Ubezpieczenia zdrowotne w Polsce i innych krajach Unii, współpraca nauki z przemysłem, badania nad nowymi terapiami - to główne tematy konferencji Rynku Zdrowia pt. "Polityka zdrowotna - wyzwania dla Europy i Polski".

Multimedia

Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, mówił m.in. o najważniejszych wyzwaniach dla systemu opieki zdrowotnej – z punktu widzenia samorządu lekarskiego: – Takim fundamentalnym zadaniem jest edukacja. W Polsce, ale nie tylko, lekarze starzeją się. W wielu specjalnościach istnieje już prawdziwa luka pokoleniowa – przypominał dr Hamankiewicz.

Podkreślał, że nadal mamy bardzo niedoskonały system kształcenia specjalizacyjnego: – Niestety, mimo zapowiedzi zmian, resort zdrowia wstrzymał ich wprowadzenie na dwa lata. Miejmy nadzieję, że ten czas pozwoli na wypracowanie odpowiednich decyzji. Dostęp do specjalizacji musi być łatwiejszy – zaznaczył prezes NRA.
W opinii samorządu lekarskiego, nie jest właściwe to, że proces kształcenia lekarzy opiera się w naszym kraju głównie na testowej ocenie wiedzy, która – jak tłumaczył Maciej Hamankiewicz – nie zawsze odpowiada praktycznym możliwościom i umiejętnościom pomocy pacjentom.

– W Danii czy Austrii, gdzie rezydentury oparte są o 4-letnie procesy specjalizacyjne, zdobycie specjalizacji odbywa się m.in. na podstawie rozmowy z doświadczonymi lekarzami – swoimi opiekunami ze szpitala – ale także ze specjalistami z innych placówek – dodał prezes Hamankiewicz.

Koszty będą rosnąć
W trakcie debaty podkreślano, że trudnym do przeforsowania i „niepolitycznym“ byłby plan zwiększenia składki o kilka punktów procentowych lub wprowadzenia nawet symbolicznego współpłacenia za świadczenia medyczne. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem, mającym ułatwić pacjentom dostęp świadczeń medycznych, jest rozwinięcie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

– Koszty opieki medycznej będą rosnąć w różnych krajach i z różnych powodów: rosnącej długości życia, zwiększającej się populacji. Nie wszystkich będzie stać na pokrycie kosztów prywatnego leczenia, stąd będą wspierać się dodatkowym ubezpieczeniem medycznym – mówił Wolfgang Fauter, wiceprezes Signal Iduna Group.

Jak zauważył prezes Fauter, mimo że w Polsce od kilku lat rozwija się rynek prywatnych ubezpieczeń, obejmuje on na ogół niewielki zakres świadczeń, a umowa z klientem jest zawierana na stosunkowo krótki czas. W Niemczech prywatne ubezpieczenia medyczne mogą pokryć całość realizowanych świadczeń zdrowotnych oraz usługi, za które nie płaci publiczny ubezpieczyciel.

Jakie ubezpieczenia?
Adam Pustelnik, prezes, Signal Iduna Polska (ta firma ubezpieczeniowa współpracuje w naszym kraju m.in. z 80 szpitalami) przedstawił sytuację na rynku ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce i innych krajach Unii. W Europie z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych korzysta ok. 84 mln osób – najliczniej w Niemczech i Holandii. W tych i innych krajach UE, w przeciwieństwie do sytuacji w Polsce, prywatni ubezpieczyciele zapewniają kompletny zakres świadczeń – od umówienia zwykłej wizyty, po szpitalne leczenie powikłań.

– W większości krajów europejskich publiczne i prywatne systemy ubezpieczeniowe współpracują ze sobą. W Polsce tak nie jest, dominuje system publiczny – mówił prezes Pustelnik. – Mimo że politycy często mówią o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, tak naprawdę miejsca na takie ubezpieczenia w Polsce obecnie nie ma, ponieważ nie ma obszaru usług medycznych, który nie byłby pokrywany przez NFZ.

Jak wyjaśniał Adam Pustelnik, z tego właśnie powodu mamy w naszym kraju rozwiązanie tzw. równoległe, czyli płacimy dwa razy za to samo – prywatne wydatki Polaków na opiekę zdrowotną sięgają ok. 25 mld zł, podczas gdy budżet NFZ w 2009 r. wynosił prawie 54 mld zł. W Europie, mamy więc m.in. systemy:
• komplementarne (uzupełniające ofertę publiczną)
• równoległe (suplementarne – np. w Polsce)
• substytucyjne (m.in. w Niemczech).

– W modelu substytucyjnym podejmuje się decyzję „raz na zawsze” – np. wychodząc z systemu publicznego do prywatnej kasy chorych i pozostaje się w niej ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówił prezes Signal Iduna Polska. Adam Pustelnik zaznaczył, że jest kwestią odwagi polityków, aby powiedzieć głośno, iż systemu publicznego nie stać na finansowanie „wszystkiego wszystkim”.

W trakcie dyskusji Barbara Bulanowska, dyrektor Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ przyznała, że Fundusz jest instytucją chyba najbardziej zainteresowaną wprowadzeniem innych podmiotów do systemu ubezpieczeń zdrowotnych: – Chodzi m.in. o przejęcie pewnego zakresu ryzyka, co jest możliwe w komplementarnym systemie ubezpieczeń – powiedziała dyrektor Barbara Bulanowska.

Warto wspierać postęp
Podczas konferencji często zwracano także uwagę na potrzebę wspierania innowacyjności w medycynie. – Za najlepszy model poszukiwania rozwiązań innowacyjnych terapii uznaliśmy współpracę przemysłu z krajowymi i zagranicznymi uczelniami – mówił Krzysztof Kurowski, dyrektor ds. badań i rozwoju firmy Adamed.

Od 8 lat w dziale badawczo-rozwojowym Adamedu realizowane są projekty w trzech obszarach terapeutycznych: metabolizmie, onkologii i neuropsychiatrii. Najbardziej zaawansowany jest projekt leku w terapii cukrzycy typu II. Niedługo zakończone zostaną badania przedkliniczne. Komplet dokumentacji został złożony do kanadyjskiej agencji dopuszczającej leki do badań klinicznych.

– W tym projekcie intensywnie wspierały nas Uniwersytety Medyczne w Gdańsku i Warszawie oraz krakowskie CM UJ – mówił Krzysztof Kurowski.
Jerzy Toczyski, prezes GlaxoSmithKline Polska przyznał, że cieszy go sukces Adamedu: – To lokalny partner torujący drogę dostępu do innowacji. Mam nadzieję, że Polska stanie się polem do popisu dla innowacyjnych lokalnych firm.

Uczestnicy zwrócili uwagę na rolę badań klinicznych w procesie tworzenia innowacyjnych leków: – Polska jest dobrym rynkiem do prowadzenia badań klinicznych we wszystkich fazach, ze względu na bardzo wysoki poziom opieki zdrowotnej, w porównaniu do innych rynków pozaeuropejskich, dosyć dobrą strukturę kosztów i świetnych klinicystów. Populacja zrekrutowanych pacjentów dla firmy GSK to ok. 5 tys. osób – ocenił prezes Toczyski.

Uczestnicy debaty podkreślali ogromne znaczenie wydatków na ochronę zdrowia w szerokim kontekście, także gospodarczym. – Istnieje korelacja między długością życia a PKB – im bogatsze państwo, tym społeczeństwo jest zdrowsze. Mitem natomiast jest, że na zdrowie stać tylko bogatych – przekonywał Jacek Wcisło, dyrektor w Novartis Poland. Jego zdaniem, mimo że Polska nie jest tak zamożnym krajem jak państwa zachodnie, nie można mówić, że z tego powodu na wiele nas nie stać:

– Naukowcy zauważają, że ta korelacja działa dwustronnie. Zamożność zależy nie tylko od przychodów, ale i od stanu zdrowia – stwierdził Jacek Wcisło. – Zdrowi pracownicy są bardziej efektywni i produktywni. Żyjące w dobrym zdrowiu społeczeństwo myśli o inwestowaniu w edukację w dłuższej perspektywie czasu, licząc na większy zwrot z inwestycji w przyszłości.

Dyrektor Wcisło przeanalizował przypadki dwóch państw, między którymi występuje różnica w długości przeżycia. – Jeśli ta przewaga przeżycia jest 5-letnia, przekłada się na wzrost ekonomiczny rzędu 0,5-0,3% PKB. To sporo, biorąc pod uwagę, że od 1965 roku do lat 90. średni wzrost gospodarczy w krajach OECD wyniósł 2 procent rocznie. Od 1950 roku w krajach OECD długość życia wzrosła o 20 lat. W Polsce mamy 3-letni okres różnicy w stosunku do średniej długości życia w UE.

O przejrzystości i dialogu
Firmy nadal narzekają na brak dialogu z decydentem i brakiem uregulowań prawnych. Prezes Toczyski przypomniał, że polski rząd, jak wszystkie pozostałe kraje akcesyjne UE, jest sygnatariuszem grupy roboczej (High Level Pharmaceutical Forum), składającej się z przedstawicieli resortów zdrowia państw UE i przemysłu, która ustaliła trzy podstawowe wskazówki dla nowych państw akcesyjnych, jeśli chodzi o podciąganie polityki cenowej do standardów unijnych.

Zalecenia koncentrują się wokół tematów związanych z dostępem do innowacji medycznych, po drugie do identyfikacji, nagrody i premii za innowację, postrzeganej jako źródło konkurencyjnej przewagi z punktu widzenia makroekonomicznego i wreszcie do optymalizacji dostępnych środków.

Prezes Toczyski zauważa, że w dwóch z tych punktów: dostępu do leków oraz nagradzania innowacji, Polska ma jeszcze wiele do zrobienia. Nadal nie została wdrożona dyrektywa przejrzystości, która reguluje m.in. proces ustalania cen, refundowania leku, określania w jakim przedziale czasowym ten proces powinien się odbywać, jaka jest rola producenta, jaka płatnika.

Kolejnym dokumentem, który już od dawna powinien co najmniej znajdować się w konsultacjach społecznych, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia, jest tzw. ustawa refundacyjno-cenowa: – Spodziewamy się, że będą tam zawarte takie kryteria, jak transparentność, przejrzystość procesu, terminowość, przewidywalność decyzji refundacyjnej wydawanej w oparciu o weryfikowalne kryteria, która będzie mogła podlegać drodze odwoławczej – wyliczał Jerzy Toczyski.

Brak dialogu odczuwają także krajowi producenci leków generycznych. – Nie ma dialogu, a transparentność nie polega na zamknięciu drzwi – stwierdzi Wojciech Kuźmierkiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). Zwrócił uwagę, że na listy leków refundowanych nie wchodzą nowe cząsteczki, ale podobne trudności z umieszczaniem na wykazach swoich produktów mają wytwórcy generyczni.

– W raporcie sektorowym Komisji Europejskiej pojawia się stwierdzenie, że lek generyczny po zarejestrowaniu powinien natychmiast trafić na rynek leków refundowanych – jeśli jest tańszy od obecnego na liście odpowiednika. W Polsce zbyt rzadko nowelizowane są listy leków refundacyjne. Powinny być zmieniane cztery razy w roku. Tymczasem w ciągu 4 lat lista była nowelizowana tylko 6 razy. Od momentu zgłoszenia wniosku o refundację branża czeka średnio 10 miesięcy na decyzję. Dla przykładu w Danii trwa to kilkanaście dni – mówił Wojciech Kuźmierkiewicz.

Wskazał na jeszcze jeden problem: – Muszą powstać wytyczne terapeutyczne. W innym razie każdy lekarz będzie leczył tak, jak mu to dyktuje jego wiedza. Gorzej, gdy mu to dyktuje firma farmaceutyczna.

Pamiętajmy o sukcesach
Maciej Adamkiewicz, prezes firmy Adamed zaznaczył, że mimo niewielkiego wzrostu nakładów na opiekę zdrowotną w Polsce, trudno nie zauważać pewnych osiągnięć. Jednym z kluczowych wskaźników i czułym miernikiem poziomu opieki zdrowotnej jest opieka okołoporodowa: – W Polsce wskaźnik śmiertelności okołoporodowej jest niższy niż w Europie i wynosi 6-7%, wobec 8-procentowej średniej europejskiej – przypomniał prezes Maciej Adamkiewicz.

Pełna relacja z konferencji „Polityka zdrowotna – wyzwania dla Europy i Polski” – w czerwcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.

***

II EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY (Katowice, 31 maja-2 czerwca 2010 r.), to największa impreza gospodarcza w tej części Europy. Zgromadziła ponad 4000 uczestników, w 60 sesjach tematycznych wzięło udział niemal 700 panelistów. Kongresowe wydarzenia relacjonowało ponad 300 dziennikarzy.
W inauguracji Kongresu, odbywającego się pod patronatem José Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji Europejskiej, wzięli udział: marszałek Sejmu, p.o. prezydenta RP Bronisław Komorowski, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, minister-członek Rady Ministrów Michał Boni, komisarz UE ds. Polityki Regionalnej Johannes Hahn, komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego Janusz Lewandowski, wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, minister finansów Jacek Rostowski oraz prezydent RP w latach 1990-1995 Lech Wałęsa.
Głównym organizatorem Kongresu jest Grupa PTWP SA – wydawca m.in. miesięczników Nowy Przemysł, Rynek Zdrowia oraz portali wnp.pl i rynekzdrowia.pl. •

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH