Katowicka debata "System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa", zwieńczyła trzecią już edycję cyklu regionalnych spotkań przygotowanych przez redakcje miesięcznika Rynek Zdrowia i portalu rynekzdrowia.pl

Multimedia

Wcześniej gościliśmy w Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Gdańsku, Krakowie i Bydgoszczy. Finałowa konferencja cyklu odbyła się 31 maja 2010 r. w ramach II Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

W stolicy Górnego Śląska o najważniejszych problemach związanych m.in. z finansowaniem i organizacją lecznictwa w województwie rozmawialiśmy w gronie menedżerów opieki zdrowotnej, lekarzy, przedstawicieli samorządów, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz ekspertów rynku medycznego.

Strategie samorządów
Mariusz Kleszczewski, członek Zarządu Województwa Śląskiego, przedstawił sytuację finansową szpitali marszałkowskich w regionie: – Przychody naszych jednostek w 2009 r. stanowiły 105% tych z roku 2008, ale w kosztach było to 110% i oczywiście nie jest to korzystna tendencja – mówił Mariusz Kleszczewski. – Warto jednak zaznaczyć, że rok 2008 był pierwszym, kiedy placówki te odnotowały dodatni wynik finansowy.

Wprawdzie spadają długoterminowe zobowiązania lecznic podległych samorządowi wojewódzkiemu, jednak, niestety, rosną krótkoterminowe oraz już wymagalne. Jednym z elementów programu mającego powstrzymać te niekorzystne tendencję, a także zoptymalizować strukturę łóżek w woj. śląskim, jest plan konsolidacji niektórych placówek. Na pierwszy ogień poszła fuzja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego i Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie.

Argumenty, które przemawiały za tak głęboką reorganizacją tych jednostek, zaprezentował podczas dyskusji zarówno wicemarszałek Mariusz Kleszczewski, jak i Kazimierz Pankiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie.

– Planujemy w przyszłości skoncentrowanie się na 26 jednostkach strategicznych dla regionu. Pozostałe nie muszą być prowadzone przez samorząd województwa – dodał Mariusz Kleszczewski.

Z inwestorami zewnętrznymi

Minione cztery lata upłynęły pod znakiem przekształceń szpitali, które wcześniej były SPZOZ-ami prowadzonymi przez samorząd miejski Katowic. Ten okres podsumowała Krystyna Siejna, wiceprezydent Katowic: – Byliśmy organem założycielskim dla 7 szpitali, obecnie jesteśmy nim praktycznie dla dwóch, a po 2011 chcemy skupić się jako samorząd na działalności jednego szpitala – mówiła Krystyna Siejna, przypominając przekształcenia katowickich lecznic, m.in. z udziałem inwestorów zewnętrznych. W jednej z nich powstały niepubliczne zakłady: opieki długoterminowej, laryngologii i chirurgii szczękowej. Z kolei Szpital Bonifratrów wrócił do dawnego, zakonnego właściciela.

Katowicki Szpital Geriatryczny – dawniej SPZOZ – po przekształceniu funkcjonuje jako spółka, do której miasto wniosło nieruchomość, a działalność medyczną powierzono wrocławskiemu EMC Instytutowi Medycznemu.

Majową Uchwałą Rady Miasta rozpoczęła się likwidacja SPZOZ Szpitala Urologicznego w Katowicach. W tym przypadku przyszły inwestor będzie modernizował dzierżawioną od miasta nieruchomość.Placówką, która nadal ma być prowadzona i rozwijana przez katowicki samorząd jest Szpital Miejski w Katowicach Murckach. – Planujemy w tej jednostce poważne inwestycje, obejmujące m.in. blok operacyjny, centralną izbę przyjęć i nowy oddział intensywnej terapii – powiedziała wiceprezydent Katowic.

Powrócił temat wycen
procedur według Jednorodnych Grup Pacjentów. Dr Ewa Emich-Widera, dyrektor naczelna SP Szpitala Klinicznego nr 6 w Katowicach – Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka przypomniała, że uwagi wnoszone przez dyrektorów szpitali dziecięcych i praca specjalnego zespołu spowodowały, że niemal we wszystkich podspecjalizacjach pediatrycznych dokonano zmian wycen. Wśród tych specjalności, które reprezentowane są w katowickim Centrum, neonatologia potencjalnie może liczyć na największy wzrost kontraktu – o ponad 700 tys. zł.

– Zmiana wycen przyniesie szpitalowi około 3 mln zł przychodów więcej, co stanowi 5% zeszłorocznego kontraktu i jest to mniej więcej taka kwota jakiej Fundusz nie dopłacił szpitalowi za zeszły rok – przekazała Ewa Emich-Widera, zaznaczając, że doszacowanie procedur przeprowadzono, ale trzeba jeszcze znaleźć pieniądze na zapłacenie świadczeniodawcom.

Przekonywała też, że procedury w klinikach powinny być wyżej wyceniane, nawet jeśli nie zawsze są bardziej skomplikowane, niż te przeprowadzane w szpitalach o niższym poziomie referencyjności: – Szpitale kliniczne są tymi ostatniej szansy, tam trafiają skomplikowane przypadki. U nas to, że procedury są tak bardzo kosztowne, wynika przede wszystkim stąd, iż pacjenci wymagają wielu konsultacji i podejścia wielospecjalistycznego – tłumaczyła dyrektor.

Pytana o oczekiwania dotyczące zapisów w tworzonym projekcie ustawy o szpitalach klinicznych, powiedziała, że obok wielu innych kwestii warto rozważyć zawarcie w ustawie odniesień do polityki samorządów, tak by samorząd „mógł, a nawet powinien wspierać szpitale kliniczne”, np. proporcjonalnie do populacji dzieci leczonych z konkretnego miasta. Jak powiedziała dr Emich-Widera, zarządzany przez nią szpital leczy wiele dzieci z rejonu Katowic i niedawno uzyskał wsparcie od tego miasta – ok. 1 mln z ł na informatyzację.

Dr Henryk Kawalski, dyrektor Lecznicy Dzieci i Dorosłych – Szpital im. Mościckiego w Chorzowie, przyznał, że pierwsze pięć miesięcy 2010 roku były dla tej prywatnej placówki wręcz fatalne: – Kontakt z NFZ mamy aż od 10% niższy od ubiegłorocznego. Nie będę jednak narzekał, gdyż w przeciwieństwie do publicznych ZOZ-ów mam prawną możliwość pozyskiwana środków dzięki świadczeniom odpłatnym. Jest też zapewnienie płatnika, że zmniejszy się dysproporcja między kontraktami prywatnych i publicznych ZOZ-ów.

Dyrektor Kawalski przypomniał, że do zrównania podmiotów publicznych i prywatnych jest jeszcze w Polsce daleka droga: – Wprawdzie publiczne jednostki nie mogą pobierać opłat za usługi, ale niepubliczni świadczeniodawcy są obciążeni podatkiem CIT, którego nie płacą „publiczni”.

Kontrakty jednak w górę
Właśnie oczekiwana korekta kontraktów, tym razem w górę, związana z wpływaniem do budżetu NFZ większych niż początkowo zakładano pieniędzy ze składek – była jednym z ważniejszych tematów poruszanych podczas katowickiej konferencji.

Marcin Pakulski, zastępca dyrektora ds. medycznych Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, przypomniał, że na początku 2010 roku oddział miał budżet o około 200 mln zł mniejszy niż w rok wcześniej.

Marcin Pakulski przekazał, że z dodatkowego finansowego tortu, jaki ma do podziału Centrala NFZ, Śląskowi przypadnie około 280 mln zł. Na leczenie szpitalne oddział planuje wydać dodatkowo około 130 mln zł. – To wydaje się sporo, ale jeśli wziąć od uwagę budżet oddziału, który mieści się w granicach 7 mld zł, to nie rozmawiamy o kwocie, która dawałaby komfort swobody podejmowania decyzji co do finansowania świadczeń – przestrzegał przed nadmiernymi oczekiwaniami.

Mówiąc o miejscach, gdzie mogą zostać skierowane dodatkowe pieniądze, dyrektor Pakulski wymienił m.in. chemioterapię, w której – nawet bilansując nadwykonania z niewykonaniami – NFZ i tak musi dołożyć pieniądze. Oprócz świadczeń wrażliwych, NFZ chce się też ponownie przyjrzeć finansowaniu tych specjalności, w których nastąpiły największe, nawet sięgające 30% ubytki w finansowaniu, np. w rehabilitacji. Będzie to jednak – według słów dyrektora Pakulskiego – czynione „z dużą dozą ostrożności”. Mówił: – Zadziwia nas nonszalancja niektórych świadczeniodawców w rehabilitacji ambulatoryjnej, która nie jest rodzajem świadczeń wymagającym natychmiastowego działania, a tutaj nadwykonania mamy w dużej ilości.

NFZ chce rozważyć dofinansowanie specjalistyki ambulatoryjnej, co jednak i tak nie zawsze jest równoznaczne z jej dostępnością w peryferyjnych rejonach województwa, bo pojawia się problem braku specjalistów: – Mamy szereg wniosków dotyczących przesuwania środków z gastroenterologii, co świadczy o tym, że umowy nie są realizowane. To sygnał dla nas, by baczniej się przyglądać tym jednostkom, które mają realizować umowy w deficytowych specjalnościach.

Marcin Pakulski zapowiedział też bardziej zdecydowane egzekwowanie realizacji świadczeń w trybie doraźnym, pilnym, w tych jednostkach, które mają zapewnić pomoc pacjentom o każdej porze dnia i nocy. Według dyrektora Pakulskiego jednostki muszą też poprawić rozliczanie przyjęć pacjentów z innych województw, gdyż zwlekanie z tymi rozliczeniami powoduje, że nie są wykorzystywane kwoty upoważnień z innych oddziałów przeznaczone na leczenie osób migrujących na Śląsk.

Współpraca zamiast rywalizacji

Prof. Andrzej Bochenek, wiceprezes zarządu Polsko-Amerykańskich Klinik Serca Sp. z o.o. pokreślił, że dzięki temu, iż NFZ zdecydował się finansować także prywatne szpitale kardiologiczne, Polska jest dzisiaj w Europie krajem stawianym za wzór pod względem rozwiązań przyjętych w postępowaniu z chorymi na zawał serca:

– Daj Boże innym, aby gdzieś leczenie kardiologiczne potrafili tak zorganizować jak u nas – przekonywał profesor, przypominając, że często rodacy niesłusznie krytykują polską służbę zdrowia, nie doceniając tego, co mimo kłopotów z finansowaniem oferuje im nasz system.

Profesor Bochenek przypomniał też, że Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca Sp z o.o. swoją pierwszą pracownię hemodynamiczną przeprowadzającą zabiegi angioplastyki uruchomiły w małym Ustroniu, co inni świadczeniodawcy uznali za zaskakującą lokalizację. Jak zapewniał wybrano ją ze względu na dobro pacjenta. Pytał i przekonywał z pasją:

– Dlaczego mają istnieć tylko doskonale finansowane i wyposażone publiczne centra, w których profesorowie będą chodzić z wysoko podniesioną głową, bo wszyscy będą chcieli u nich załatwić zabieg? Mamy bardzo dużo mądrych, wykształconych lekarzy. Oni w szpitalach niepublicznych mogą wykonywać te same procedury hemodynamiczne, które realizuje się w klinikach.

Jednocześnie przypomniał, że kliniki pełnią rolę dydaktyczną i muszą być z tego powodu lepiej finansowane. – Prywatna i publiczna służba zdrowia nie mogą być dla siebie konkurencją, lecz powinny się uzupełniać, bo mają inne zadania w systemie – przekonywał.

Iwona Łobejko, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu, reprezentowała jeden z 13 polskich szpitali, w którym ma powstać centrum urazowe. Jak przekazała nie wiadomo jeszcze jak będą finansowane te placówki, a jednocześnie już nakłada się na nie obowiązek dostosowania wszystkich oddziałów do bardzo wysokich standardów, jakie muszą spełniać centra.

– O ile my jako dyrektorzy przyszłych szpitali-centrów urazowych, także organy założycielskie, rzeczywiście posunęliśmy się bardzo daleko w pracy nad projektem rozporządzenia i faktycznie możemy wpływać na jego zapisy, to nadal nie wiemy, czy procedury w szpitalach ratowniczych NFZ będzie traktował jak nielimitowane, czy też wejdą one w kontrakt planowany – tłumaczyła dyrektor Łobejko, dodając, że takie szpitale mogą mieć poważne kłopoty z zachowaniem dyscypliny finansowej.

Wykorzystajmy ten potencjał
W części panelu dyskusyjnego o finansowaniu wybranych terapii specjaliści wypowiadali się m.in. o leczeniu chorób reumatycznych i nowotworów w woj. śląskim.

– Wiele emocji wzbudzają programy terapeutyczne w raku piersi i nerki, m.in. za sprawą nacisków środowisk pacjentów. Jeżeli lek wypada z programu, praktycznie nie może już być stosowany – mówił dr Wojciech Poborski, ordynator Oddziału Onkologii Szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Przyznał także, iż „przekleństwem” jest rozliczanie tzw. leków charytatywnych, gdyż część hurtowni kupuje je poza Polską, co stwarza problemy formalne.

– Także z przyczyn formalnych są trudności z zachowaniem ciągłości leczenia na przełomie roku, co dotyczy zarówno chemioterapii niestandardowej, jak i programów terapeutycznych – dodał dr Poborski.

– Dostęp do chemioterapii niestandardowej jest nieco lepszy niż w ubiegłym roku, ale wiele jest jeszcze do poprawienia – stwierdził dr Aleksander Zajusz, zastępca dyrektora ds. klinicznych Centrum Onkologii w Gliwicach i podał przykład rezerw tkwiących w zasadach leczenia raka prostaty:

– Prawie 80% pacjentów cierpiących na ten nowotwór na różnych etapach leczenia bierze leki hormonalne, kosztowne i obarczone wieloma skutkami ubocznymi. Tymczasem znacznie tańszą i skuteczną metodą jest zabieg, powodujący wprawdzie niepłodność, ale proszę mi wierzyć, że nie spotkałem chorego w wieku np. 70 lat, który planowałby powiększenie swojej rodziny... Stosowanie tego zabiegu dałoby rocznie ok. 10 mln zł oszczędności, dzięki czemu o 100% wzrósłby w naszym Centrum dostęp do terapii niestandardowych.

O programach terapeutycznych w reumatologii mówił prof. Eugeniusz Kucharz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii SUM, konsultant wojewódzki w dziedzinie reumatologii. Odniósł się m.in. do pracy Zespołu Koordynującego ds. Leczenia Biologicznego w Chorobach Reumatycznych, działającego przy Instytucie Reumatologii w Warszawie.

Przypomnijmy, że od zeszłego roku kwalifikowanie pacjentów do leczenia biologicznego w reumatoidalnym zapaleniu stawów, wymaga łączenia się ze stroną internetową Instytutu, co bywa krytykowane przez niektórych specjalistów, twierdzących, że „trudno leczyć przez komputer”.

– To nie jest leczenie przez komputer. Praca Zespołu Koordynującego i możliwość kontaktowania się z nim pomaga załatwić wiele spraw przydatnych m.in. w trakcie leczenia ambulatoryjnego. Pewna standaryzacja postępowania jest korzystna – zaznaczył prof. Kucharz, wskazując zarazem na minusy nowych rozwiązań: – Główne wady, to ogromna biurokratyzacja programów terapeutycznych, a także niestabilność wytycznych, które są zmienianie nawet 5 razy w ciągu roku – ubolewał profesor.

Z kolei dr Ryszard Wąsik, dyrektor Śląskiego Szpitala Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Ustroniu, podkreślał małą efektywność medyczną oraz ekonomiczną polskich szpitali: – Nie wykorzystujemy potencjału wielu placówek, gdyż w pewnych obszarach nie ma pacjentów, a w innych tworzą się ogromne kolejki, jak choćby do wszczepiania endoprotez. Na przyjęcie do naszego szpitala czeka ponad 6100 pacjentów, a łączny czas oczekiwania sięga aż 2190 dni.

Wielkie dostosowanie

W trakcie konferencji zapytaliśmy też o zaawansowanie inwestycji dostosowawczych w ochronie zdrowia i źródłach finansowania tych przedsięwzięć. – Jesteśmy beneficjentami wielkiej troski samorządu – dziękował Tadeusz Urban, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu, gdzie jedną z ostatnich inwestycji sfinansowanych przez samorząd województwa był remont i wyposażenie oddziału chirurgi ogólnej i bariatrycznej, na co przeznaczono 5 mln zł. Szpital wsparli też ostatnio radni miejscy Zabrza przeznaczając 800 tys. zł na remont terenów zielonych. Według dyrektora przesunięcie daty obowiązywania ministerialnego rozporządzenia o wymaganiach fachowych do 2022 roku jest zbawienne:

– Wiadomo, że tak dobre finansowo lata jak 2007 i 2008 pewnie jeszcze długo się nie powtórzą, stąd obawy o postęp inwestycji – argumentował, szacując na ok. 60% zrealizowanie w szpitalu zmian, jakie narzuca wspomniane rozporządzenie.

– Dlaczego by nie skorzystać z prywatnych funduszy przy budowie małych, ale nowoczesnych i wydajnych szpitali? – zachęcał do partnerstwa publiczno-prywatnego prof. Paweł Buszman, prezes zarządu Polsko-Amerykańskich Klinik Serca Sp. z o.o., przekonując jednocześnie, że samorządy nie muszą łożyć tak ogromnych pieniędzy na utrzymanie jednostek lecznictwa stacjonarnego.

Z kolei Piotr Regulski, wiceprezes zarządu Impel Cleaning Sp. z o.o. przekonywał, że jednym z perspektywicznych rozwiązań, jakie warto brać pod uwagę w wieloletniej strategii rozwoju szpitala, jest outsourcing, ale rozumiany jako jeden z elementów zarządzania. Firma zewnętrzna może np. zaoferować rozwiązana dotyczące optymalizacji zużycia energii, poprzez zmniejszenie jej kosztów czy zastosowanie korzystnych taryf, a nawet prowadzenie wspólnego przedsięwzięcia biznesowego. – Takie rozwiązanie można przyjąć przy wykorzystaniu szpitalnej kotłowni, w której pojawiły się wolne moce – doprecyzował przykład Piotr Regulski.

Pełna relacja z konferencji – w czerwcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH