Podczas konferencji

Multimedia

Mity, bariery, możliwości

Specjaliści reumatolodzy szacują, że w Polsce na schorzenia układu kostnego cierpi ok. 9 mln, natomiast ok. 1,16 mln rodaków codziennie musi brać z tego powodu leki. Z drugiej jednak strony, uczestnicy konferencji podkreślali, że brakuje w Polsce pełnych i dokładnych badań epidemiologicznych, na podstawie których można byłoby rzetelnie zweryfikować ową liczbę 9 milionów chorych.

Programy do lamusa
– Około 400 tys. osób cierpi na reumatoidalne zapalenie stawów i wymaga leczenia. Nie ma potrzeby stosowania agresywnych terapii wobec 80 tys. chorych. 220 tys. jest leczonych lekami tradycyjnymi. Wobec 100 tys. stosuje się leczenie kombinowane z zastosowaniem, m.in. tradycyjnych leków. W tej grupie jest 10 tys. osób, wymagających leczenia biologicznego. NFZ refunduje terapię biologiczną dla 200 spośród nich – wyliczał prof. Jacek Szechiński, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii. – Poprawa opieki nad osobami chorymi na choroby reumatyczne w Polsce jest koniecznością.
W tej sprawie specjalne stanowisko opracował w sierpniu 2006 r. Zespół Ekspertów ds. Diagnostyki i Terapii Chorób Reumatycznych. Prof. Jacek Szechiński, omawiając podczas konferencji ten dokument, powiedział, że dla osiągnięcia znacznej poprawy w zakresie leczenia schorzeń reumatycznych w naszym kraju, należy m.in. dążyć do zmodyfikowania istniejących programów terapeutycznych i stopniowo rezygnować z nich na rzecz refundacji leków specjalistycznych.

Wyliczenia ZUS-u
– Choroby reumatyczne są częstą przyczyną niezdolności do pracy – informowała dr Grażyna Wawrzyńczyk-Kaplińska, naczelny lekarz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. – Liczba osób, którym w 2005 roku wystawiono zwolnienia lekarskie o czasowej niezdolności do pracy wyniosła prawie 5 milionów, z czego 612,4 tys. osób otrzymało zaświadczenia z powodu chorób układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej.
– W 2005 roku, w związku z chorobami reumatycznymi – podaje Grażyna Wawrzyńczyk-Kaplińska – lekarze orzecznicy wydali 74 292 orzeczenia o niezdolności do pracy, co stanowiło 14% ogólnej liczby wydanych orzeczeń.

Problemy z diagnostyką...
Pomimo powszechności chorób reumatycznych, nie są one w Polsce uznawane za przewlekłe. Tymczasem – jak dowodził prof. Jacek Szechliński – aż 40% osób z reumatoidalnym zapaleniem stawów (RZS) będzie niezdolnych do pracy w ciągu 5 lat.
„Kuleje” diagnostyka chorób reumatycznych. Warunki ambulatoryjnego diagnozowania są bardzo złe. – Nie chcemy zarżnąć budżetu, ale chcemy pomóc chorym – przekonywał prof. Jacek Szechiński. – Dlatego tak bardzo zależy nam na dobrej diagnostyce.
Prof. Anna Filipowicz-Sosnowska, kierownik Kliniki Reumatologii Instytutu Reumatologii im. prof. Reicher w Warszawie uważa, że dużą rolę do spełnienia mają lekarze rodzinni, bo od nich zależy pierwsze rozpoznanie.
Dr Marek Twardowski, sekretarz Porozumienia Zielonogórskiego, stając w obronie lekarzy rodzinnych przyznaje, że prawdą jest, iż do lekarzy pierwszego kontaktu zgłasza się wielu pacjentów ze schorzeniami reumatologicznymi, najczęściej zwyrodnieniami i reumatoidalnym zapaleniem stawów. Marek Twardowski zaznacza, że lekarze rodzinni nie uciekają przed szkoleniami, także tymi organizowanymi przez naukowe organizacje reumatologiczne, i robią co mogą, czy też na ile warunki im pozwalają, by pomóc chorym.
Przy obecnej organizacji jednak, służba zdrowia i w tym aspekcie staje się niewydolna. – Nie jest rzeczą możliwą, by lekarze rodzinni spełnili oczekiwania reumatologów, jeśli przyjmują dziennie 50-70 pacjentów. Gdzie jest czas na wywiad, diagnostykę? A zresztą, jaką diagnostykę, skoro płatnik przyznał na nią 6 złotych rocznie na pacjenta? – konkluduje dr Twardowski.
... i farmakoterapią
– 90% pacjentów leczymy metodami XX, a nie XXI wieku – mówi prof. Jacek Pazdur, konsultant mazowiecki ds. reumatologii. Uważa przy tym, że należałoby przesunąć pieniądze w budżecie i więcej przeznaczać na ochronę zdrowia: – Byłaby wówczas szansa na unowocześnienie tego leczenia, wprowadzenie na szerszą skalę nowych leków biologicznych dla tych pacjentów, którzy tego wymagają. Niestety, nie ma ich refundacji. Jest ona przyznawana wyłącznie na podstawie wniosków o objęcie programem terapeutycznym.
– Gdy zawodzi tradycyjne leczenie, bo nie ma satysfakcjonującej odpowiedzi w postaci spadku aktywności choroby, pozostaje zastosowanie leków biologicznych – przekonuje dr Brygida Kwiatkowska z Instytutu Reumatologii w Warszawie, powołując się na wyniki badań klinicznych. – Leki te hamują bowiem postęp uszkodzenia stawów, w odróżnieniu od leków tradycyjnych, które jedynie spowalniają postęp uszkodzenia stawów i modyfikują przebieg choroby.

NFZ: mówmy o realiach
Narodowy Fundusz Zdrowia broni się, argumentując swoje stanowisko koniecznością monitorowania tych leków – zarówno ze względów finansowych, jak i z powodu braku jednoznacznych wyników badań ich skuteczności. Krzysztof Łanda, dyrektor departamentu gospodarki lekami w NFZ twierdzi, powołując się na badania duńskie, że nieprawdą jest, iż wszystkie leki biologiczne są jednakowo skuteczne.
– Wycena leków jest przygotowywana na podstawie kosztów wygenerowanych – tłumaczy dyrektor Krzysztof Łanda. – Nowe leki na Zachodzie są lansowane jako terapia bardziej opłacalna. WHO zresztą wyznaczyło granice opłacalności interwencji farmaceutycznej. Jest to trzykrotność PKB w przeliczeniu na 1 osobę. Tak jest np. w USA, Japonii czy Anglii. Nie oznacza to, że tak będzie u nas. Nasz portfel nie jest tak zasobny, jak w innych krajach i współczynnik opłacalności też będzie inny.
– Leki biologiczne są wyjątkowo drogie – podkreśla Krzysztof Łanda. – Na refundację leków w ogóle NFZ w tym roku może wydać 7 mld złotych, a reumatolodzy chcieliby, by na leki reumatoidalne wyasygnowano z tej kwoty prawie 2 mld złotych – irytuje się Łanda. Na pocieszenie dodaje, że NFZ przygotowuje nowe zasady funkcjonowania programów terapeutycznych. Zasady te wejdą wkrótce w życie i mają znacznie usprawnić proces obejmowania pacjentów kuracjami w ramach tych programów.
Prezes NFZ Andrzej Sośnierz przyznał, że rozumie lekarzy, którzy chcą mieć dostęp do nowoczesnego leczenia: – NFZ również chciałby, by ta dostępność była większa, ale w tej chwili jest to nierealne. Może należałoby porozmawiać z firmami farmaceutycznymi, żeby obniżyły ceny – sugerował Andrzej Sośnierz.
Szef Funduszu przyznał także, że trwają prace nad nowymi zasadami rozliczania świadczeń w ramach diagnostyk: – Niewykluczone, że przyjętę zostanie rozwiązanie oparte na stawce kapitacyjnej – dodał prezes Sośnierz.

Spór o uzdrowiska
Prof. Witold Tłustochowicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie przypomina, że leczenie chorób reumatycznych, to nie tylko leki, a również leczenie uzdrowiskowe, które ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników.
Zdaniem prof. Tłustochowicza, sanatoria można spokojnie... zlikwidować ponieważ z publicznych pieniędzy finansuje się wczasy sanatoryjne, które kosztują budżet rocznie 360 mln zł.
Przeciwko takiej krytyce leczenia uzdrowiskowego ostro protestował m.i.n. Włodzimierz Samborski, wielkopolski konsultant wojewódzki ds. reumatologii, kierownik Kliniki Fizjoterapii, Reumatologii i Rehabilitacji AM w Poznaniu. Prof. Samborski podkreślał rolę rehabilitacji – m.in. w uzdrowiskach – jako ważnego elementu kontynuacji terapii farmakologicznej.

Wszystkim Gościom serdecznie dziękujemy za liczny i aktywny udział w konferencji. Pełna relacja już w najbliższym wydaniu miesięcznika „Rynek Zdrowia”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH