RELACJA

W regionie nie ma do dzisiaj rzetelnej koordynacji, tymczasem jest ona niezwykle potrzebna dla racjonalnego planowania inwestycji i świadczeń medycznych - to jeden z wniosków wynikających z dyskusji podczas Regionalnego Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia (Warszawa, 25 lutego).

Konferencja zgromadziła ponad 200 gości i była kolejną w ósmej edycji cyklu regionalnych debat poświęconych najważniejszym, bieżącym zagadnieniom polityki zdrowotnej. Do udziału w w tych spotkaniach redakcja Rynku Zdrowia i portalu rynekzdrowia.pl zaprasza m.in. menedżerów kierujących lecznicami, przedstawicieli samorządu, Narodowego Funduszu Zdrowia, lekarzy i ekspertów rynku medycznego.

Zdaniem Elżbiety Lanc, członka zarządu województwa mazowieckiego poprawa koordynacji polityki zdrowotnej w regionie jest pilnie potrzebna. Ma temu służyć zapowiadane powstawanie map potrzeb zdrowotnych opracowywanych przez wojewodów. Nie jest jeszcze jasne jaka rola zostanie przypisana marszałkom w zakresie koordynacji, natomiast - według wicemarszałek - trzeba ją wyraźnie określić.

Lepiej późno niż wcale
- Mamy szpitale ze zbyt małym kontraktem, ale i takie, które być może powinny zmienić profil swojej działalności. To jest też pole do działań dla marszałka. - Ma on więcej niż wojewoda instrumentów finansowych, gdyż współpracuje ze szpitalami, dla których pełni rolę organu założycielskiego i również z powiatami, nie tylko w przy określaniu strategii, ale przede wszystkim zadań inwestycyjnych - zaznaczyła Elżbieta Lanc.

Filip Nowak, dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ wyraził pogląd, że także w samorządach powiatowych rośnie przekonanie o konieczności koordynacji świadczeń w zakresie ochrony zdrowia. - Spotykam się z dyrektorami, starostami, którzy pytają w jaki sposób podnieść rentowność placówek poprzez podzielenie się funkcjami przez szpitale w sąsiadujących ze sobą powiatach - przyznał.

Jako przykład obszaru wymagającego takiej koordynacji wymienił ginekologię i położnictwo czy ortopedię. - Z naszej analizy wynika, że w niektórych porodówkach rodzi się rocznie 200-300 dzieci; funkcjonowanie takich oddziałów nie gwarantuje odpowiedniej jakości opieki medycznej i ich rentowności - mówił dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ.

Dodał, że zapowiadane powstanie map potrzeb zdrowotnych zdecydowanie ułatwiłoby przeprowadzanie postępowań konkursowych, gdyż płatnik mógłby wtedy opierać się na wytycznych określających zapotrzebowanie na świadczenia.

- Można żałować, że o koordynacji działań w ochronie zdrowia mówimy tak późno. Taka dyskusja powinna odbyć się jeszcze przed 1999 rokiem, kiedy szpitalom przydzielono różne organy tworzące - zwróciła uwagę Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie.

Przekonywała, że koordynacją nie powinien zajmować się bezpośrednio żaden organ założycielski. - To raczej powinien być niezależny zespół ekspercki z udziałem lekarzy, przedstawicieli organów tworzących i instytucji odpowiedzialnych za ochronę zdrowia, by strategiczne decyzje zapadały bez uwarunkowań politycznych - uzasadniała.

Od karty zaczynając...
Część dyskusji podczas spotkania wypełniła tematyka dotycząca pakietu onkologicznego. Jak zauważyła dyrektor Szpitala Bielańskiego pakiet onkologiczny dużo łatwiej byłoby wprowadzać, gdyby wcześniej został zrealizowany pilotaż. - Powinniśmy wiedzieć jak postępować, a nie dopiero dzisiaj móc zadawać pytania, gdy pakiet już został wdrożony - zaznaczyła, jako przykład podając sytuację, w której nie jest jasne jak w ramach pakietu prowadzić pacjenta z rozpoznaniem dwóch nowotworów.

Dodała, że jak dotąd, do szpitala z podstawowej opieki zdrowotnej z wystawionymi tzw. zielonymi kartami (karta diagnostyki i leczenia onkologicznego) dotarło 33 pacjentów; wyraźnie mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, gdy obowiązywały tylko skierowania z podejrzeniem choroby nowotworowej. Zdecydowanie więcej kart wystawili lekarze w szpitalu - bo blisko 100, mniej więcej tyle samo nowotworów zdiagnozowali w ciągu dwóch pierwszych miesięcy minionego roku.

Andrzej Sawoni, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowi Mazowieckiej podał, że działających w strukturach tego szpitala siedmiu lekarzy POZ, obejmujących świadczeniami 17 tysięcy pacjentów, wydało od początku roku siedem kart diagnostyki i leczenia onkologicznego. Oznacza to, że statystycznie na jednego lekarza przypada jedna karta na dwa miesiące.

- Z jednej strony czujność onkologiczna każe lekarzom POZ wydawać pacjentom kartę DiLO w przypadku podejrzenia nowotworu, z drugiej jednak lekarze obawiają się nietrafionych rozpoznań i obowiązkowego wysłania na szkolenie - mówił prezes ORL. Jednocześnie, jeśli przyjąć, że w kraju mamy ok. 150 tysięcy nowych zachorowań na raka rocznie, to w zestawieniu z liczbą lekarzy POZ (ok. 22 tys. - przyp. red.) okaże się, że wydawanie tych kart w przypadku jednego lekarza nie będzie odbywało się na masową skalę.

Jak podał mec. Michał Czarnuch z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, kancelaria przygotowuje dla Naczelnej Rady Lekarskiej szczegółową prawną analizę pakietu onkologicznego, którą zamierza przedstawić w połowie marca. Na podstawie tej pogłębionej analizy zapadnie decyzja, czy izba istotnie złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o niezgodności pakietu z konstytucją.

- Przedstawiona zostanie też propozycja wniosku do RPO, w zakresie, w którym izba nie ma legitymacji. Powstanie również raport omawiający zasady pakietu od strony prawnej, będący próbą znalezienia rozwiązań i quasi oceną skutków regulacji - dodał Michał Czarnuch.

W tej chwili sporym utrudnieniem dla szpitali jest brak możliwości ponownego edytowania karty diagnostyki i leczenia onkologicznego w celu poprawienia błędu jaki powstał przy jej wcześniejszym wypełnianiu przez lekarza pierwszego kontaktu - Popełniony błąd nie pozwala zakończyć tej karty i sprawozdać jej do NFZ - tłumaczył Jarosław Rosłon, dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

Korekty oczekiwane
- Ponieważ karta jest skierowaniem do szpitala, przyjmujemy pacjenta, realizujemy procedury, ale nie możemy rozliczyć tych świadczeń w ramach pakietu onkologicznego. Uzyskujemy informację, że świadczenie możemy rozliczyć w ramach hospitalizacji podstawowej, ale nie o to nam chodzi - wyjaśniał.

Proponował by nim nie nastąpią oczekiwane korekty w pakiecie onkologicznym zrezygnować z walidacji kart DiLO, w taki sposób aby możliwe było wprowadzanie w nich zmian w przypadku drobnego błędu.

Jak z kolei przekonywał Filip Nowak, dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia walidacja kart DiLO wynika stąd, że rozliczne są środki publiczne, które trzeba wydawać z rozwagą. Rozluźnienie procesu weryfikacji kart nie leży w kompetencjach oddziału NFZ. Niemniej mazowiecki NFZ przekazuje sygnały dotyczące tego problemu do centrali Funduszu i Ministerstwa Zdrowia.

- Trwa rozważanie czy i w jakim zakresie można nieco złagodzić wymagania walidacji - powiedział Filip Nowak. Jak poinformował, odsetek kart DiLO wydanych w woj mazowieckim jest największy w kraju i wynosi ok. 20 proc., co dowodzi, że świadczeniodawcy pomimo trudności wdrażają nowe rozwiązania.

Przypomniał też, że Fundusz stara się pomóc świadczeniodawcom w przebrnięciu przez biurokrację organizując szkolenia pozwalające pokonać trudności, które pojawiają się przy wdrażaniu nowych rozwiązań. Dyrektor mazowieckiego NFZ podtrzymał też wyrażoną wcześniej, na etapie aneksowania umów deklarację, że płatnik będzie zgadzał się na przesunięcia środków z części nielimitowanej pakietu o ile pacjentów z tzw. zielonymi kartami pojawi się w pierwszych tygodniach roku mniej niż zakładano.

Goście Regionalnego Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia omawiali również m.in. sytuację finansową jednostek ochrony zdrowia. Według informacji przekazanych przez członka zarządu województwa Elżbietę Lanc, samorząd w 2014 roku udzielił podległym jednostkom ochrony zdrowia 85 mln zł pożyczek, jednemu ze szpitali poręczono 15 mln zł pożyczki. Urząd marszałkowski pokrył ujemny wynik finansowy siedmiu SPZOZ - na kwotę 47 mln zł.

- Placówki dla których organem założycielskim jest samorząd województwa są bardzo zadłużone - mówiła wicemarszałek. Zobowiązania tych SPZOZ to ok. 460 mln zł. Niezapłacone nadwykonania za lata 2011-2014 to aż 160 ml zł.

Jako jeden z powodów trudnej sytuacji wicemarszałek podała też niedoszacowanie stawek za świadczenia, szczególnie w psychiatrii i pediatrii. - Chcemy jeszcze pod koniec maja spotkać się z przedstawicielami NFZ i już wtedy porozmawiać o kontraktowaniu, żeby krok po kroku przygotować się do następnego roku - wspomniała.

Finansowanie bez zmian
Dyrektor podległego władzom stołecznym Szpitala Bielańskiego Dorota Gałczyńska-Zych przypomniała, że jednostki ochrony zdrowia przez ostatnie 6 lat podpisują umowy przewidujące takie samo finansowanie jak w 2009 roku. - My ciągle zaciskamy pasa. Do 2011 roku dostępność świadczeń była dobra, bo NFZ finansował świadczenia ponadlimitowe, ale od tamtej pory sytuacja się zmieniła.

Jak dodała, nowością negocjacji z NFZ jakie szpital prowadził w grudniu była możliwość dostosowania kontraktów do wewnętrznych potrzeb. - Można było w różnych zakresach podpisać różne umowy, ale cała kwota umowy kontraktowej została taka sama - tłumaczyła, zaznaczając że szpital nie ma strat, z wynikiem finansowym balansuje blisko zera.

Dyrektor MOW NFZ Filip Nowak mówił z kolei, że w 2015 regionalny płatnik postawił sobie za cel urealnienie wysokości kontraktów. - Jeśli w ramach posiadanych środków, źle zakontraktujemy świadczenia, to w poszczególnych zakresach będziemy się borykać z przesunięciami - uzasadniał. Wyjaśniał, że płatnik starał się wypracować kompromis ze świadczeniodawcami, zabezpieczając przede wszystkim środki w tych świadczeniach, które należy finansować w sposób nieprzerwany np. w intensywnej terapii czy udarach.

- Kiedy pojawia się problem czy można ściągnąć niedowykonanie ze świadczenia nielimitowanego np. porodów, dyrektor szpitala byłby zainteresowany, żeby tymi środkami zapłacić za nadwykonania. Natomiast zadaniem oddziału NFZ jest przekierowanie środków do tego ośrodka, gdzie są nadwykonania w tym zakresie - wskazał dyrektor.

Jak bank ze szpitalem
Część dyskusji poświęcona była wybranym zagadnieniom związanym z zarządzaniem, finansowaniem i kosztami funkcjonowania placówek medycznych.

Dariusz Strojewski, członek zarządu MW Trade SA zwrócił uwagę na rosnące zainteresowanie banków finansowaniem sektora szpitalnego; to wyraźny trend. Przy czym - jego zdaniem - nie jest tak, że banki wolą pożyczać pieniądze szpitalnym spółkom a nie SPZOZ. Spółki są objęte prawem upadłościowym; to pewien minus, ale też oznacza, że banki mogą używać wobec nich standardowych procedur oceny ryzyka. Prawo upadłościowe nie dotyczy natomiast SPZOZ. Tam jednak, przeciwnie niż w spółkach, priorytetem nie jest uzyskanie zysku.

- Banki już nie tylko analizują wartość aktywów. Przy udzielaniu kredytu jednym z kryteriów może stać się m.in. pozycja rynkowa szpitala wynikająca z jego roli w systemie, także stabilność przychodów z NFZ. Stąd możliwość rozważenia braku potrzeby pozyskiwania dodatkowych poręczeń czy innych form zabezpieczenia - mówił Dariusz Strojewski, argumentując, że podejście do finansowania szpitali przez banki bardziej wynika dzisiaj już bardziej z bariery mentalnej, niż racjonalnej. - Szpitale mają gwarantowane obroty, przychody. Stąd jest to dla banków tak naprawdę jeden z bezpieczniejszych sektorów gospodarki.

Trend zwiększonego zainteresowania banków kredytowaniem szpitali potwierdzali dyrektorzy lecznic, w tym SPZOZ. - Tak naprawdę ryzyko udzielenia kredytu większe może okazać się w spółce, podczas gdy ostatecznie za zobowiązania SPZOZ-u odpowiada jednostka samorządu. Nie słyszałem o przypadku, by województwo czy powiat nie spłacił zobowiązań jednostki - rozważał Jerzy Wielgolewski, dyrektor SPZOZ Zespołu Zakładów Lecznictwa Otwartego i Zamkniętego w Makowie Mazowieckim.

Jednak w opinii Doroty Gałczyńskiej-Zych zwiększone zainteresowanie banków raczej nie przekłada się na ich elastyczność w negocjacjach ze szpitalami. - Mam wrażenie, że z góry zakładają, że nie jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej i nie rozpoznają jej do końca. Nadal podczas konkursów nie uzyskujemy takiego otwarcia banków na negocjacje jakiego byśmy oczekiwali - mówiła.

Jak dodała różnice w ofertach banków są nieznaczne, a problemem w przypadku dużych banków pozostaje bezwładność decyzyjna oddziałów, które muszą uzyskać akceptację centrali. - To jest bariera nie do pokonania przez przedstawicieli, którzy zjawiają się u nas zasiadając do bezpośrednich dyskusji - dzieliła się spostrzeżeniem. - Banki spółdzielcze mają decyzyjność na miejscu, na szczeblu zarządu. To jest wyraźną przewagą takich banków, łatwiej na się z nimi współpracuje - potwierdzał dyr. Jerzy Wielgolewski.

Dyr. Jarosław Rosłon przyznał, że w przypadku SPZOZ banki najbardziej interesują kontrakty, a przede wszystkim poręczenie organu założycielskiego. - Pod tym względem bardziej elastyczne są instytucje finansowe z tym, że korzystanie z ich ofert jest związane z dużo wyższym kosztem kredytu - zaznaczył.

Dyr. Andrzej Sawoni przypomniał, że problemy z poręczeniem przez organ założycielski kredytów dla szpitali powiatowych wynikają stąd, że takie zadłużenie wchodzi w zakres długu publicznego starostwa. - W zarządzanym przeze mnie szpitalu udało się pozyskać kredyt na zakup tomografu komputerowego poprzez poręczenie aparatem, ale taka możliwość bardzo rzadko się zdarza - mówił.

Według Stanisława Kwiatkowskiego, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku banki faktycznie stały się bardziej przyjazne szpitalom. Nie potrzeba poręczenia samorządu, wystarczy zabezpieczenie hipoteczne i cesja umowy kontraktowej. Dodał, że korzystanie z kredytu, w przypadku szpitala, który nie ma problemów finansowych jest bardzo wygodne. - Tworzy się rynek, ale faktycznie różnice w ofertach banków nie są znaczące - przyznał, potwierdzając w tym zakresie opinię innych dyrektorów.

Outsourcing - kiedy opłacalny?
Podczas dyskusji dotyczącej wpływu rozwiązań outsourcingowych na koszty funkcjonowania szpitali Maciej Tarasiuk, dyrektor sprzedaży i usług szpitalnych CitoNet TZMO SA wskazywał, że takie rozwiązania mogą nieść z sobą także zwiększone bezpieczeństwo personelu i pacjenta (minimalizowanie ryzyka roszczeń) poprzez standaryzowanie procedur.

- Na przykład kontrola z wykorzystaniem narzędzi informatycznych pozwala sprawdzić czy liczba konkretnych produktów użytych podczas zabiegów zgadza się z ich liczbą po ukończeniu procedury - mówił odnosząc taką możliwość do sposobu wykorzystania dostarczanych przez firmę zewnętrzną setów czy bielizny szpitalnej.

Mówiąc m.in. o kryteriach wyboru partnera podmiotu leczniczego dyrektor Maciej Tarsiuk zachęcał, by szpitale audytowały dostawców. Marek Winkler, ekspert TZMO SA zwrócił z kolei uwagę na cztery zasadnicze kryteria jakimi powinny kierować się szpitale: jakość i bezpieczeństwo, wiarygodność oraz innowacyjność oferowanych rozwiązań.

- Dyrektorzy szpitali przyznawali, że najchętniej korzystają z rozwiązań outsourcingowych w części „szarej” m.in. ze względu na dużą liczbę firm oferujących takie usługi i konkurencję cenową. Przypominali o konieczności zapisania w umowie wszystkich wymagań, by móc je potem egzekwować.

- U nas system kontroli jakości polega m.in. na tym, że każda ze spółek co miesiąc, przed wypłatą należności, musi uzyskać potwierdzenie od ordynatorów bądź pielęgniarek oddziałowych, że nie wnoszą uwag do ich usług - dzielił się doświadczeniem dyr. Stanisław Kwiatkowski, przekonując, że personel szpitala wie jak egzekwować jakość. Jak tłumaczył usługodawca musi pozyskać określoną liczbę punktów, aby otrzymać zapisaną w umowie zapłatę. Jeśli zawiódł, ryczałt miesięczny jest proporcjonalnie obniżany wg skali punktowej.

Dorota Gałczynska-Zych zwróciła uwagę, że w zakresie outsourcingu usług w części „białej” pojawia się wyraźna dominacja dużych firm. - Dzielą się rynkiem, a zatem nie zawsze otrzymujemy w postępowaniach przetargowych kwoty, które by nas satysfakcjonowały. Mamy przeświadczenie , że za tę jakość musimy nazbyt słono płacić. Oczywiście uzyskiwana za te pieniądze jakość jest ważna dla pacjenta, ale słone ceny, to wyzwanie dla dyrektora, który musi zbilansować swój szpital - mówiła.

Jerzy Wielgolewski powiedział, że w zarządzanym przez niego 300-łóżkowym szpitalu powiatowym sprawdza się zasada, zgodnie z którą outsourcing części „białej” jest wykorzystywany w ograniczonym zakresie. - Co się da zorganizować własnymi siłami, trzeba organizować samemu, gdyż daje to zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo funkcjonowania szpitala - mówił, dodając, że w części „szarej” outsourcing okazuje się dobrą formą.

W czasie sesji jednym z poruszanych wątków nawiązujących do tematyki kosztów był obowiązek (od stycznia 2016 r.) wykupienia przez szpitale dodatkowych polis OC z tytułu zdarzeń medycznych.

Dodatkowe polisy - czy potrzebne
Jak podała Izabela Tatulińska, dyrektor biura ubezpieczeń klientów medycznych w EIB SA, pod względem roszczeniowości pacjentów - biorąc pod uwagę stosunek ilości wniosków o ustalenie zdarzenia medycznego do liczby pacjentów - woj. mazowieckie znajduje się na 11 miejscu w kraju.

Od 1 stycznia 2012 r. do 31 października 2014 r. w kraju na 322 orzeczone zdarzenia medyczne w 86 przypadkach poszkodowani przyjęli świadczenia proponowane przed komisjami. Łączna kwota wypłat z tytułu roszczeń, to 3 mln 40 tys. zł, czyli średnio w przypadku jednego zdarzenia - ok. 35 tys zł. W woj. mazowieckim na 18 ustalonych zdarzeń, w 13 przypadkach pacjenci przyjęli proponowane świadczenia, a ich łączna kwota to 329 tys. zł.

- Z perspektywy tych danych można powiedzieć, że szpitale podjęły słuszną decyzję biorąc na swoje barki ryzyko zdarzeń medycznych. Obciążenia świadczeniami nie są tak dotkliwe jak dotkliwa byłaby składka za ubezpieczeniowa - posumowała Izabela Tatulińska.

Potwierdziła to odnosząc się do uznanych roszczeń pacjentów Dorota Gałczyńska Zych dyr. Szpitala Bielańskiego, która nie wykupiła polisy: - Kwota składki rocznej zaproponowana szpitalowi przez ubezpieczyciela to 400 tys. zł, już możemy policzyć, że przez 3 lata szpital zyskał 1 mln 200 tys. zł - mówiła, dodając, że do tej pory, od 2012 r., szpital stawał przed komisją w sprawie 15 zdarzeń medycznych, zapadło 8 orzeczeń, w tym jedno uznane - z odszkodowaniem na kwotę 100 tys. zł, której pacjent nie przyjął.

Jak uznali dyrektorzy, kwoty proponowanych składek są zdecydowanie za wysokie. Andrzej Sawoni zwrócił natomiast uwagę, że na oszacowanie ryzyka przez ubezpieczycieli mogą mieć wpływ żądania dotyczące wysokości odszkodowań i zadośćuczynień wysuwane przez pacjentów przed sądami powszechnymi.

- Wchodzi do nas amerykański system, w którym płacimy za szkodę nie stosując żadnych limitów jeśli chodzi o sądy powszechne - zauważył. Postulował, by wprowadzając dodatkowe polisy OC dla szpitali spróbować wzorować się na systemie szwedzkim i nowozelandzkim, gdzie istnieje specjalny fundusz, w którym partycypują szpitale, z którego płacone są odszkodowania.

Dzierżawa - pomysł na zadłużenie
Podczas spotkania starosta łaski Ryszard Gabryjączyk, mówiąc o kosztach związanych z zadłużeniem szpitali ponoszonymi przez powiat, omówił udane przekształcenie, oddłużenie i przekazanie lecznicy w Łasku do zarządzania operatorowi zewnętrznemu.

Spółka Centrum Dializa wchodząc do szpitala w 2012 r. zapłaciła czynsz dzierżawny z góry za rok. Umowa obejmuje 20 lat dzierżawy nieruchomości i 5 lat dzierżawy sprzętu. Taki model rozwiązania problemów zadłużonego na ponad 30 mln zł szpitala wynikał ze struktury zadłużenia. Ok. 20 mln zł zadłużenia stanowiło zadłużenie wymagalne, przede wszystkim zobowiązania cywilno-prawne. Nie mogły być uregulowane w oparciu o plan B lub ustawę o działalności leczniczej, gdyż przewidywały one istotne ułatwienia tylko w spłacie zobowiązań publiczno-prawnych.

- Przestawiłem plan naprawczy i poprosiłem ministra finansów o tanią, 3–procentową pożyczkę ze skarbu państwa, która nie wchodziła we wskaźniki zadłużeniowe powiatu. Otrzymaliśmy 19 mln zł z rozłożeniem spłaty na 15 lat. W ciągu 40 dni zawarliśmy ugody i spłaciliśmy dostawców - opisywał starosta początki wychodzenia szpitala na prostą.

Z comiesięcznego czynszu dzierżawnego powiat spłaca teraz w pełni raty pożyczki z MF i równolegle zaciągniętego kredytu bankowego, który też posłużył do uregulowania zadłużenia. - Szpital inwestuje, cieszy się zaufaniem pacjentów - podkreślał starosta.

Zdaniem dyrektorów uczestniczących w dyskusji przekształcanie szpitali działających w formule SPZOZ, osiągających dobry wynik finansowy, nie jest celowe. Jak przypomniała dyr. Gałczyńska-Zych, samorząd stołeczny rozważał przekształcenia także niezadłużonych szpitali, ale nie zdecydowano o takim posunięciu. - Nie widzę wymiernych korzyści, które pozwalałyby lepiej zarządzać szpitalem prowadzonym w formie spółki niż SPZOZ-em, dobre obroni się samo - uznała dyrektor.

O tym, że formuła SPZOZ, choć uznawana jest za przestarzałą, sprawdza się nadal w wielu szpitalach mówili też inni dyrektorzy. - Jeśli się sprawdza, to nie warto przekształcać dobrze działającego SPZOZ, jeśli po zmianie formy zarządzania nie pojawią się komercyjne pieniądze ani nie przybędzie kontraktu - ocenił Stanisław Kwiatkowski. Jerzy Wielgolewski dodawał, że są też pewne granice przekształceń szpitali w spółki, w których z czasem może pojawiać się kapitał prywatny. - Państwo nie może zrzucić odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowotne obywateli na wolny rynek i podmioty prywatne - mówił.

Compliance
Ważną częścią dyskusji podczas spotkania był temat dochowania compliance przy zakupach sprzętu medycznego. Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED przypomniał, że Izba jest inicjatorem projektu MedKompas, w ramach którego podczas szkoleń dla pracowników szpitali, w tym lekarzy, omawiana jest polityka przejrzystości w kontaktach z dostawcami.

- Obszar styku pieniędzy publicznych i prywatnych jest miejscem, gdzie występują zagrożenia korupcyjne. Wiele osób często nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że w takim procederze może uczestniczyć i odpowiadać za to karnie - przyznał Witold Włodarczyk.

Dodał: - Podczas szkoleń podkreślaliśmy, że unikanie zagrożenia nie jest równoznaczne z unikaniem kontaktów przedstawicieli szpitali z przedstawicielami firm przemysłu medycznego. Zabieganie o to by kontakty były przejrzyste i zgodne z prawem, pokazywanie zagrożeń jest lepszym sposobem niż budowanie zakazów.

Ekspert ds. etyki biznesu Dariusz Bąk przypomniał, że dzisiaj etycy zamiast uprawiać moralizatorstwo proponują zarządzanie ryzykiem reputacyjnym firm. Jak uzasadniał, takie podejście jest racjonalne, gdyż przypisywane klasykom powiedzenie „jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie” zawiera ocenę, która jest niezwykle subiektywna. - Dlatego warto prowadzić profilaktykę potencjalnych nadużyć poprzez miękkie dookreślanie tych sytuacji, w których pracownik ochrony zdrowia traci orientację, gdzie jest granica, która stawia go w sytuacji negatywnej oceny moralnej.

Jak zaznaczył doradzając pytającym mec.Wojciech Szefke, ekspert projektu MedKompas, istnieją równolegle: normy prawne, praktyka postępowania, ale i zdrowy rozsądek.

- Norma prawna nie zakazuje tego typu kontaktów, jak kolacja dyrektora z przedstawicielem firmy, ale mamy świadomość, że osąd społeczny tego typu zachowania będzie zerojedynkowy. Jeśli bym doradzał dyrektorowi, szczególnie na etapie pozyskiwania wiedzy o postępowaniu przetargowym, na pewno bardzo bym się wystrzegał kontaktów, które przez nasze społeczeństwo mogą być uznane za dwuznaczne - powiedział.

Mówiąc o compliance Dorota Gałczyńska-Zych podkreśliła, iż przyjęła zasadę, że nie spotyka się z przedstawicielami firm. - Mamy dobrze funkcjonujący i ciągle audytowany system zamówień publicznych, stworzyliśmy kodeks etyki pracownika szpitala, część zasad dotyczących polityki zgodności zawarte jest w procedurach ISO - wyliczała. Mimo to, jak dodała, nie można mieć przeświadczenia, że o ryzyku zachowań korupcyjnych powiedziano dostatecznie wiele, gdyż duże pieniądze zawsze rodzą pewne ryzyko takich zachowań.

Jerzy Wielgolewski przyznał, że warto przekazywać pracownikom wiedzę wg modelu compliance, że nieświadomie mogą znaleźć się w sytuacjach narażających siebie i szpital na utratę zaufania publicznego.

- Tu istotne są zachowania personelu pracującego przy wykorzystaniu materiałów, sprzętu, leków. I w tym zakresie jest największa potrzeba prowadzenia szkoleń ukazujących, jakie sytuacje są sytuacjami ryzykownymi - mówił, jako przykład wątpliwości interpretacyjnych podając proponowanie szkolenia wybranej grupie personelu przez firmę, która niebawem będzie stawać do przetargu. - Taka sytuacja jest nienormalna i nikt w takim szkoleniu uczestniczyć nie powinien. Natomiast o doszkalaniu możemy mówić, ale powinno ono być uregulowane w umowie - podsumował.

Stanisław Kwiatkowski dodał natomiast, że w politykę compliance wpisuje się dialog techniczny, a szpital swój system zgodności z prawem powinien kształtować na bieżąco w oparciu o dobrze opracowane procedury.

Powyższa relacja (obszerne fragmenty) zostanie także opublikowana w marcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.

ZAKRES TEMATYCZNY

Agenda

8.30-9.00 Rejestracja gości

9.00-11.30 Polityka zdrowotna w regionie
  • Organizacja systemu ochrony zdrowia w województwie:
    • Strategia zdrowotna dla regionu
    • Struktura lecznictwa stacjonarnego
    • Podstawowa opieka zdrowotna i ambulatoryjna opieka specjalistyczna w województwie
    • Koordynacja działań różnych organów założycielskich i jednostek ochrony zdrowia na poziomie regionalnym
  • Finansowanie wybranych rodzajów świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia
  • Pakiet kolejkowy – w tym onkologiczny – z perspektywy regionalnej
  • Koszty funkcjonowania szpitali i zarządzanie podmiotami leczniczymi w regionie – wybrane zagadnienia

11.30-11.45 Przerwa kawowa

11.45-14.15 Wybrane elementy procesu zarządzania placówką medyczną (case studies):
  • Dlaczego w ochronie zdrowia potrzebny jest system compliance.
  • Finansowanie urządzeń medycznych oraz infrastruktury publicznej i prywatnej ochrony zdrowia.
  • Outsourcing w szpitalach – kryteria wyboru partnera podmiotu leczniczego.
  • Restrukturyzacja finansowa szpitali.

14.15-14.45 Lunch

PARTNERZY

  • Sponsor Główny

  • Partner Główny

  • Partner

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH