Dyrektorzy pomorskich szpitali, medyczne autorytety i eksperci ochrony zdrowia spotkali się 27 stycznia w gdańskim hotelu Scandic na kolejnej konferencji regionalnej Rynku Zdrowia z cyklu "System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa".

Multimedia

Dyrektorzy pomorskich szpitali, medyczne autorytety i eksperci ochrony zdrowia spotkali się 27 stycznia w gdańskim hotelu Scandic na kolejnej konferencji regionalnej Rynku Zdrowia z cyklu „System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa”. Uczestnicy spotkania odnieśli się do najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy, oceniając m.in. poziom finansowania świadczeń oraz działania zmierzające do przekształcenia i konsolidacji pomorskich SPZOZ-ów w spółki prawa handlowego.
Leszek Czarnobaj, wicemarszałek województwa pomorskiego, przypomniał o projekcie przekształcenia w ramach planu B i połączenia w trzech spółkach podzielonych geograficznie 14 strategicznych szpitali marszałkowskich.
– Model jeden szpital, jedna spółka, uznaliśmy za zbyt prosty, tym bardziej, że 7 spośród 14 placówek, o których mowa, może nie uzyskać akceptacji Banku Gospodarstwa Krajowego – wyjaśniał Leszek Czarnobaj. – Dlatego potrzebna jest konsolidacja. Na razie trwają prace nad przygotowaniem inżynierii finansowej całego przedsięwzięcia, które musi być realizowane tak, aby nie doprowadzić do zrujnowania budżetu województwa. Zakładamy, że gotowy projekt zostanie przedstawiony radnym Sejmiku w grudniu br. Niezależnie od tego będziemy dążyć do wejścia 2-3 naszych szpitali do planu B jeszcze w 2010 r.

Plan B – koło ratunkowe?

Zdaniem doc. Tomasza Zdrojewskiego z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, doradcy prezydenta RP ds. zdrowia, ocena możliwości realizacji planu B jest trudna ze względu na niepewną sytuację makroekonomiczną.
– Z tego powodu trudno przewidzieć skutki podejmowanych decyzji. Trudno oceniać plan B także dlatego, że dotychczas zmieniło właściciela zaledwie 1,7% łóżek i to nie w tych szpitalach, gdzie te zmiany powinny nastąpić – dodał Tomasz Zdrojewski. – Nie ulega jednak wątpliwości, że obecny system ochrony zdrowia jest niewydolny i wymaga reformowania. W tej sprawie potrzebne jest porozumienie ponad podziałami politycznymi.
Marek Balicki, były minister zdrowia, obecnie poseł niezrzeszony i dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, zwrócił uwagę, że plan B wymyśliły kilka lat temu samorządy i w tym sensie nie jest on niczym nowym. Zmianą są jedynie dotacje na pokrycie zobowiązań publiczno-prawnych, z pominięciem zobowiązań cywilno-prawnych, stanowiących dwie trzecie wszystkich długów szpitali. To właśnie jest, zdaniem posła Balickiego, największą słabością planu B, podobnie jak brak podstaw ustawowych gwarantujących ciągłość działania i zabezpieczenie środków. Jako wartość planu B były minister zdrowia wskazał natomiast dobrowolność przekształceń.
– Samo przekształcenie w spółkę niczego jednak nie gwarantuje, nie ma bowiem korelacji pomiędzy wynikami finansowymi placówki a formą prawną, w jakiej działa – przekonywał Marek Balicki. – Szpital Wolski jest SPZOZ-em, a mimo to mamy rocznie 4-5 mln zł zysku do przeznaczenia na inwestycje i jeszcze nam coś zostaje.
Poseł Jan Kulas, poseł (PO), podkreślił, że gdyby zawetowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego pakiet ustaw zdrowotnych wszedł w życie, nie byłoby problemu z brakiem podstaw ustawowych.
– Nie mówię, że plan B jest doskonały, ale dla pomorskich samorządów istotna jest obecnie, w obliczu kryzysu finansowego, konkretna pomoc – mówił poseł Kulas. – A taką plan B oferuje. W wielu przypadkach jest on kołem ratunkowym dla szpitala i jego organu założycielskiego.
– Można mówić, że od przekształceń pieniędzy nie przybywa, ale wyniki badań i analiz są bezsporne: szpital w formule spółki to kierunek, w którym zmierza obecnie cały świat – ripostował marszałek Czarnobaj. – Trudno także zgodzić się ze stwierdzeniem, że plan B jest nieprzewidywalny. Z naszej oceny to bynajmniej nie wynika. Samorząd województwa  musi natomiast przewidzieć skutki podejmowanych działań. Temu właśnie służą trwające właśnie prace w ramach przygotowania projektu.

Życie po przekształceniu

Rozmawialiśmy też, w oparciu o konkretne przykłady, o kondycji finansowej szpitali powiatowych oraz specjalistycznych, pytając jak przekształcenia wpłynęły lub wpłyną na ich sytuację.
Prezes Tczewskiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. Janusz Boniecki tłumaczył, że po przekształceniu szpitala powiatowego w NZOZ, na szczeblu powiatu zapadły już decyzje o szukaniu możliwości sprzedaży udziałów spółki w celu pozyskania inwestora: – Ten kierunek działania jest akceptowany przez personel szpitala i przez władze powiatu. Nie zdobędziemy inaczej środków na rozwój. O pomocy ze strony starostwa przez najbliższe 10 lat nie mamy co marzyć, podobnie ze strony miasta, gdzie dług samorządu przekracza połowę budżetu miasta – uzasadniał wybór drogi przekształceń.
Karol Góralski, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. kieruje szpitalem, który został przekształcony w spółkę nim jeszcze rząd ogłosił plan B. Zwrócił uwagę, że przekształcenie dotyczyło nie tylko formuły prawnej, ale i sposobu myślenia personelu.
– Byłem zaskoczony, że lekarz może nie wiedzieć, iż za 1 punkt NFZ płaci nam 51 zł i może nie rozumieć ekonomicznych skutków swoich działań – mówił prezes Góralski, dodając, iż inne podejście do organizacji pracy szpitala już spowodowało, że w minionym roku wykonano tam np. o blisko 300 operacji chirurgicznych więcej niż rok wcześniej.
W Bytowie zasadniczym powodem przekształcenia szpitala powiatowego w spółkę była nadzieja na skorzystanie ze wsparcia w planie B. Piotr Karankowski, prezes Szpitala Powiatu Bytowskiego Sp. z o.o. podczas konferencji wypowiedział się jednoznacznie jako przeciwnik rozważanej wcześnie koncepcji alokacji oddziałów szpitali w Miastku i Bytowie należących do spółki. – Utrzymanie podwójnej lokalizacji jest możliwe, jeśli zadbamy o wykonanie kontraktu, a tegoroczny jest o 2% wyższy – mówił prezes.

„Kult łóżka”, czyli progi i bariery w onkologii

Prof. Jacek Jassem, pomorski konsultant wojewódzki w dziedzinie radioterapii, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, określił przykład współpracy w ramach programu Zdrowie dla Pomorzan Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku oraz Szpitala Morskiego w Gdyni, jako bardzo pozytywny. Trzy placówki utworzyły Pomorską Sieć Onkologiczną.
– Współpraca jest lepsza od rywalizacji, ale pewnych barier nie da się pokonać – mówił prof. Jassem. – UCK nie ma takich możliwości pozyskiwania środków na inwestycje, jak placówki marszałkowskie: może tylko wyciągnąć rękę do resortu zdrowia. Cała nadzieja w zakończeniu budowy Centrum Medycyny Inwazyjnej. Jeśli zostanie ona zahamowana, będzie fatalnie, ponieważ w bazie, którą dysponujemy, nie sposób dłużej działać. Lekarze pracują 7 dni w tygodniu, na zmiany, a pacjenci z rozpoznanym nowotworem czekają 2-3 miesiące na rozpoczęcie terapii. To jest niedopuszczalne.
Prof. Jassem zwrócił także uwagę, że miejsce hotelowe w szpitalu jest wyżej wyceniane niż procedury medyczne.
– Wizytowałem niedawno ośrodek onkologiczny, w którym 100% chorych jest hospitalizowanych i szpital dzięki temu zarabia. Wielu dyrektorów chwali się również liczbą łóżek w swoich szpitalach. W Polsce widoczny jest „kult łóżka”, podczas gdy, moim zdaniem, łóżek szpitalnych jest o wiele za dużo – ocenił prof. Jassem.
Doc. Marzena Wełnicka-Jaśkiewicz z Kliniki Onkologii i Radioterapii UCK GUMed, pomorski konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej, podkreśliła, że klinice brakuje stacjonarnego oddziału chemioterapii oraz miejsc hotelowych dla pacjentów w trakcie radioterapii. Odczuwany jest także niedobór specjalistów, głównie w poradniach onkologicznych w miastach powiatowych. W dodatku wymagania są, w przypadku chemioterapii, bardzo wygórowane, i mniejsze ośrodki nie są w stanie ich spełnić.
– Wymagane standardy trzech pielęgniarek na trzy łóżka są poza naszym zasięgiem – potwierdziła Beata Ładyszkowska, dyrektor Specjalistycznego Szpitala św. Jana w Starogardzie Gdańskim. – Rocznie leczymy 40 pacjentów onkologicznych, miesięcznie podajemy 80 chemioterapii. Kolejek nie ma, wszystko odbywa się na bieżąco. Na rok 2010 udało nam się jeszcze podpisać kontrakt w substandardzie, ale co będzie w roku 2011, nie wiem. Nie wyobrażam sobie, aby tak ciężko chorzy ludzie jeździli na chemioterapię do Gdańska.

Pełne relacje ze wszystkich sesji panelowych gdańskiej konferencji – w lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2010).
Niebawem na portalu – obszerna galeria zdjęć z konferencji.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH