GRUPA PTWP

I Kongres Medycyny Tropikalnej. Medycyna tropikalna w Polsce. Teraźniejszość i przyszłość.


Data: 09.06.2008


Trzystu uczestników, w tym krajową czołówkę tropikalistów, zgromadził I Kongres Medycyny Tropikalnej

Tropikaliści czekają na decyzje

Podczas I Kongresu Medycyny Tropikalnej – zorganizowanego 9 czerwca w Warszawie przez redakcję „Rynku Zdrowia” – eksperci ocenili przygotowanie polskiego systemu ochrony zdrowia do coraz liczniejszych spotkań ze schorzeniami przywożonymi z odległych części świata.
Ocena najlepszych krajowych tropikalistów nie wypadła, dla systemu ochrony zdrowia, najlepiej.


– Co roku wyjeżdża do tropików, do pracy lub w celach turystycznych, około 300 tys. Polaków, przy czym liczba ta wykazuje tendencję wzrostową – mówi prof. Józef Knap, doradca głównego inspektora sanitarnego. – Nie jesteśmy jednak w stanie ustalić, ile osób wraca do kraju z malarią, żółtą febrą, WZW A, itd. Problem jest, ale nie znamy jego skali liczbowej.

Więcej praktyki w tropikach

Niezależnie od niej wiadomo, że w Polsce diagnozowanie i leczenie chorób tropikalnych jest bardzo trudne. Od 2001 r. medycyna tropikalna istnieje w naszym systemie kształcenia jako część większego konglomeratu: medycyny transportu. Choć, zdaniem prof. Jana Kuydowicza, ordynatora Oddziału Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Pasożytniczych dla Dorosłych Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, nie ma potrzeby wyodrębnienia medycyny tropikalnej jako samodzielnej specjalizacji, większą wiedzę w tym zakresie powinni posiąść specjaliści chorób zakaźnych. Warunek: praktyka w państwach strefy tropikalne.
– Lekarze nie nauczą się wszystkiego z książek – podkreśla prof. Kuydowicz. – Ktoś, kto nigdy nie widział chorego na malarię, nie rozpozna tej choroby.

Więcej sprzętu do diagnostyki

Kolejną barierą dla diagnozowania chorób tropikalnych jest brak odpowiednich laboratoriów i dobrze wyszkolonej kadry laboratoryjnej.

W Polsce nie ma ani jednego laboratorium o wysokim stopniu bezpieczeństwa laboratoryjnego typu IV, choć powinno ich być, zdaniem ekspertów, od 7 do 10. Oceniają oni także, że tylko niewielka grupa specjalistów poradzi sobie z laboratoryjną diagnostyką malarii.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Copyright by Rynek Zdrowia