IV Forum Rynku Zdrowia

Multimedia

IV Forum Rynku Zdrowia, które odbyło się 22 października w warszawskim hotelu Sheraton, tradycyjnie już zgromadziło blisko 1000 uczestników. Do tradycji naszych spotkań należą także wyjątkowe okoliczności, które im towarzyszą. Ubiegłoroczne, III Forum, miało miejsce tuż po wygranych przez Platformę wyborach. W tym roku Forum stało się okazją do  zgromadzenia środowiska medycznego tuż po uchwaleniu przez Sejm pakietu sześciu ustaw zdrowotnych.

Dyskusja nad „pakietem zdrowotnym” została w zasadzie zdominowana przez ustawę o ZOZ-ach i zapis o obligatoryjnym przekształceniu SPZOZ-ów w spółki prawa handlowego. Trudno się zatem dziwić, że ten najważniejszy – z punktu widzenia systemu – wątek budził także największe zainteresowanie podczas sesji głównej IV Forum Rynku Zdrowia.

Jeśli nie tak, to jak?
– Trzeba w końcu zapoczątkować przynajmniej pierwszy etap reformy – uważa wiceminister zdrowia Adam Fronczak. – Mowa o przegłosowanym w Sejmie pakiecie sześciu ustaw zdrowotnych, które są tylko krokiem wyznaczającym kierunek dalszych działań. Przed nami jeszcze ustawa koszykowa, podział NFZ i w końcu wprowadzenie do gry prywatnych ubezpieczycieli.
Adam Fronczak odniósł się także do budzącej liczne wątpliwości obligatoryjności przekształceń SPZOZ-ów w spółki. Jego zdaniem jest ona niezbędna, aby raz na zawsze skończyć z umiejętnym przesuwaniem kosztów i „wpuszczaniem” ich w publiczne szpitale, leczące najtrudniejsze przypadki.

Zysk – tak, wyzysk – nie
Sceptykiem w kwestii przekształceń szpitali w spółki prawa handlowego na proponowanych zasadach jest natomiast Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który przewiduje, że lecznice zaczną działać poprzez wyzysk pacjentów i kadry.
– Jeśli nie dofinansowane szpitale-spółki nie będą się zadłużać, to czyim kosztem? – pytał szef OZZL. – Po pierwsze pacjentów, ponieważ nie będą kontraktowały niekorzystnych cenowo świadczeń. Po drugie personelu. Dojdzie także do obniżenia jakości świadczeń.
Z obawą patrzy w przyszłość także Jarosław Kozera, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej (STOMOZ):
– Przed nami wiele pytań bez odpowiedzi – uważa. – Czy przed przekształceniem nie należy wyjaśnić typowej dla Polski symbiozy prywatnego gabinetu z łóżkiem w publicznym szpitalu? Czy spółka kapitałowa bez kapitału nie jest zbyt ryzykownym eksperymentem dla systemu? Czy nasza kadra menedżerska jest przygotowana do działania w środowisku ryzyka upadłości i związanej z nim odpowiedzialności? Moim zdaniem niezbędne jest obecnie wsparcie finansowe na szkolenia dyrektorów i doradztwo.
W ocenie Konstantego Radziwiłła, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, beneficjentami przekształceń będą menedżerowie i samorządy, nie pacjenci.
– Szpitale niepubliczne nie dążą do rozszerzanie kontraktu z Funduszem, chętnie otwierają za to nowe oddziały, gdzie leczą odpłatnie – wskazuje Konstanty Radziwiłł.

Co na to opozycja?
Bolesław Piecha (PiS), przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, uważa, że w zakresie obligatoryjności przekształceń było pole do kompromisu. Obecnie wypada tylko „pogratulować” menedżerom, na których zaciąży większe ryzyko.
– Spółki mają to do siebie, że bankrutują, a szpitale chyba nie są wolne od tej reguły – ocenia poseł.
Krytyczny jest również były minister zdrowia, poseł, Marek Balicki (koło SdPl Nowa Lewica), który przypomina, że 1651 ZOZ-ów ma w ciągu dwóch lat zmienić „miękkie” finansowanie na twardy gorset finansowy bez zwiększenia finansowania publicznego.
– Proponowane zmiany mają charakter rewolucyjny i obawiam się, że po rewolucji będzie kontrrewolucja – mówi Marek Balicki.

Spółka, czyli porządek
Krzysztof Tuczapski, prezes miejskiej spółki Zamojski Szpital Niepubliczny ocenia, że zagrożeniem dla przekształcających się szpitali może okazać się niemożność dostosowania zatrudnienia do realnych potrzeb placówki. Kolejnym zagrożeniem jest brak kapitału spółki.
– Spółka bez majątku nie jest wiarygodna dla kontrahentów – mówi Tuczapski. – Nie może także dokonywać żadnych większych inwestycji – modernizacji i adaptacji – na nie swojej infrastrukturze.
W innym świetle widzi natomiast przekształcenia Roman Szełemej, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Specjalistycznego szpitala im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu, który wskazuje, że ustawa daje w zasadzie więcej restrykcji niż obowiązująca obecnie.
– Niektóre samorządy prywatyzują szpitale po prostu je sprzedając, ponieważ nie chcą, ze względów ekonomicznych, dalej prowadzić lecznic – podkreśla Roman Szełemej.

JGP – co dalej?
Jacek Grabowski, wiceprezes NFZ, który podsumował pierwsze miesiące wdrożenia systemu rozliczeń w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów, uważa, że nie jest źle. 95 proc. szpitali sprawozdaje w nowym systemie, sprawozdano także 83 proc. (wartościowo) świadczeń za lipiec i sierpień..
– Za wcześnie na podsumowania – mówi wiceprezes NFZ. – Obecnie trzeba się raczej skupić na projekcie modelu zarządzania zmianą, jest bowiem jasne, że system będzie nieustannie modyfikowany. Przed nami długa droga.

Informatyczny (prawie) okrągły stół
Czy wprowadzenie systemu JGP było wsparte przygotowaniem informatycznym świadczeniodawców? Jakie są, niedostrzegalne, zalety gruperów? Czy tzw. optymalizatory JGP to narzędzie pożyteczne? Co dalej z Rejestrem Usług Medycznych? To niektóre z wielu wątków poruszanych podczas (prawie) okrągłego stołu informatycznego w czasie IV Forum RZ.
Jacek Grabowski, wiceprezes NFZ, przyznał, że od wdrożenie (a właściwie zainicjowanie wdrożenia) JGP od strony informatycznej nie było wolne od błędów, co potwierdza 1,9 tys. uwag zgłoszonych wobec systemu przez jego użytkowników. Gruper, narzędzie do rozliczania się z płatnikiem wiceprezes ocenił pozytywnie. Oczywiście, cały system, wciąż musi być modyfikowany o doświadczenia płynące m.in. z użytkowania grupera (pierwsza modyfikacja już w listopadzie).
Okazuje się, że wprowadzenie JGP wraz z narzędziami informatycznymi wszyscy dyskutanci uznali za konieczne i trafione, acz nie pozbawione błędów.
Takiej zgodności poglądów nie było już w przypadku RUM. Strona rządowa uważa, że może być on elementem większej informatycznej całości. Opozycja – że takie megaprojekty mają to do siebie, że pozostają z reguły wirtualnymi. W sumie na RUM, zapewne już w innej formie, nie proponowanej przez poprzednie ekipy, przyjdzie nam poczekać, choć – jak mówił Zygmunt Kamiński, prezes Kamsoftu – na rynku informatycznym są już gotowe rozwiązania. Wystarczy je tylko kupić.
Sęk w tym, że świadczeniodawcy, zaabsorbowani rozlicznymi - nie tylko informatycznej natury - problemami, czekają na pieniądze. A na zmówienia czekają firmy z branży informatyki medycznej. I choć uczestnicy panelu uważają, że w na tym polu nie jest źle, to na pełen informatyczny ład w polskich szpitalach trzeba będzie jeszcze poczekać.

Bogaty plon merytoryczny IV Forum RZ, w tym zapisy wszystkich dyskusji panelowych (m.in. sesje: Leki – kiedy nowość jest innowacją; Leczenie chorób rzadkich; Zamówienia publiczne w sektorze medycznym) - już w najbliższym, listopadowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH