Jak tłumaczył Krzysztof Tuczapski, prezes Zamojskiego Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o., pewnym sensie przesunięcie w czasie terminu wejścia w życie przepisów dotyczących wymagań fachowych i sanitarnych jest o tyle dobre, że pozwala szpitalom część środków przeznaczyć na inne cele, jak np. sprzętowe dostosowanie lecznic do wymagań NFZ. Jednak zakładanie, że z tego powodu można zaniechać w najbliższych latach inwestowania w budynki może spowodować, że takie jednostki znajdą się na straconej pozycji podczas kontraktowania świadczeń.
Co z tą diagnostyką...
Podczas konferencji mówiono też m.in. o nowoczesnych rozwiązaniach informatycznych obniżających koszty funkcjonowania placówek. Takie możliwości daje m.in. telemedycyna zastosowana w diagnostyce obrazowej. Adam Rozwadowski, prezes Centrum Medycznego Enel-Med podał przykład rozwiązań systemu teleradiologii, który umożliwia opisywanie zdjęć na odległość.
Lekarzy radiologów brakuje. Możliwość wykorzystania szerokopasmowego internetu pozwala na pokonanie tej niedogodności i przesłanie zdjęć do wskazanego dyżurującego radiologa. – Poza tym szpital korzystający z takiego systemu płaci nie za etat radiologa, a jedynie za opisanie badania – mówił prezes Rozwadowski.
Jak wynika z danych przekazanych podczas konferencji, dostępność do badań diagnostyki obrazowej w woj. lubelskim jest wyraźnie niższa niż np. w mazowieckim. W 2008 NFZ zakontraktował na Lubelszczyźnie 62 badania rezonansem magnetycznym w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców, dla porównania – na Mazowszu 100 badań. W tomografii komputerowej tak samo liczone dane podają odpowiednio: 130 i 170 badań.
Pełna relacja ze wszystkich dyskusji panelowych podczas lubelskiej konferencji ukaże się w styczniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia oraz na portalu rynekzdrowia.pl.