorządów oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.

Projekt takiego cyklu powstał w odpowiedzi na ogromne zainteresowanie towarzyszące corocznym śląskim edycjom konferencji „System opieki zdrowotnej…”. Tym razem, ze względu na zróżnicowane potrzeb i oczekiwań środowisk medycznych w poszczególnych regionach kraju, stworzyliśmy poważne forum wymiany opinii dotyczących systemu opieki zdrowotnej w największych ośrodkach gospodarczych Polski.

Dolnośląskie liczby
Szpitali na Dolnym Śląsku powinno być mniej. Jest ich teraz 70. Wykorzystują tylko połowę swojego potencjału, bo pieniądze z NFZ trafiają do zbyt wielu lecznic. Administrowanie tym rozproszonym majątkiem pochłania zbyt wiele złotówek, które zamiast na zarządzanie powinny być wydane na leczenie. Dodatkowo tak nieracjonalne wykorzystanie możliwości szpitali wpędza je w długi.

Taką tezę zaprezentował podczas konferencji we Wrocławiu Marek Moszczyński, „zdrowotny” marszałek województwa dolnośląskiego, który uważa, iż powodem istnienia części placówek są wyłącznie lokalne ambicje. – Są szpitale małe, powiatowe, których funkcje mogą przejąć nieodległe szpitale specjalistyczne – twierdzi wicemarszałek. Jego zdaniem część tych placówek działa nadal, mimo zadłużenia, gdyż pełnią one funkcje socjalne dla personelu w tych powiatach, gdzie SP ZOZ-y są jednym z największych pracodawców.

Z tą tezą zgadzał się ekspert rynku medycznego Wojciech Misiński. Według niego niektóre szpitale stały się kosztownymi „zabawkami dla radnych, dostarczającymi dumy i radości z możliwości tworzenia dodatkowych miejsc pracy”. Zdaniem Misińskiego SP ZOZ-y funkcjonują w patologicznej strukturze praw własności, która wręcz zachęca do zadłużania się i nie podejmowania działań przez samorząd.

– Będziemy przekonywać do przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego, bo tam zarząd nie ma poczucia bezkarności prowadzącej do zadłużania szpitala – mówił wicemarszałek Marek Moszczyński.

Według profesora Wojciecha Witkiewicza, zarządzającego Szpitalem Specjalistycznym we Wrocławiu, dyrektorzy publicznych szpitali czują się odpowiedzialni za swoje decyzje, ale zarządzanie tymi placówkami jest utrudnione, ponieważ ich dochody są uzależnione wyłącznie od kontraktów. – Zdejmijcie nam kaganiec ograniczeń i zrównajcie w prawach ze szpitalami niepublicznymi, a my już sobie poradzimy – apelował do rządzących.

Wielu menedżerów doskonale radzi sobie z zarządzaniem publicznymi lecznicami i wyprowadza je z zadłużenia. Przykładem jest właśnie zakończona restrukturyzacja i konsolidacja szpitali wałbrzyskich czy wychodzenie z zadłużenia wrocławskich szpitali klinicznych. – Za 10 miesięcy tego roku szpital wykazuje ponad 360 tys. zł dodatniego wyniku netto. O ponad 60 mln zł obniżyliśmy efektywny dług – mówił podczas konferencji Piotr Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, zadłużonego jeszcze rok temu na kwotę 189 mln zł.

Rozmawiajmy o wycenach
Zdaniem Pobrotyna, najwyższy czas na otwartą dyskusję na temat wycen procedur: – Tak naprawdę nadal nie dokonaliśmy kalkulacji jednostkowej ani procedur, ani grup świadczeń, ponieważ zasady ich liczenia ustawicznie się zmieniają. Dokonanie rachunku kosztów jest po prostu niewykonalne przy takim tempie zmian. Rozsądnie należałoby powiedzieć, że nie jest tak w Polsce, iż dyrektorzy szpitali dzielą się na udacznych i nieudacznych. Coś z tą rentownością jest nie tak.

Informując o zasadach kontraktowania świadczeń na 2008 rok Violetta Plebanek-Sitko – dyrektor Oddziału Dolnośląskiego NFZ – zaznaczyła, że w centrali Funduszu nadal trwają prace nad metodologią kontraktacji. – Dlatego kontrakty będą zawierane teraz na 4 miesiące, a rok będziemy dzielić na dwa okresy rozliczeniowe – mówiła dyrektor Plebanek-Sitko.

Nowością są świadczenia odrębnie kontraktowane oraz trzy nowe programy lekowe. Leczenie immunosupresyjnie polegające tylko na podawaniu leków tabletkowych będzie prowadzone ambulatoryjne, a nie jak do tej pory w szpitalach. POZ-y przejmą część programów profilaktycznych, lekarze pierwszego kontaktu będą mieć większe środki na kierowanie pacjentów na badania specjalistyczne.

Nawiązując do ustawicznych zmian zasad kontraktowania i przepisów dyrektorzy apelowali o stabilizację tych reguł gry. – Wraz z Nowym Rokiem życzyłbym sobie spokoju. Tymczasem stale mamy rewolucje i w ostatniej chwili podejmowane decyzje. W innych krajach, np. w Niemczech, o tym jakie zmiany będą dotyczyły ochrony zdrowia dyskutuje się z wyprzedzeniem wieloletnim, a u nas nie wiadomo, co wydarzy się za kilka miesięcy, to jest jakiś dramat – zwracał uwagę Piotr Kołtowski, dyrektor ds. medycznych w prywatnym Dolnośląskim Centrum Chorób Serca ,,Medinet’’.

Zarządzanie i inwestycje
Uczestnicy dyskusji wielokrotnie podkreślali, że z punktu widzenia pacjenta, tworzenie podziałów między szpitalami prywatnymi i publicznymi nie ma żadnego uzasadnienia.

– Mamy tych samych pacjentów i takie same kontrakty z NFZ jak placówki publiczne – podkreślał Piotr Kołtowski. – Natomiast korzystamy z istotnego ułatwienia – otóż nie nie mamy owego kagańca, o którym wspominał profesor Witkiewicz. Nie musimy z każdej decyzji tłumaczyć się przed marszałkiem województwa czy przedstawicielami innych samorządowych organów założycielskich.

Taki pogląd podziela także Józef Juros, dyrektor generalny giełdowej spółki medycznej EMC Instytut Medyczny: – Niech zdrowotni decydenci przestaną wreszcie dzielić świadczeniodawców na publicznych i prywatnych. Sukcesy w zarządzaniu odnoszą przecież także menedżerowie szpitali publicznych. Z drugiej strony nie zgadzam się tezą, że placówki prywatne są w lepszej sytuacji. To mit, że środki komercyjne są głównym powodem naszych osiągnięć, wszak przychody szpitali EMC Instytutu Medycznego to w 90-95% wpływy z kontraktów z NFZ.
Natomiast Roman Szełemej, dyrektor skonsolidowanych z powodzeniem szpitali publicznych w Wałbrzychu zaznaczył, że kolejnym mitem jest stereotyp, jakoby wszystkie szpitale prywatne w Polsce był lepiej zarządzane niż publiczne.

Jadwiga Raziuk, dyrektor ds. finansowych Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu zwróciła uwagę na fakt, że dla rozwoju szpitali istotne jest nie to, z jakich środków, ale w co i dlaczego inwestują. – Trzeba umieć odpowiedzieć sobie na pytanie – co chcemy, a co naprawdę musimy mieć. Zakup nowej aparatury należy poprzedzić gruntowną analizą ekonomiczną takiej inwestycji. Ten sprzęt nie może pracować tylko przez dwie godziny w ciągu dnia. Ważne też, aby inwestycje w kosztowną aparaturę skutkowały w przyszłości m.in. niższym kosztami leczenia.

Epidemiologia
Nie ma szczególnych różnic dotyczących częstości zachorowań na poszczególne jednostki chorobowe i głównych przyczyn zgonów między woj. dolnośląskim a pozostałymi regionami kraju – zaznaczali uczestnicy sesji pt. „Regionalna mapa zdrowia Dolnego Śląska”.

Są jednak pewne dane, które dolnośląskie środowisko lekarskie mogą napawać optymizmem. – Wskaźniki 5-letniego przeżycia w dwóch typach nowotworów są na Dolnym Śląsku lepsze w zestawieniu ze średnią krajową – mówił Marek Pudełko, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii. – W przypadku raka piersi mamy 70% przeżyć pięcioletnich, podczas gdy w Polsce jest to 62%. W odniesieniu do raka jelita grubego ów wskaźnik wygląda u nas jeszcze korzystniej – wynosi 74% wobec krajowej średniej ok. 42%.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH