Podczas konferencji "Dystrybucja leków w Polsce" starły się poglądy zwolenników różnych rozwiązań dotyczących m.in. prawnych regulacji obrotu lekami, a także zasad funkcjonowania aptek i hurtowni farmaceutycznych w Polsce. W konferencji uczestniczyło ponad 300 osób.
Kto skorzysta, a kto straci na tzw. dystrybucji bezpośredniej leków? Czy należy wprowadzić sztywne marże oraz ceny farmaceutyków? Czy w Polsce jest za dużo aptek? Jak planowane zmiany w Prawie farmaceutycznym odbiją się na kieszeniach pacjentów? Takie były główne wątki dyskusji podczas Konferencji „Dystrybucja leków w Polsce”, zorganizowanej przez redakcję oraz wydawcę miesięcznika Rynek Zdrowia i portalu rynekzdrowia.pl.
Wśród 20 prelegentów byli m.in. przedstawiciele organizacji reprezentujących środowisko farmaceutyczne oraz producentów leków, eksperci firm analitycznych monitorujących rynek farmaceutyczny oraz znani prawnicy specjalizujący się w tej problematyce.
Za i przeciw dystrybucji bezpośredniej leków
Konferencja składała się z trzech sesji tematycznych: „Dystrybucja”; „Wokół cen, marż i rabarów”; „Misja farmaceuty a marketing i aktywność biznesowa w obrocie lekami”.
Warszawskie spotkanie miało charakter szerokiej, otwartej dyskusji, w której ścierały się poglądy zwolenników często skrajnie odmiennych rozwiązań dotyczących m.in. prawnych regulacji obrotu lekami oraz ich reklamy, a także zasad funkcjonowania aptek i hurtowni farmaceutycznych w Polsce.
Podczas panelu poświęconego dystrybucji bezpośredniej leków rozgorzała gorąca dyskusja pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami tego modelu.
Andrzej Smyk prezes zarządu Organizacji Polskich Dystrybutorów Farmaceutycznych SA nie krył zastrzeżeń do modelu dystrybucji bezpośredniej wprowadzonego kilka miesięcy temu przez firmę AstraZeneca. Przypomnijmy, że producent ten dostarcza leki do aptek poprzez trzy wyłonione w przetargu hurtownie.
– Taki system funkcjonuje tylko w kliku krajach europejskich. W Polsce jedynymi dystrybutorami leków firmy AstraZeneca są hurtownie reprezentujące 50 proc. rynku. W niektórych regionach kraju mogą więc wystąpić trudności z dostępem do leków tej firmy – mówił Andrzej Smyk.
W podobnym tonie wypowiadał się m.in. Bernard Wilkosz prezes Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych Polfarmed. W jego ocenie „czystość sytemu reglamentowanego powinna być zachowana, bo w przypadku dystrybucji bezpośredniej zostają naruszone dwie dyrektywy o konkurencyjności wyrobu i swobodnego przepływu wyrobu”. Wilkosz podzielał pogląd o konieczności zapewnienia w branży swobodnego przepływ leków.