Regionalne spotkanie menedżerów ochrony zdrowia (Olsztyn)

Druga debata w ramach tegorocznej - piątej już edycji cyklu "Regionalnych spotkań menedżerów ochrony zdrowia" - organizowanych przez Grupę PTWP SA - wydawcę miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia - odbyła się 5 grudnia 2011 r. w Olsztynie.

Multimedia

Multimedia

Raport Electus S.A.

2,92 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Szpital Uniwersytecki w Olsztynie. Nowe kierunki rozwoju

12,79 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

AGENDA

Agenda

0,2 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Konferencja zgromadziła ok. 100 osób, a wśród 20 prelegentów i gości byli m.in.: przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Urzędu Wojewódzkiego Olsztynie, Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, Warmińsko-Mazurskiej Izby Lekarskiej oraz dyrektorzy szpitali.

Dyskusja dotyczyła m.in. kierunku oczekiwanych przekształceń i zmian organizacyjnych w jednostkach opieki zdrowotnej w regionie, sytuacji finansowej szpitali, koniecznej skali inwestycji w placówkach ochrony zdrowia oraz szczegółowych rozwiązań prawnych, w tym odnoszących się do zakupów sprzętu.

Małgorzata Łowcewicz, kierownik działu ochrony zdrowia Warmińsko-Mazurskiego Centrum Zdrowia Publicznego w Olsztynie, zwracała uwagę na konieczność zmian w strukturze łóżek w województwie warmińsko-mazurskim. Jak informowała, konsultanci wojewódzcy wskazali na potrzebę zwiększenia ilości łóżek intensywnej terapii w województwie (o 10), łóżek hematologicznych (o 20), onkologicznych i do radioterapii oraz liczby miejsc w zakładach opiekuńczo-leczniczych, w tym dla pacjentów wentylowanych mechanicznie.

- Należy też zwiększyć o 40-50 liczbę łóżek pulmonologicznych - mówiła Łowcewicz, dodając, że ten ostatni postulat uzasadnia statystyka, z której wynika, że województwo warmińsko-mazurskie jest na pierwszym miejscu w Polsce, jeśli chodzi o zgony z powodu chorób układu oddechowego. W 2009 ten współczynnik wynosił 90 zgonów na 100 tys. ludności.

Kadry i kształcenie
Dostępność do specjalistycznych procedur powinna się poprawić dzięki otwarciu Wydziału Nauk Medycznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, który już od ponad 3 lat kształci lekarzy.

- Jesteśmy po akredytacji Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która bardzo solidnie przyjrzała się jakości kształcenia. Wnioski były dla nas bardzo dobre, otrzymaliśmy akredytację na następne lata z wyróżnieniem. Zdecydowaliśmy się zwiększyć liczbę studentów na kierunku lekarskim i pielęgniarskim - przekazał prof. Wojciech Maksymowicz, dziekan najmłodszego w kraju wydziału nauk medycznych.

Marek Zabłocki, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Warmińsko-Mazurskiej Izby Lekarskiej w Olsztynie, pytany o zmiany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty dotyczące włączenia stażu w tok studiów, zwrócił uwagę, że w projekcie ministerialnego rozporządzenia dotyczącego praktycznego szkolenia studentów sugerowane są grupy 2-3 osobowe,w których studenci mają odbywać staż.

- To wymaga poniesienia kosztów przez uczelnie, gdyż konieczne będzie zatrudnienie dodatkowych asystentów. Pierwsi absolwenci odbywający staż według nowych zasad pojawią się w 2017 roku, do tego czasu wiele kwestii organizacyjnych musi zostać wyjaśnionych - mówił prezes ORL.

Jak przyznał prof. Maksymowicz, ze względu na koszty wspomnianych rozwiązań, część środowiska akademickiego w kraju zastanawia się czy rzeczywiście zapadną rozstrzygające decyzje dotyczące zmian w kształceniu przeddyplomowym. - Nam będzie o tyle łatwiej, że jesteśmy uczelnią małą i dlatego organizacyjnie elastyczną, dużym uczelnianym molochom trudniej będzie przestawić się na nowe wymogi - prognozował.

Zaznaczył, że efekt włączenia stażów do toku studiów będzie jednorazowy, bo z tego powodu tylko w jednym roku zwiększy się "podaż" lekarzy na rynku.

Część dyskusji dotyczyła możliwych przekształceń i konsolidacji placówek publicznych w regionie wynikających z zapisów ustawy o działalności leczniczej.

Zarządzanie rynkiem świadczeń
Ryszard Wasiński, dyrektor departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie przekazał, że nie ma planu przekształceń dla szpitali marszałkowskich w regionie, gdyż ich sytuacja finansowa jest dobra.

- Nie chcemy podejmować pochopnych działań, obserwujemy jak radzą sobie z przekształceniami inne samorządy wojewódzkie i monitorujemy finanse szpitali - tłumaczył.

Dyrektor przyznał natomiast, że ze względu na zapewnienie lepszej dostępności do świadczeń i ograniczone środki na kontraktowanie, celowym byłoby porozumienie się różnych organów założycielskich szpitali co do specjalizacji szpitali w regionie, tak by nie dublowały tych samych oddziałów.

- Nie ma jednego organu, który zarządzałby strukturalnie rynkiem świadczeń zdrowotnych. Jak dotąd w żadnym z województw tego rynku nie udało się racjonalnie uporządkować - mówił, mając na myśli rosnącą liczbę podmiotów ubiegających się o kontrakty. Jak dodał, wchodzące na rynek podmioty interesuje zwykle spijanie śmietanki z dobrze wycenionych procedur, natomiast starzy gracze na rynku, czyli szpitale publiczne, pozostają jako wykonawcy niekorzystnych finansowo świadczeń.

Jak dotąd w regionie reorganizacja oddziałów szpitalnych oparta na porozumieniu pomiędzy placówkami, prowadząca do bardziej racjonalnego wydatkowania środków z kontraktów, powiodła się w Elblągu w szpitalach podległych prezydentowi.

- Nasz szpital rozpoczął przeprofilowanie w szpital matki i dziecka - informowała Wiesława Lech, dyrektor Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Elblągu.

Lecznica przejęła z zarządzanego przez miasto dawnego szpitala wojskowego kontrakt ginekologiczno-położniczy wraz z pracownikami ponieważ dysponuje nowoczesnym, zmodernizowanym oddziałem. Szpital oddał natomiast internę generującą duże straty; jej pracownicy zasili internę w byłym szpitalu wojskowym, powiększając tamten zespół lekarzy i pielęgniarek.

Tadeusz Myśliwiec, dyrektor SPZOZ w Giżycku poddawał pod rozważenie myśl, czy nie nadchodzi czas, w którym koniecznością stanie się racjonalny podział rynku pomiędzy szpitale. Przywołał przykład powiatu giżyckiego i 6 sąsiednich. Każdy z nich posiada w szpitalu oddział ginekologiczno-położniczy. Wymogiem niezbędnym do zakontraktowania świadczeń jest uruchomienie wyodrębnionego dyżuru anestezjologa specjalisty.

- Jeśli w lecznicy ma miejsce mniej niż 500 porodów rocznie, to nie zarobi ona na zabezpieczenie dyżuru - analizował. - Być może warto się zastanawiać czy tylko jeden szpital na 2-3 powiaty nie powinien świadczyć takich usług, bo zmusza nas do tego spadek urodzeń i potrzeba racjonalnego wydatkowania pieniędzy - mówił dyrektor Myśliwiec.

Elżbieta Wierzchowska z-ca dyr. ds. służb mundurowych Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ - nawiązując do wątku organizacji rynku świadczeń - potwierdziła, że z każdym rokiem przybywa placówek, które ubiegają się o kontrakty: - NFZ nie jest w stanie wszystkich zadowolić i zapłacić za wszystkie świadczenia oraz w takiej wysokości, jak by tego oczekiwały placówki - podkreśliła.



Poziom finansowania
Uwagi uczestników panelu, że prywatne szpitale „spijają śmietankę”, zarabiając tylko na wybranych i zyskownych procedurach, odpierał Ryszard Peterlejtner, właściciel Prywatnego Oddziału Chirurgicznego Medicus w Nowym Mieście Lubawskim.

 Jego zdaniem rozwój prywatnej służby zdrowia to naturalny efekt funkcjonowania systemu, w którym koszyk świadczeń jest de facto spisem świadczeń medycznych a państwo teoretycznie ma wszystko zapewniać.

- Przy tak skromnym budżecie na zdrowie, kolejki będą rosły, tak jak przestrzeń dla prywatnych świadczeń medycznych. Na razie jednak w województwie warmińsko-mazurskim zwykle taką barierą jest koszt zabiegu powyżej 2 tys. zł - określił dokładnie wielkość rynku Ryszard Peterlejtner.

Andrzej Nowicki, starosta piski, nawiązując jeszcze do planów związanych z restrukturyzacją i ewentualnym przekształcaniem szpitali powiatowych według założeń ustawy o działalności leczniczej, przekazał że pozostają one na razie w zawieszeniu. - Czekamy na rozwiązania systemowe. Gdy przymierzano się do restrukturyzacji, mówiło się o wsparciu finansowym, dzisiaj w powiecie nie wiemy, jak miałoby to wyglądać - podkreślał starosta, który w imieniu samorządów apelował także o większą stabilność prawa.



- Nieustannie jesteśmy zaskakiwani nowymi pomysłami. Przypomnę tylko naszą pracownię płynów infuzyjnych, która po zmianie przepisów zakończyła działalność, choć przynosiła szpitalowi ogromne zyski. Wyłożyliśmy też spore środki z powiatu na oddział ratunkowy, a teraz nowe przepisy ograniczają możliwość pracy SOR-u, bo nie ma poziomu zerowego - wyliczał starosta Andrzej Nowicki.



Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie, wskazywała z kolei na problemy z kontraktowaniem i poziomem finansowania opieki pediatrycznej: 

- Od sześciu lat na 1 stycznia zawsze nasze koszty są o 8-9 proc. wyższe od przychodów. Obecnie również mamy w sądzie niezapłacone przez Fundusz nadwykonania jeszcze z 2010 roku. Oprócz tego zaległości rzędu 7 mln zł już za 2011 rok. Trudno się zarządza placówką w sytuacji, kiedy wykonywane są świadczenia a finansowanie jest odkładane – podkreślała dyrektor olsztyńskiego szpitala.

Dyrektor WSSD w Olsztynie zwracała też uwagę na specyfikę obciążenia finansowego w szpitalach pediatrycznych, do którego należy doliczyć koszt pobytu opiekuna. - W przypadku jednostki, która ma 256 łóżek i codziennie 50 proc. dzieci przebywa w niej ze swoimi rodzicami, czyli 150 rodziców dzień w dzień nocuje w szpitalu, to koszty wcale niemałego hotelu – wyliczała dyrektor Piskorz-Ogórek.



Dla Romana Lewandowskiego, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci w Ameryce koło Olsztynka jednym z istotnych problemów związanych z kontraktowaniem jest rosnąca konkurencja ze strony niepublicznych jednostek: - W regionie rehabilitacja w ramach pobytu dziennego jest prowadzona w kilku jednostkach publicznych, ale na rynek wchodzą też niepubliczni świadczeniodawcy ze znacznie niższą ceną - mówił, dodając, że jego zdaniem świadczeniodawca prywatny nastawia się zapewne tylko na najprostsze, najtańsze usługi.

O zakończonym powodzeniem procesie restrukturyzacji zadłużonej placówki, podjęty jeszcze w minionych latach, mówiła Joanna Szymankiewicz-Czużdaniuk, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie. Tam koszty spadły po likwidacji niektórych działów i zwolnieniach. Kolejne kroki to: racjonalizacja kosztów rzeczowych, optymalizacja zarządzania długiem, wprowadzenie liczenia kosztów i przychodów, czyli budżetowania na oddziałach.

- W rezultacie zobowiązania wymagalne od dwóch lat wynoszą zero, a zobowiązania ogółem spadły z 17 mln zł do 4,85 mln zł w 2010 roku, przy czym należności z NFZ są na poziomie 4,9 mln zł, więc zobowiązań de facto nie ma - mówiła dyrektor.

Jak dodała ważny punkt programu restrukturyzacyjnego to zwiększenie przychodów. - Jak zaczynałam w 2002 roku szpital miał 40,95 mln zł przychodów, ale w 2010 roku - już 63,46 mln zł - podkreśla dyrektor szpitala miejskiego. Skąd to wzrost? To rezultat inwestycji i wprowadzania nowych, dobrze opłacanych przez NFZ procedur.



Organizację i finansowanie opieki psychiatrycznej w województwie warmińsko-mazurskim omówił Tadeusz Ciborski, dyrektor Szpitala Psychiatrycznego SP ZOZ w Węgorzewie, wskazując też na kierunki zmian zawarte w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego, przyjętym w 2010 roku.

- Na bazie tego programu opracowaliśmy Wojewódzki Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Przyjęto w nim założenia dotyczące m.in. zmniejszania ilości łóżek psychiatrycznych na rzecz opieki środowiskowej. Problem polega na tym, że powstał program krajowy, potem wojewódzki, ale do dnia dzisiejszego nie ustalono zasad finansowania – ubolewał dyrektor Ciborski.



Zobowiązania szpitali
Odnosząc się do poruszanego w dyskusji wątku finansowania świadczeń Andrzej Zakrzewski, dyrektor Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ przyznał, że zdarza się, iż nowe, wchodzące na rynek ochrony zdrowia podmioty deklarują chęć podejmowania identycznych usług jak szpitale publiczne. Ocenił, że pod tym względem sytuacja jest dobrze koordynowana, ale faktycznie nasuwa się refleksja, że rynek świadczeń wymaga pewnej organizacji: - Nie może na tym rynku obowiązywać wolna amerykanka - deklarował dyrektor.

Jak dodał woj. warmińsko-mazurskie po raz pierwszy odnotowuje istoty wzrost finansowania świadczeń: - Średnia krajowa średnia krajowa,to około 7 procent, u nas jest ok. 8 procent. Wcześniej mieliśmy przez niemal 4 lata okres wysokiej stagnacji finansowania. W 2011 roku wzrost finansowana do 2010 roku wynosił tylko 1,8 proc., a w porównaniu roku 2010 do 2009 tylko 1,5 procenta - mówił dyrektor Zakrzewski.

Pomimo niezadowalającego finansowania sytuacja województwa warmińsko-mazurskiego pod względem skali zobowiązań jest relatywnie dobra. Jak wynika z danych przedstawionych przez Annę Gdaniec z firmy doradczo-finansowej Electus SA, zarówno w roku 2009 jak i w 2010 region znajdował się na 15 miejscu w kraju pod względem procentowego udziału zobowiązań wymagalnych do w zobowiązań ogółem.

Woj. warmińsko-mazurskie było na 13 miejscu, jeśli chodzi o zobowiązania wymagalne w 2010 roku, na 8 pod względem zapotrzebowania na środki finansowe. Natomiast w I półroczu 2011 roku do I półrocza 2010 roku odnotowano tam 4,5 krotny wzrost zapotrzebowania - 4 miejsce w kraju. - To pokazuje coraz większe zainteresowanie rynkiem finansowym, ofertami jakie są na tym rynku, cenami kredytów czy też finansowania pozabankowego - mówiła Anna Gdaniec.

Z tymi danymi dotyczącymi zobowiązań korespondowała wypowiedź Ryszarda Lublińskiego, członka zarządu i dyrektora ds. rozwoju rynku Johnson&Johnson Poland Sp. z o.o.: - W województwie warmińsko-mazurskim, w większości szpitali do których dostarczamy nasze rozwiązania nie mamy przeterminowanych zobowiązań. Dla porównania, w największym łódzkim szpitalu należności przeterminowane są na poziomie 2 mln zł, a w warmińsko-mazurskim to jest około 100 tys. zł - mówił dyrektor.

Pytany o wzajemne relacje dostawców i szpitali zwrócił uwagę, że w kryteriach przetargów publicznych zniknął taki element jak oddalenie terminu płatności. Deklarował, w oparciu o własne doświadczenia, zrozumienie dla elastycznego podejścia do kwestii należności, gdyż szpitale są jednostkami szczególnymi pełniącymi misję społeczną. - Z drugiej strony, z takim naszym podejściem kontrastuje umieszczanie w umowach zapisów o drakońskich karach za opóźnienia w dostawach i to nie od tej dostawy, która się ewentualnie opóźni tylko od całości kontraktu. Oczekiwalibyśmy tu z kolei elastyczności ze strony partnera - zaznaczał Ryszard Lubliński.

Inwestycje i zakupy sprzętu
Cześć dyskusji dotyczyła planów inwestycyjnych szpitali.

Jedną z największych inwestycji realizowanych w regionie jest budowa bloku operacyjnego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu: 8 sal operacyjnych, 10 stanowisk wybudzeniowych, 13 stanowisk anestezjologii i intensywnej terapii wraz z centralną sterylizatornią w szpitalu w Elblągu. Wartość projektu, to blisko 68 mln zł; dofinansowanie unijne - ok. 40 mln zł.

- Po analizach uznaliśmy, że w 23-letnim szpitalu tańsze będzie wybudowanie nowego skrzydła w celu dostosowania do nowych standardów niż brnięcie w remonty - mówił o inwestycji Tadeusz Naguszewski, dyrektor szpitala ds. lecznictwa.

Jak z kolei informował Leszek Dudziński, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego z Przychodnią SP ZOZ Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, pomimo wcześniejszych zawirowań inwestycja jaką jest budowa nowego szpitala uczelnianego ma zapewnione finansowane. W znacznej części będzie ono pochodziło ze środków przeznaczonych na rewitalizację terenów powojskowych; po uzgodnieniach drugim partnerem strategicznym stało się Ministerstwo Zdrowia.

- Jesteśmy po ogłoszeniu przetargu, wyłaniany jest wykonawca, rozpoczęcie budowy nastąpi po 15 grudnia - przekazał dyrektor. Dodał: - Chcę uspokoić innych dyrektorów, że ten szpital nigdy nie będzie konkurencyjnym zagrożeniem dla innych lecznic.W założeniu ta baza ma posłużyć do zatrzymania migracji pacjentów poza województwo, chcemy tutaj wykonywać procedury nierealizowane do tej pory w województwie warmińsko-mazurskim.

Przykładem inwestycji w placówkach powiatowych jest zakończona budowa szpitalnego oddziału ratunkowego SP ZOZ w Giżycku. - Wartość inwestycji w SOR oszacowano na ponad 16 mln zł; dofinansowanie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko wyniosło prawie 85 proc. wartości, czyli 12,77 mln zł, pozostałe środki wyłożył powiat giżycki - wyliczył dyrektor Janusz Dobrzyński, z-ca dyrektora ds. technicznych tamtejszej placówki.

Stefan Barabasz, z-ca dyrektora ds. eksploatacyjno-technicznych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie odniósł się w dyskusji m.in. do kryteriów wyborów dostawców i sprzętu w przetargach.

- Ustawa o zamówieniach publicznych nie mówi, że musimy wybrać najtańszego dostawcę. Niestety panująca w naszym kraju psychoza nie pozwala, żeby dokonywać wyborów jakościowych, nie narażając się przy tym się na zarzuty korupcyjne. Dla świętego spokoju postępuje się więc inaczej - diagnozował atmosferę wokół zakupów sprzętowych dla szpitali.

Dyrektor ZOZ-u w Lidzbarku Warmińskim, Agnieszka Lasowa analizując kwestie związane ze stosowaniem ustawy o zamówieniach publicznych zaznaczała, że cena nie może być oczywiście jedynym kryterium obowiązującym w przetargu, ale problemem jest też określenie kryterium jakości, bo zawsze można ją podważyć: - Absurdem jest również sytuacja, gdy jest tylko jeden wykonawca na rynku, ale i tak musimy ogłosić przetarg - mówiła.

Jak wskazał Ryszard Lubliński, reprezentujący jednocześnie podczas dyskusji racje Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED, kwestia rozwiązań stosowanych w przetargowych stała się w ochronie zdrowia poważnym problemem systemowym, gdyż - jak to ujął - przetargi dotyczą życia ludzkiego i nie można w nich brać pod uwagę wyłącznie kryteriów cenowych.

Przypomniał, że w połowie listopada Urząd Zamówień Publicznych zdecydował się na opublikowanie i przesłanie do ostatecznych konsultacji kryteriów ocen ofert w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego. W liczącym około 200 stron dokumencie została także wyodrębniona i opisana branża medyczna. Jako kryteria brane pod uwagę podczas przetargów wymienia się tam nie tylko cenę wyrobów, ale i: jakość, wartość techniczną, właściwości estetyczno-funkcjonalne, aspekty środowiskowe, koszty użytkowania, rentowność, serwis posprzedażny, pomoc techniczną.

- W Polsce jesteśmy na takim etapie, że w około 90 proc. przetargów jedynym kryterium jest cena. - Prawo nie tylko że nie zabrania, ale wręcz sugeruje wybieranie ofert najkorzystniejszych ekonomicznie, co nie znaczy że tańszych - przekonywał namawiając do szpitale do częstszego niż dotąd stosowania w przetargach kryteriów także innych niż cena.

W dyskusji przewinął się też m.in. wątek racjonalności zakupów. Według Marka Skarżyńskiego, dyrektora Szpitala Powiatowego w Piszu powiatowe placówki mają już za sobą czas kupowania sprzętu dyktowanego ambicjami samorządów.

- Szczupłość środków, którymi dysponujemy narzuca wręcz nadzwyczajną staranność w procesie decyzyjnym. Zdaniem dyrektora Skarżyńskiego monitoring wydawania środków unijnych wniósł nowe standardy w myślenie o zakupach. Wskazał inne, decydujące powody zmian w polityce zakupów sprzętowych: - Wiemy, że wiele oddziałów i pracowni czeka miesiącami na kontrakt i nie jest tak, że gdy szpital pokazuje nowy produkt NFZ ochoczo kupuje świadczenia. Mamy czas narastającego wysycania usług i ogromnej konkurencji - podsumował ten wątek dyrektor. 

Pełna relacja z olsztyńskiej konferencji regionalnej już wkrótce także w styczniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH