Jakie leki i dlaczego należy refundować? To jedno z ważniejszych pytań, na które starali się odpowiedzieć uczestnicy II Konferencji Farmaceutycznej Rynku Zdrowia Leki w Polsce 2007.

Multimedia

W konferencji wzięło udział ok. 450 osób - m.in. przedstawiciele resortu zdrowia, NFZ, sejmowej komisji zdrowia, wybitne postacie polskiej farmakologii i medycyny, a także liderzy przemysłu farmaceutycznego oraz analitycy rynku leków.
Zdaniem części uczestników konferencji, ostatnie zmiany na listach refundacyjnych i prace nad koszykiem świadczeń to ważny przełom w polityce lekowej. Środowisko jest jednak podzielone, zarówno w kwestii przejrzystości zasad refundacji, jak i co do uzasadniania odmowy wpisania danego leku na listę.

- Przez wiele lat zarzucano nam, że nie mamy obiektywnych kryteriów refundacji leków, w tym roku nastąpiło kilka zmian, które prowadzą do radykalnej modernizacji polityki refundacyjnej - stwierdził prof. Tomasz Hermanowski, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego, wskazując m.in. na dwa zarządzenia AOTM i późniejsze zarządzenie nr 17 prezesa NFZ z 10 kwietnia 2007 r. w sprawie zasad wdrażania terapeutycznych programów zdrowotnych finansowanych przez Fundusz. - Mamy więc obiektywne kryteria, które są zawarte w obowiązujących aktach prawnych.

Inną opinię wyraziła m.in. Małgorzata Maurer, dyrektor Związku Infarma (zrzesza producentów leków innowacyjnych). Jej zdaniem, kryteria nie są ani obiektywne, ani weryfikowalne, a przez ostatni rok nie dokonał się w tym zakresie postęp - także w sprawie uzasadniania odmowy wpisania danego leku na listę.

- Uzasadnienia decyzji na dziś dotyczą wyłącznie ograniczeń budżetowych, a to nie jest satysfakcjonująca odpowiedź - mówiła Małgorzata Maurer. - To powinny być argumenty merytoryczne.

Firmy innowacyjne mają generalnie więcej zastrzeżeń do państwowego regulatora rynku niż producenci leków generycznych.
- Dzięki nowelizacji zostały zaoszczędzone środki, gdyż na liście znalazło się wiele leków generycznych, które obniżyły koszty terapii - mówił Zdzisław Sabiłło, prezes Infarmy. - Chcielibyśmy wiedzieć, że te zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone na innowacje... Refundowanie leków bardzo tanich na listach refundowanych to nie jest właściwa droga. Leki rzeczywiście tanie mogłyby być kupowane z kieszeni pacjentów, a środki zaoszczędzone w ten sposób można przeznaczyć na innowacje.

Prezes przestrzegł, że brak leków oryginalnych to brak nowych substancji, które mogą być potem kopiowane przez przemysł generyczny.
Producenci leków generycznych okazali większe zadowolenie ze zmian, co potwierdził Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Zwrócił jednak uwagę na nie rozwiązaną dotąd kwestię równości w stosunku do podmiotów.
- Obecnie na nową listę leków refundowanych może być wpisany lek generyczny, który jest albo równy z lekiem, który stanowi limit, albo tańszy. Naszym zdaniem, jest to pewna nierównowaga i będziemy zabiegać o limity, które pozwalają na wpisanie leków refundowanych niezależnie od tego, czy lek był zgłaszany później czy wcześniej - stwierdził Cezary Śledziewski.

- Komisja, która zajmowała się wpisywaniem leków na listę, kierowała się głównie innowacyjnością terapeutyczną - wyjaśniał Jacek Spławiński z Narodowego Instytutu Leków, uczestnik jednej z dwóch grup ekspertów, które opracowały wpis leków na listę. Komisja pod kierunkiem prof. Spławińskiego oceniała efektywność kliniczną leku, natomiast druga grupa - złożona z ekspertów z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu - dokonywała oceny pod względem analizy czysto farmakoekonomicznej.

- Nie można powiedzieć, że przy wyborze produktów preferuje się leki w danej dziedzinie. Tu trzeba kierować się epidemiologią, w której obecnie najwyższą pozycję zajmują choroby układu krążenia i nowotwory. Dlatego te grupy leków wywalczyły mocną pozycję - tłumaczył prof. Jacek Spławiński.

Jak przyznał doc. Krzysztof Filipiak z I Katedry i Kliniki Kardiologii AM w Warszawie, duża część zgłoszonych przez środowisko kardiologiczne postulatów dotyczących refundacji nowoczesnych leków została spełniona.
- W ostatnich dwóch refundacjach udało się uzyskać nowoczesne leki hipotensyjne, czyli nową grupę leków - sartany oraz wprowadzić inne nowe leki, w tym klopidogrel - mówi docent Filipiak.

tworzeniu katalogów programów lekowych i refundacji dostępnych w ich ramach leków, wyjaśniał Krzysztof Łanda, dyrektor departamentu gospodarki lekami NFZ, przywołując niedawne zarządzenie prezesa NFZ nr 17.

- To zarządzenie dotyczące programów terapeutycznych jest pierwszym aktem dotyczącym finansowania farmakoterapii i finansowania technologii leczenia terapiami nielekowymi, które jest zgodne z dyrektywą transparentności UE. Jasno określa cel funkcjonowania katalogów programów farmaceutycznych. Przewiduje również procedurę odwoławczą.

W opinii Krzysztofa Łandy, należy kierować się przede wszystkim kryterium efektywności, czyli dostępności leków o udowodnionej skuteczności, kryterium opłacalności wśród dostępnych opcji i możliwościami finansowymi płatnika.
- Stosunek kosztu do efektu zdrowotnego, który jest uzyskiwany, powinien być najważniejszym kryterium przy włączaniu leków na listy refundowane, opartym na ocenie technologii medycznej.

Zdaniem Łandy, należy także postawić pytanie o politykę lekową w danym kraju, czyli co tak naprawdę powinno być refundowane oraz w jakiej cenie.

- Gdyby producenci obniżyli ceny swoich leków, wiele z nich już dziś weszłoby na listę refundacyjną lub do programów terapeutycznych - zapewniał dyrektor Łanda. - Czasem jest tak, że jeden lek na terapię dla jednej osoby kosztuje rocznie 1,8 mln zł. Jeżeli sfinansujemy tak drogie leczenie, pieniędzy na leki zabraknie dla innych.

Podczas dyskusji wielokrotnie powracano do wątku kategorii specjalnego stosowania. Uczestnicy konferencji zgodnie stwierdzili, że pojawienie się takiej kategorii w prawie pozwoliłoby na wprowadzanie nowych leków innowacyjnych i zwiększyłoby ich dostępność dla pacjentów, przy jednoczesnym niezwiększaniu wydatków na ten lek przez płatnika.

- Zawsze bowiem przy wprowadzeniu leku innowacyjnego dochodzi do powszechnej substytucji - powiedział prof. Jacek Sieradzki, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego - również u chorych, którzy tego drogiego leku nie potrzebują.

- W przypadku chorób kardiologicznych, stosuje się metodę pośrednią, czyli traktowanie choroby jako schorzenia przewlekłego, by wprowadzić nowy lek i chronić płatnika przed dramatycznym wzrostem wydatków - wyjaśnił doc. Krzysztof Filipiak.

Kategoria leku specjalistycznego daje odpowiedniej grupie lekarzy - specjalistów "glejt" na możliwość wypisania recepty na lek podlegający refundacji. Nie ogranicza to możliwości przepisywania tego leku przez innych lekarzy, jednak wtedy ten preparat nie będzie już refundowany.
Z tym, że taka kategoria jest potrzebna, zgodziła się posłanka Małgorzata Stryjska, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia. - Ponieważ leki innowacyjne są bardzo drogie, nie mogą być ordynowane przez wszystkich lekarzy i kryteria ich przepisywania z opcją refundacji muszą być zaostrzone.

Prof. Tomasz Hermanowski zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo nadużywania przez pacjentów korzystania z leków. - To zjawisko nazywa się hazardem moralnym - wyjaśnia profesor. - Pacjent ubezpieczony ma tendencję do nadużywania leków refundowanych, bo chce być leczony jak najdroższymi preparatami.

Dlatego ostatnim z ogniw procesu zmian polityki refundacyjnej jest edukacja pacjenta. Zmiany w systemie refundacji leków w USA i Skandynawii idą w kierunku ograniczania pokusy nadużywania leków poprzez wprowadzenie do ubezpieczeń zdrowotnych kategorii udziału własnego, znanego chociażby z ubezpieczeń komunikacyjnych. Obywatele prowadzą rachunki oszczędnościowe, zwolnione od podatku dochodowego pod warunkiem, że gromadzone tam środki wydawane są tylko na leki i świadczenia zdrowotne. Do tego musi dojść rozliczanie refundacji na pacjenta, nie na firmę farmaceutyczną, bo to pacjent ma prawo dostępu do leków.
W efekcie pacjent płaci za leki z własnej kieszeni, zaś w systemie refundacyjnym jest więcej pieniędzy na leki innowacyjne dla chorych na schorzenia przewlekłe.

- Po wprowadzeniu tych zmian w Danii i zmuszeniu tego typu pacjentów do płacenia, otrzymuje się środki, które pokrywają koszty dostępu do leków naprawdę drogich - argumentuje Hermanowski.

Obecnie mamy w Polsce silny przemysł generyczny, ale również polskie firmy innowacyjne, które starają się produkować u nas leki innowacyjne. Jaka wobec tego powinna być polityka lekowa państwa?

- Być może powinniśmy skłaniać się w kierunku Austrii, przynajmniej w zakresie kryteriów innowacyjności. W Austrii zostały one podzielone na osiem grup, od najmniej do najbardziej innowacyjnych kategorii produktów leczniczych - mówił dyrektor Krzysztof Łanda.

Jeśli chodzi o przejrzyste mechanizmy prawne - chociażby dotyczące wyceny leków - również są godne uwagi mechanizmy funkcjonujące w innych krajach. Krzysztof Łanda przywołał przykład Australii, gdzie jednym z elementów wyceny jest aktywność producenta w danym kraju: inwestycje, prowadzenie badań, tworzenie nowych miejsc pracy.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH