– Zamiar zakupu 64-rzędowego tomografu w sytuacji, gdy do tej pory placówka przekazywała do badań zewnętrznych kilkoro pacjentów dziennie, to nie jest dobry wybór – mówił Grzegorz Postawka. – W zupełności wystarczy mniej zaawansowane urządzenie. Podobnie jest z dodatkowymi opcjami, które najpierw są wykorzystywane tylko sporadycznie – z ciekawości – a potem ich użycie jest zarzucane, bo szpital odsyła poważniejsze przypadki diagnostyczne do innych placówek. Nadmiernie rozbudowana aparatura, to niepotrzebne koszty.
Pełna relacja z przebiegu wszystkich dyskusji panelowych podczas bydgoskiej konferencji – w kwietniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.