Multimedia

Szpital jako spółka

0,95 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

RELACJA

Województwo łódzkie notuje najniższe w Polsce wydatki m.in. na świadczenia pielęgnacyjno-opiekuńcze. Brakuje łóżek geriatrycznych. Tymczasem jest to najszybciej starzejący się region w Polsce, mający najniższy wskaźnik przyrostu naturalnego - mówili uczestnicy "Regionalnego spotkania menedżerów ochrony zdrowia" w Łodzi (22 stycznia 2013 r.).

Wzięło w nim udział ok. 200 osób. Wśród 25 prelegentów byli m.in. przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, samorządowcy, szefowie szpitali oraz izby lekarskiej i aptekarskiej w Łódzkiem. Konferencja stała się więc swoistym wojewódzkim zdrowotnym szczytem.

- Poprawia się sytuacja finansowa 17 jednostek - w tym 14 szpitali - dla których organem tworzącym jest samorząd województwa. Łączna strata w tych placówkach, wymagająca pokrycia, wynosi 3 mln zł - informował Dariusz Klimczak, członek zarządu województwa łódzkiego podczas debaty, która była drugim spotkaniem w ramach tegorocznej, szóstej już edycji regionalnych spotkań menedżerów ochrony zdrowia, organizowanych przez wydawcę oraz redakcję miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia.

Nie ponosić strat
Jak zaznaczył Dariusz Klimczak, celem działań samorządu oraz dyrekcji szpitali na 2013 rok jest osiągnięcie dodatniego wyniku finansowego przez lecznice „marszałkowskie”. - Na naszych spotkaniach z menedżerami szpitali coraz częściej mówią oni o stronie przychodowej, a nie wyłącznie o stratach. Oczywiście nadal w wielu przypadkach konieczna jest redukcja zbędnych kosztów.

Wiesława Kłos, zastępca prezesa ds. finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia przedstawiła przyczyny, dla których 2013 rok będzie trudny zarówno dla placówek medycznych, jak i Funduszu: - Składka zdrowotna nie zmienia się od trzech lat, następuje ubożenie społeczeństwa, drugi rok kolei do NFZ wpływają przychody niższe od zakładanych, natomiast znacznie zwiększyła się liczba świadczeniodawców ubiegających się o kontrakty - wyliczała prezes Wiesława Kłos.

Przypomniała, iż m.in. dzięki ustawie refundacyjnej wydatki NFZ na leki spadły w 2012 r. o 1,4 mld zł. Niestety, w myśl obowiązujących przepisów zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można przeznaczyć wyłącznie na refundowanie leków, a nie na inne świadczenia zdrowotne. - Fundusz wystąpił już do Ministerstwa Zdrowia o stosowną nowelizację ustawy, pozwalającą na bardziej elastyczne wydawania tych środków - stwierdziła Wiesława Kłos.

- Dzięki takiej zmianie przepisów w drugiej powie roku możliwe byłoby zapłacenie przez Fundusz nadwykonań naszych szpitali za 2012 rok - powiedziała Jolanta Kręcka, dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Zaprezentowała też poziom finansowania wybranych świadczeń zdrowotnych w woj. łódzkim.

Niepokojące wskaźniki
Jolanta Kręcka zwróciła także uwagę na bardzo niekorzystny wskaźnik migracji pacjentów. W ubiegłym roku kwota przekazana na leczenie mieszkańców Łódzkiego w innych regionach kraju wyniosła 264 mln zł, podczas gdy za przyjeżdżających pacjentów do tego województwa z innych regionów, łódzki Fundusz otrzymał tylko 120 mln.

- Musi zastanawiać fakt, że tak wielu naszych mieszkańców wybiera placówki w innych województwach, mimo że Łódź jest bardzo silnym ośrodkiem klinicznym - dodała dyrektor ŁOW NFZ.

Łódzkie notuje najniższe w Polsce wydatki m.in. w zakresie świadczeń pielęgnacyjno-opiekuńczych w przeliczeniu na jednego ubezpieczonego (niespełna 21 zł wobec średniej krajowej 27 zł). Budzi to tym większy niepokój, iż z danych omówionych przez Halinę Olczyk, zastępcę dyrektora Wojewódzkiego Centrum Zdrowia Publicznego, wynika, iż  Łódzkie jest najszybciej starzejącym się regionem w Polsce, mającym najniższy wskaźnik przyrostu naturalnego.

- Mamy w Łodzi i woj. łódzkim najgorsze wskaźniki zdrowotne w Polsce. Najkrócej żyjemy, mamy najwięcej nowotworów, chorób serca i bardzo często również złą jakość życia. Jednocześnie nasze społeczeństwo jest biedne i dlatego ludzie liczą na publiczną opiekę zdrowotną. W związku z tym zapotrzebowanie na usługi medyczne jest zdecydowanie większe niż w innych częściach Polski - mówił prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi .

- Niestety, środki, którymi dysponuje łódzki oddział NFZ, nie pokrywają wszystkich potrzeb, a na leczenie jednego mieszkańca mamy średnio o kilkaset złotych mniej niż np. w woj. mazowieckim - dodał Piotr Kuna.

Zdaniem rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. Pawła Górskiego, część obecnych problemów z dostępnością do świadczeń zdrowotnych w Łodzi związana jest z ich niewłaściwym kontraktowaniem przez NFZ. Rektor uważa, że kontrakty otrzymywało wiele podmiotów nieprzygotowanych do ich realizacji.

- Odbywało się to na takiej zasadzie, że powstawała placówka X i nagle miała wszystkie możliwe parametry niezbędne do zawarcia kontraktu, czego nikt w Łodzi nie sprawdzał. Potem okazuje się, że parametry te zostają wypełnione dzięki zawarciu kontraktów z podmiotami publicznymi albo przez podstawianie tzw. słupów - mówił prof. Górski.

Blaski i cienie spółki
Dariusz Strojewski, członek zarządu M.W. Trade SA, mówiąc o zasadach funkcjonowania szpitali w formie spółek prawa handlowego, podkreślał, iż jednostki te muszą znaleźć równowagę pomiędzy misją społeczną a zarobkowym charakterem swojej działalności.

- Szpitalne spółki wchodzą w świat rygorów prawa podatkowego, stają się dla dostawców i banków takim samym kontrahentem jak przedsiębiorcy komercyjni, wreszcie prowadzą przejrzystą politykę finansową, co oczywiście jest plusem prowadzenia działalności w formie spółki - wyliczał Dariusz Strojewski.

- Z drugiej strony, pewnych problemów mogą przysparzać - w związku z nowym statusem prawnym jednostki medycznej - wątpliwości, m.in. co do kwestii nadwykonań w kontekście opodatkowania: np. czy nierefundowane przez NFZ wydatki lecznicy stanowią koszty uzyskania przychodu - dodał przedstawiciel M.W. Trade SA.

Mówmy o polityce zdrowotnej
Prof. Paweł Górski ubolewał, iż w środowisku medycznym bardzo często dyskutuje się ostatnio o budżetach placówek i finansach, a nie o konieczności tworzenia przemyślanej polityki zdrowotnej.

- Dlatego dobrze się stało, że resort zdrowia przygotowuje zapisy ustawo regulujące miejsce oraz rolę szpitali klinicznych oraz instytutów w systemie ochrony zdrowia - podkreślał prof. Paweł Górski. - Niepokoi natomiast planowana likwidacja stażu w obecnej formie, co może doprowadzić do felczeryzacji zawodu.

Ubezpieczenia szpitali
Izabela Tatulińska, manager Biura Ubezpieczeń i kierownik Zespołu Zdrowie w EIB SA przypomniała, iż szpitale zostaną od 1 stycznia 2014 r. objęte obowiązkiem posiadania polis na rzecz pacjentów z tytułu tzw. zdarzeń medycznych.

Jednak, zgodnie zapisami znowelizowanej Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, już od początku 2012 r. do wojewódzkich komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych wpływają wnioski dotyczące roszczeń pacjentów

- Według danych zgromadzonych przez Rzecznika Praw Pacjenta, do 30 listopada 2012 r. do komisji wpłynęło 350 takich wniosków. W woj. łódzkim złożono 22 wnioski - poinformowała Izabela Tatulińska.

Kwoty roszczeń były bardzo zróżnicowane. Np. w woj. łódzkim w przypadkach uszkodzenia ciała najniższe roszczenie wyniosło 4 tys. zł, a najwyższe - 100 tys. zł. Cztery wnioski dotyczyły okoliczności zgonów hospitalizowanych osób; w jednej z tych spraw kwota roszczenia to 100 tys. zł, a w trzech przypadkach - 300 tys. zł.

Miejskie przekształcenia
Maciej Prochowski, dyrektor wydziału zdrowia i spraw społecznych Urzędu Miasta Łodzi przedstawił najistotniejszy projekt zmian w organizacji miejskich placówek ochrony zdrowia.

- Największą naszą lecznicą jest III Szpital Miejski im. dr Karola Jonschera. Działa w nim również SOR (jeden z dwóch w Łodzi). „Jonscher” będzie miejskim szpitalem wiodącym, stąd planowana sukcesywna rozbudowa jego części zabiegowej.

- W celu wzmocnienia jego części ambulatoryjnej, Rada Miasta Łodzi zdecydowała o przyłączeniu do niego miejskiej poradni specjalistycznej. Ten ruch wzmacnia i szpital i poradnię. Pierwszy korzysta na odciążeniu oddziałów, druga - na możliwościach szpitalnego zaplecza - wyjaśniał Maciej Prochowski.

Dyrektor wydziału zdrowia i spraw społecznych Urzędu Miasta Łodzi dodał, iż miasto zamierza „wbudować” w szpital im. Jonschera mały i poważnie zadłużony szpital im. Jordana.

Czy to jest równość podmiotów?
Małgorzata Majer, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ przypomniała, że dyrektorzy szpitali bardzo liczyli na ustawę o działalności leczniczej, mając nadzieję na nowe rozdanie w zakresie możliwości świadczenia usług komercyjnych przez placówki publiczne.

- Mamy dobry sprzęt i wolne moce przerobowe, czemu nie mielibyśmy zatem zwiększyć przychodów swoich szpitali? STOMOZ wystąpiło do resortu zdrowia o szczegółową interpretację przepisów w tym zakresie. Otrzymaliśmy odpowiedź, że placówka publiczna może świadczyć usługi komercyjne jedynie w przypadku pacjentów nieuprawnionych lub w sytuacji, gdy dana procedura nie znajduje się w koszyku świadczeń gwarantowanych. Te możliwości oceniamy jako żadne - stwierdziła Małgorzata Majer.

Prezes STOMOZ-u nie ukrywała, że nie jest zwolenniczką przekształcania wszystkich szpitali w spółki prawa handlowego. - SPZOZ też może dobrze funkcjonować, przykładów nie brakuje. Widać jednak wyraźnie, że wolą Ministerstwa Zdrowia jest komercjalizacja wszystkich lecznic, bez względu na to, czy działają dobrze czy źle - podkreśliła Małgorzata Majer.

W ocenie Mariusza Jędrzejczaka, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, sytuacja lecznicy jest odzwierciedleniem kondycji całego systemu ochrony zdrowia.

- Placówka jest finansowana na poziomie 70% swoich mocy. Pozostałe 30% nie pracuje i nie jest opłacane, ale wymaga utrzymania. Owszem, realizujemy program naprawczy i szukamy oszczędności, ale moim zdaniem dotarliśmy już do ściany: więcej oszczędzić się nie da. Mimo to istnieje potencjalna szansa na zakończenie 2013 r. zbilansowaniem szpitala - mówił Mariusz Jędrzejczak.

Wojciech Szrajber, dyrektor Szpitala im. Kopernika w Łodzi poinformował, że placówka prowadzi obecnie procesy sądowe z NFZ o zapłatę za tzw. nadwykonania na kwotę około 30 mln zł. Dyrektor lecznicy zwrócił uwagę, że w zakresie onkologii Fundusz płacił dotychczas za wykonane procedury. Obecnie nadlimity w onkologii zamykają się kwocie blisko 6 mln zł, ale jest nadzieja na odzyskanie pieniędzy.

- Szpital jest jednak centrum urazowym. Nie muszę tłumaczyć co to znaczy: wielu dyrektorów zamyka SOR-y w swoich placówkach, ponieważ ich finansowanie prowadzi lecznicę do katastrofy. Stawki są dramatycznie niskie (dziennie dokładamy do SOR-u blisko 7 tys. zł), a procedury SOR-owskie są dodatkowo znacznie droższe niż przyjęcia planowe - wyjaśniał Wojciech Szrajber.

- Ponadto, w ramach przyjętego przez NFZ modelu rozliczania, świadczenia SOR-owskie wypierają planowe, nawet jeśli zostały wykonane później, i w efekcie w nadwykonaniach pozostają te ostatnie. Gdy spotykamy się w sądzie z Funduszem, słyszymy, że trzeba było ich nie robić - dodał dyrektor Szrajber.

Nie ukrywał, że wspólnie z grupą szpitali łódzkich i warszawskich zdecydował się na wystąpienie ze skargą do ministra zdrowia na praktyki stosowane przez płatnika w rozliczeniach.

Problemy kadrowe
Dr Grzegorz Mazur, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi zwrócił także uwagę na fakt, iż największą wartością szpitali jest kapitał ludzki - kadra specjalistyczna. Jej znaczenie rośnie zwłaszcza w obliczu takich zjawisk, jak fatalna epidemiologia w Łódzkiem i nasilający się odpływ pacjentów do placówek w innych województwach.

- Tymczasem w wielu specjalizacjach średnia wieku wynosi 60 lat, a w niektórych – 70. Są specjalizacje, w których 75% lekarzy przekroczyło 50. rok życia - wyliczał prezes Mazur.

Zaznaczył, iż nie ma odnawialności kadry medycznej: - Zmienił się system specjalizowania, a system rezydencki, podstawa kształcenia, okazuje się niewydolny. Rezydentur jest mało, ale jednocześnie w ub.r. aż 26% trzeba było zwrócić do Ministerstwa Zdrowia, ponieważ miejsca rezydenckie nie zostały obsadzone. Czy to znaczy, że nie ma chętnych? Bynajmniej. Okazało się, że spośród 368 lekarzy ubiegających się o rezydenturę otrzymało ją zaledwie 177. Problem się pogłębia, bo liczba lekarzy, którzy nie mogą dostać się na rezydenturę, rośnie - mówił Grzegorz Mazur.

Leki w szpitalu
W sesji poświęconej gospodarce lekami w szpitalu dyskutowano m.in. o tym, co utrudnia, a co sprzyja realizacji ustawowych zadań nałożonych na apteki szpitalne, w tym funkcji logistycznych, obejmujących zakup leków, ich magazynowanie, dystrybucję, a także nadzorowanie bezpieczeństwa przechowywania leków.

Janusz Mioduszewski, przewodniczący komisji ds. aptek szpitalnych w Okręgowej Izbie Aptekarskiej w Łodzi wskazał, że bardzo ważna jest dobra współpraca farmaceutów szpitalnych z dyrekcjami lecznic.

- Niestety, zdarza się - na szczęście coraz rzadziej - że apteki szpitalne są traktowane wyłącznie jako magazyny, służące tylko do przyjmowania, przechowywania i wydawania leków - stwierdził Janusz Mioduszewski. - Tymczasem zakres zadań realizowanych przez apteki szpitalne jest znacznie szerszy, bo związany chociażby z całą procedurą przygotowania leków cytostatycznych czy żywienia pozajelitowego oraz organizacją przetargów.

W części panelu poświęconej lekom biologicznym, eksperci mówili m.in. o możliwościach i ograniczeniach zastępowania oryginalnych leków biologicznych lekami biopodobnymi, a także konieczności lepszego zrozumienia - także w środowisku medycznym - różnic między tymi dwoma rodzajami leków.

- Leki biopodobne błędnie określane są czasami jako „bionastępcze” - podkreślał dr Michał Szymczyk z Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego Centrum Onkologii w Warszawie. - Lek biopodobny nie jest tym samym, co lek generyczny. Niestety, nawet od klinicystów usłyszałem niedawno, że pojawią się ciała monoklonalne generyczne. Nie ma czegoś takiego...

- Leki generyczne są bowiem identyczne w porównaniu z wzorem leku oryginalnego, chemicznego. Można dokładnie opisać masę, strukturę cząsteczkową i sposób wytwarzania takich leków - wyjaśniał dr Szymczyk. - Natomiast lek biopodobny jest lekiem biologicznym - produktem żywej komórki, wytwarzanym zupełnie inaczej niż lek chemiczny. Nie ma więc w tym przypadku identyczności, a jest jedynie pewne podobieństwo.

Specjalista dodał, iż wraz z wygasaniem ochrony patentowej na oryginalne leki biologiczne, będzie się pojawiać coraz więcej leków biopodobnych. Rafał Janiszewski, prawnik, ekspert rynku medycznego, zwrócił uwagę, że zarówno polskie, jak i europejskie prawo nie nadążyło za tym procesem.

- Istotne jest bezpieczeństwo stosowania leków biopodobnych, których status nie jest do końca uregulowany prawnie. Poza tym nie wiemy jeszcze, jak te lek działają w dłuższym okresie - mówił Rafał Janiszewski. - Jest to więc także kwestia odpowiedzialności za podawanie tych leków, którą w szpitalach ponoszą nie tylko lekarze, ale i farmaceuci szpitalni.

Inwestycje
Konferencję zwieńczył panel traktujących o szpitalnych inwestycjach i źródłach ich finansowania. Dorota Łuczyńska, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego przypomniała, że w latach 2007-2012 samorząd wojewódzki przeznaczył na inwestycje w ochronie zdrowia 215 mln zł.

Potrzeby lecznic marszałkowskich są jednak ogromne. Wiążą się one głównie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia - na dostosowanie się do nich potrzebna jest kwota blisko 200 mln zł. Na dostosowanie do 2014 r. oddziałów ratunkowych wraz z lądowiskami trzeba będzie wydać 17 mln zł, a na dostosowanie do wymogów przeciwpożarowych - 170 mln zł.

- Pozostaje jeszcze najnowsze rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii. Nie wiemy jeszcze, jakie wygeneruje ono koszty, ale w przypadku poprzedniego rozporządzenia (z 2011 r.) była to kwota około 20 mln zł - mówiła Dorota Łuczyńska.

Dodała, że w ostatnim okresie finansowania z UE samorząd województwa wzmocnił swoje placówki aparaturą, w kolejnym okresie priorytetem będą natomiast bloki operacyjne oraz oddziały intensywnej terapii.


Obszerne relacje z trzech dyskusji panelowych i wypowiedzi wszystkich prelegentów  - już w najbliższym, lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2013).

Organizator: Grupa PTWP SA – wydawca miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia. Tel.: 32/ 209 13 03; e-mail: promocja@ptwp.pl

 

ZAKRES TEMATYCZNY

Agenda do pobrania

 

PARTNERZY

  • Sponsor Główny

  • Partner

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH