O kształcie polskiego koszyka świadczeń gwarantowanych rozmawiali uczestnicy konferencji "Koszyk pełen pytań".

Co się należy ze składki

W programie konferencji znalazły się także dwie inne, równie ciekawe debaty. Przedstawiciele najważniejszych firm informatycznych, działających m.in. na naszym rynku medycznym, zaprezentowali różne koncepcje monitoringu i weryfikacji świadczeń zdrowotnych. Konferencję zwieńczyła natomiast dyskusja pod pod hasłem "Rada Byłych Ministrów", z udziałem byłych szefów resortu zdrowia, począwszy od początku lat 80. ubiegłego stulecia...
W dyskusji o koszyku uczestniczyli: Beata Małecka-Libera - poseł RP, a także członkowie zespołu ekspertów Agencji Oceny Technologii Medycznych: Elżbieta Buczkowska - przewodnicząca Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych; Romuald Holly - dyrektor Krajowego Instytutu Ubezpieczeń; Józef Stępień - prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Standardów Medycznych Polstmed; Andrzej Krupa - wiceprezes Zarządu Polstmedu; Jacek Kukurba - zastępca dyrektora Centrum Rehabilitacji w Krakowie; Krzysztof Łanda - prezes Zarządu HTA Consulting; Henryk Owczarek - prezes Zarządu Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych; Jacek Walczak z Instytutu Zdrowia Publicznego i Ubezpieczeń Społecznych Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

Centralę NFZ reprezentował Michał Kamiński, odpowiedzialny w Funduszu za prace nad koszykiem, natomiast opinie świadczeniodawców przedstawili: Wojciech Puzyna - dyrektor Szpitala Specjalistycznego św. Zofii w Warszawie i Małgorzata Kowalska - prezes Zarządu Medycyny Rodzinnej.

Jedna z metod

Opracowanie koszyka świadczeń podstawowych, inaczej zwanych gwarantowanymi, to jedna z metod racjonalizacji wydatków na opiekę zdrowotną. Określa te procedury (urządzenia, metody medyczne i chirurgiczne, produkty farmaceutyczne, rehabilitację, a także wiedzę i umiejętności ludzkie), za które płaci narodowy płatnik. Na listy takie trafia jednak tylko część procedur, spośród uznanych za dopuszczalne do stosowania i płacenia z publicznego systemu. Np. w USA zarejestrowano ich 6000.

- Do koszyków wpisywane są te procedury, które są najważniejsze dla danego społeczeństwa, mają udowodnioną skuteczność kliniczną oraz możliwe są do sfinansowania przez narodowego płatnika - mówił Krzysztof Łanda, prezes HTA Consulting.

Za wszystkie pozostałe procedury, które nie znajdą się w koszyku, muszą samodzielnie i w pełni płacić pacjenci. Do wyboru mają jedynie to, czy płacą jednorazowo z kieszeni, czy wpierw wykupią polisę, z której to firma ubezpieczeniowa opłaci potrzebne świadczenie, gdy zajdzie taka potrzeba.

Konieczność?

Czy taki koszyk musi powstać także w Polsce? W zasadzie wymaga tego Konstytucja, gwarantująca "równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa". Ten zapis okazał się być martwy. O jego egzekucję upomniał się ponad 2,5 roku temu Trybunał Konstytucyjny.

- Koszyk świadczeń gwarantowanych jest potrzebny, ale nie musi istnieć - stwierdził prof. Romuald Holly, dyrektor Krajowego Instytutu Ubezpieczeń. - Bardziej istotne jest to, jaki system opieki zdrowotnej zostanie przyjęty przez polityków.

- Koszyk przyczyni się z pewnością do poprawy jakości leczenia i rehabilitacji -przekonanywał Jacek Kukurba, zastępca dyrektora Centrum Rehabilitacji w Krakowie. - Ubezpieczyciele będą starannie wybierać świadczeniobiorców, pod względem jakości, ceny i rzetelności. U najlepszych znacznie poprawią się wynagrodzenia personelu. Z czasem wyższa jakość powinna się upowszechnić i stać standardem.

Monitorowanie świadczeń

Na część "informatyczną" konferencji, oprócz dyskusji (m.in. o przyszłości Rejestru Usług Medycznych), złożyły się cztery prezentacje:
• Informatyczne aspekty gwarantowanego koszyka świadczeń opieki zdrowotnej;
Janusz Jasłowski - dyrektor Centrum Kompetencyjnego Zdrowie, ComputerLand SA.
• Informatyczny System Opieki Zdrowotnej; Tadeusz Klimaszewski - dyrektor Centrum Kompetencyjnego Rozwiązań dla Służby Zdrowia, SPIN SA.
• Ogólnopolski System Ochrony Zdrowia OSOZ: nowe rozwiązania dla służby zdrowia w Polsce; Zygmunt Kamiński - prezes KAMSOFT Sp. z o.o.
• Jak robią to inni?; Janusz Naklicki - dyrektor ds. sprzedaży, Oracle Polska Sp. z o.o.

Ralację z dyskusji o możliwościach bardziej efektywnego monitorowania rynku usług medycznych, zamieścimy w najbliszym wydaniu "Rynku Zdrowia".

Więcej niż wspomnienia

"Opieka zdrowotna w Polsce po 1990 roku - historia zaniechań i niedokończonych reform, czy cenne doświadczenia dla obecnych decydentów?" - tak brzmiał temat panelowej dyskusji, w której uczestniczyli, m.in. byli ministrowie i wiceministrwie zdrowia: prof. Stanisław Mlekodaj (wiceminister w latach 1981-82), prof. Wojciech Maksymowicz (minister 1997-1999); Leszek Sikorski (minister 2003-2004); a także: prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska - kierownik Zakładu Orzecznictwa Lekarskiego i Ubezpieczeń w Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego w Warszawie; Piotr Krasucki (pomysłodawca debaty) - b. Sekretarz Rady Polityki Społecznej przy Prezydencie Lechu Wałęsie.

Niektóre wnioski z tej retrospektywnej debaty:
- Z powodów sporów i ambicji politycznych, niepotrzebnie popełniane są błędy w polityce zdrowotnej, szczególnie w sposobie jej finansowania.
- Ochrona zdrowia nie ucieknie od polityki, w końcu to klasa polityczna bierze odpowiedzialność za efekty działalności państwa - mówił Leszek Sikorski. - Ale nie może być przyzwolenia na politykierstwo i brak profesjonalizmu.
- Kierownicy resortu muszą odejść od rozumowania, że to MY zrobimy reformę. Reforma jest procesem ciągłym i wieloletnim - zaznaczył Wojciech Maksymowicz.
- Do wdrażania zmian w służbie zdrowia trzeba mieć silne zaplecze polityczne. Najlepiej jednak, gdyby reformy zyskały poparcie ponad podziałami.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH